Akcjonariusze Polifarbu Cieszyn-Wrocław nie mogą liczyć na kolejne wezwanie do sprzedaży akcji. Prezes spółki deklaruje, że chce utrzymać notowania jej akcji na giełdzie.
Polifarb Cieszyn-Wrocław, największy w Polsce producent farb, nie zostanie wycofany z giełdy. W wezwaniu do sprzedaży akcji ogłoszonym w połowie marca, Kalon BV — inwestor strategiczny Polifarbu — kupił tylko 34,1 tys. akcji spośród 15,1 mln sztuk, na jakie opiewała oferta dla inwestorów.
Przy okazji marcowego wezwania inwestor deklarował, że rozważy możliwość wycofania akcji spółki z obrotu publicznego, jeżeli wraz ze spółkami zależnymi osiągnie pakiet 95 proc. akcji spółki.
Arnold Peterse, prezes Polifarbu, twierdzi z kolei, że marcowe wezwanie zostało ogłoszone tylko ze względów proceduralnych, przewidzianych ustawą Prawo o publicznym obrocie.
— Nie ma planów wycofania Polifarbu z warszawskiej GPW. Ogłoszenie wezwania w marcu było koniecznością, ponieważ doszło do zmian w strukturze właścicielskiej naszego inwestora strategicznego. Bain Capital, który przejął firmę SigmaKalon od koncernu TotalFinaElf, spełnił wymóg ustawowy i ogłosił wezwanie z ceną wyższą od średniego sześciomiesięcznego kursu — tłumaczy Arnold Peterse.
Polifarb nadal zamierza rozwijać eksport. W 2002 r. przychody z tego tytułu stanowiły 9,6 proc. sprzedaży spółki, podczas gdy w 2001 r. było to 7,4 proc.
W kwietniu tego roku ruszyła produkcja w nowym zakładzie firmy na Ukrainie. Spółka eksportuje także wyroby do Rosji, Czech, Litwy, Łotwy i Estonii.
— W perspektywie 2-3 lat nie wykluczamy uruchomienia zakładu w Rosji — zapewnia Arnold Peterse.
W tym roku na inwestycje Polifarb przeznaczy podobną kwotę jak w roku ubiegłym, czyli około 27,5 mln zł — najwięcej na rozbudowę sieci dystrybucji i marketing. Polifarb nie planuje na razie żadnych przejęć i fuzji.