Polisa na wszelki wypadek

opublikowano: 24-04-2014, 00:00

Bezpieczeństwo pracy: Przy sumie 100 tys. zł grupowe ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków może kosztować 50 zł miesięcznie, a OC pracodawcy powiększy koszt polisy chroniącej działalność o 200 zł

Koszty zabezpieczenia pracowników na wypadek wypadków przy pracy oraz samego pracodawcy na wypadek roszczeń pracowników z tytułu odpowiedzialności cywilnej nie muszą być poważnym kosztem w portfelu firmy.

Roszczenia od pracodawcy bez limitów

Korporacje standardowo dołączają klauzulę OC pracodawcy do ubezpieczenia działalności. Mniejsze firmy myślą o tym rzadziej, choć, jak przekonuje Agata Dudek, dyrektor ubezpieczeń OC w Gothaer, koszt takiej polisy dla nich będzie niższy.

— Ochrona do kwoty rzędu 100 tys. zł oznacza dla przedsiębiorcy polisę droższą o ok. 200 zł rocznie — mówi Agata Dudek. Ubezpieczenie przyda się, szczególnie kiedy świadczenie z ZUS należne pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy, nie pokryje szkody. Zapłatą pozostałej do pełnej rekompensaty kwoty może zostać obciążony pracodawca. A ta może zostać pokryta z OC pracodawcy.

— Kwoty wypłacane przez ZUS często nie wystarczają poszkodowanemu na zapewnienie sobie godziwej egzystencji, w szczególności w przypadku utraty pełnej sprawności doznanej w wyniku wypadkuprzy pracy. Zniechęcająco działają również procedury związane z uzyskiwaniem świadczeń z ZUS — mówi Krzysztof Bromka, prezes Nord Partner.

Zaznacza, że wysokość świadczeń uzyskiwanych z ZUS jest limitowana, podczas gdy odszkodowania dochodzone bezpośrednio od pracodawcy na podstawie przepisów kodeksu cywilnego nie mają takich ograniczeń. Uzyskiwane tą drogą kwoty mogą zatem osiągać pułap przekraczający nawet kilkaset tysięcy złotych. — Te argumenty wystarczają poszkodowanym do podjęcia działań zmierzających do uzyskania odszkodowania bezpośrednio od pracodawcy — zaznacza Krzysztof Bromka.

— Warto wiedzieć, że wysokość zasądzanych odszkodowań w odniesieniu zwłaszcza do szkód osobowych bardzo ewoluowała w ostatnich latach. Utrzymuje się trend zwyżkowy i biorąc pod uwagę uszczerbek na zdrowiu, jak również kwestie zadośćuczynienia, milionowe rekompensaty nie są już rzadkością — dodaje Agata Dudek.

OC pracodawcy ma chronić przedsiębiorcę przed negatywnymi skutkami finansowymi roszczeń zgłaszanych przez jego pracowników, na skutek szkód doznanych przez nich w wyniku wypadku przy pracy. Nie pokryje jednak wypadków, które się zdarzyły pracownikowi w drodze z pracy albo do pracy, ani chorób zawodowych.

Nieszczęśliwe wypadki za 50 zł

Innym sposobem zapewnienia pracownikom ochrony jest grupowe ubezpieczenieNNW, które zadziała w przypadku nieszczęśliwego wypadku, którego skutkiem są uszkodzenia ciała lub rozstrój zdrowia, powodujące stały uszczerbek na zdrowiu albo śmierć ubezpieczonego. Odpowiedzialność ubezpieczyciela może dotyczyć wyłącznie zdarzeń w czasie świadczenia pracy i w drodze do pracy, ale można również kupić ubezpieczenie całodobowe. Podobną ochroną firmy interesują się znacznie rzadziej niż OC pracodawcy.

— Moim zdaniem, ubezpieczenie NNW jest niedoceniane przez wielu pracodawców lub osoby ich reprezentujące. Najczęściej wychodzi to na jaw po jakimś poważnym wypadku, kiedy rodzina dostaje na przykład 5 tys. zł po śmierci matki czy ojca — uważa Dariusz Baran z AIG.

— Polisami grupowymi następstw nieszczęśliwych wypadków interesują się głównie pracodawcy, których pracownicy z uwagi na charakter wykonywanej działalności są w dużym stopniu narażeni na ryzyko wystąpienia wypadku, na przykład firmy budowlane, produkcyjne czy też działające w sektorze rolnym, choć wypadek może zdarzyć się w każdej branży — twierdzi Filip Przydróżny, dyrektor Biura Ubezpieczeń Osobowych w Concordii Ubezpieczenia.

Jego zdaniem, plusem takiej polisy jest grupowa forma ubezpieczenia, dzięki której polisa jest tańsza średnio o 20-30 proc. w porównaniu z zawieraną indywidualnie. Generalnie koszt takiego ubezpieczenia może wynieść ok. 50 zł miesięcznie, przy sumie ponad 100 tys. zł dla dużej grupy osób, jeśli nie występują świadczenia rodzinne.

— Zależy to jednak między innymi od sum w poszczególnych rodzajach ryzyka i ich ilości — zaznacza Filip Przydróżny. Jego zdaniem, grupowa forma ma też inne zalety.

— Ubezpieczenie grupowe pozwala na tzw. uśrednianie ryzyka w ramach danego przedsiębiorstwa. Oznacza to, że dla większych grup można przyjąć do ubezpieczenia także np. osoby wykonujące ryzykowny zawód. Przy ubezpieczeniach indywidualnych takie osoby albo nie mogłyby wykupić polisy, albo byłaby ona dużo droższa — tłumaczy Filip Przydróżny.

Można wrzucić w koszty

Trzeba tylko pamiętać o wyborze odpowiednio wysokiej sumy, inaczej ochrona będzie iluzoryczna.

— Odpowiednia suma ubezpieczenia, na co wskazują doświadczenia z państw zachodnioeuropejskich, powinna wynosić ok. dwukrotności rocznego wynagrodzenia danego pracownika. Wtedy wypłacone świadczenie zapewni bezpieczeństwo i niezmienność sytuacji finansowej rodziny poszkodowanego, do momentu uzyskania przez nią stabilizacji finansowej po śmierci lub niemożności wykonywania dotychczasowej pracy przez osobę zapewniającą dochód rodzinie — tłumaczy Dariusz Baran.

Zdarza się, że za śmierć można dostać 50 proc. świadczenia, ale coraz rzadziej. Warto jednak sprawdzić to u konkretnego ubezpieczyciela. Dodatkowym plusem polisy grupowej jest fakt, że pracodawcy mogą rozliczyć jej koszty jako koszty uzyskania przychodu.

— Aby umowę potraktować jako koszt uzyskania przychodu, należy spełnić dwa warunki — po pierwsze uprawnionym do otrzymania świadczenia musi być pracownik, a po drugie w umowie ubezpieczenia musi być zapis mówiący o tym, że przez 5 lat nie można dokonać wypłaty kwoty stanowiącej wartość odstąpienia od umowy bądź z tytułu dożycia wieku oznaczonego w umowie oraz nie ma możliwości zaciągania zobowiązań pod zastaw praw wynikających z umowy. Istotny jest fakt, że składka finansowana przez pracodawcę jest przychodem pracownika i musi być odprowadzony od niej podatek dochodowy — tłumaczy Przemysław Pakulski, kierownik ds. produktów w ING Życie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu