Polimex i Bumar idą do Wietnamu

Katarzyna Kapczyńska
09-05-2011, 10:47

Budowlana firma kierowana przez Konrada Jaskółę chce budować instalację chemiczną. Zbrojeniowy koncern planuje remontować czołgi. Obie spółki starają rozruszać uśpioną rządową linię kredytową.

Polimex-Mostostal, który w 2010 r. miał 4,16 mld zł obrotów, obawia się zmniejszenia zamówień na rynku budownictwa drogowego. Jego władze chcą zatem wypełnić portfel kontraktami z innych dziedzin - budownictwa energetycznego czy instalacji chemicznych. Kuszą ich jednak nie tylko polskie zlecenia. Konrad Jaskóła, prezes firmy, szans rozwoju upatruje na egzotycznych rynkach zagranicznych Na przykład w Wietnamie.

Wybudzanie linii

- Rozmawiamy o budowie instalacji chemicznej. Konieczna jest też dostawatechnologii. Wartość kontraktu to 100 mln USD. Projekt byłby finansowany z "uśpionej" linii kredytowej - mówi Konrad Jaskóła.
Linia kredytowa to pieniądze, które Polska może pożyczyć Wietnamowi w ramach pomocy krajom biedniejszym. Dzięki takiej pożyczce Wietnam może w Polsce zamawiać towary, usługi i technologie.
Umowę na linię - wartą 280 mln USD - podpisał jeszcze w 2007 r. rząd Jarosława Kaczyńskiego. Chętnych do wejścia w wietnamską kooperację było bez liku, ale w większości przypadków rozmowy prowadzone są do dziś. W 2009 r. Wietnam zaczął starania o zakup statków w Stoczni Gdańsk oraz Stoczni Marynarki Wojennej (SMW). Chciał też pozyskać technologię i ściągnąć do siebie polskich stoczniowców, którzy w wietnamskich stoczniach pracowaliby przy realizacji kontraktów. W marcu tego roku gotowa była wreszcie umowa dotycząca budowy przez wojskową stocznię żaglowca szkolnego dla wietnamskiej marynarki. Jednak w kwietniu SMW zmieniła upadłość układową na likwidacyjną, więc współpraca z Wietnamem zależy od syndyka. Oprócz żaglowca Wietnamczycy są także zainteresowani zakupem za polski kredyt okrętów patrolowych.

Czołgi i peryskopy

W negocjacjach mocno zaawansowany jest natomiast Bumar. W grę wchodzi sprzedaż elektronicznego systemu ochrony portów, który był testowany w bazach NATO, czy remont czołgów i wozów bojowych.
Sporo po wejściu na wietnamski rynek obiecuje sobie też - należące do Bumaru - stołeczne Przemysłowe Centrum Optyki (PCO).

- Zaprezentowaliśmy w Wietnamie m.in. nasze peryskopy noktowizyjne. Nie było jeszcze negocjacji cenowych, ale zostały przez Wietnamczyków wysoko ocenione i wzbudziły duże zainteresowanie. Mamy nadzieję, że pozyskamy kredyt i wejdziemy w kontrakt z Wietnamem - mówi Ryszard Kardasz, prezes PCO.
Poprzedni kredyt Polska udzieliła Wietnamowi w 1998 r. Sięgał 70 mln USD. Został wykorzystany niemal w całości - pieniądze trafiły do sektora stoczniowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polimex i Bumar idą do Wietnamu