Polisa od niedbałych pracowników

opublikowano: 03-12-2012, 00:00

Ubezpieczenia Można dostać odszkodowanie za szkodę pracowników wyrządzoną umyślnie albo w wyniku rażącego niedbalstwa

Jeśli celowo podpalimy ubezpieczoną siedzibę firmy albo ktoś nasze biuro okradnie, ponieważ klucze znalazł pod wycieraczką — można sobie darować wyciąganie ręki po odszkodowanie.

W większości ubezpieczeń majątkowych ubezpieczyciele wyłączają swoją odpowiedzialność za szkody wyrządzone umyślnie albo powstałe w wyniku rażącego niedbalstwa. To z ich strony oczywista prewencja, która pozwala uniknąć wyłudzeń odszkodowań. Ale jednocześnie niebezpieczne narzędzie — tym bardziej że brakuje oficjalnych, jasnych definicji zarówno winy umyślnej, jak i rażącego niedbalstwa.

Firma to zarząd

Gorzej, że to samo czeka firmę, jeśli szkodę wyrządzi złośliwy albo niedbały pracownik. Chyba że przy zawieraniu umowy ubezpieczenia zwróci ona uwagę na tzw. klauzulę reprezentantów, która generalnie zawęża stosowanie wyłączenia winy umyślnej i rażącego niedbalstwa do osób kluczowych w firmie, czyli jej reprezentantów. Dzięki temu szkody wyrządzone przez pracowników, nawet umyślnie albo w wyniku niedbalstwa, będą objęte ochroną.

Tyle że u każdego niemal ubezpieczyciela klauzula reprezentantów wygląda inaczej.

— Praktycznie każdy ubezpieczyciel i broker ubezpieczeniowy stosuje swoją redakcję klauzuli, przez co ilość spotykanych redakcji klauzul staje się praktycznie nieograniczona — mówi Konrad Drzewicki, underwriter w dziale ubezpieczeń OC w Chartis. Warto zwrócić uwagę, czy obejmuje ona winę umyślną i rażące niedbalstwo, czy tylko jedno z tych wyłączeń, oraz jakiego kręgu osób dotyczy.

— W zależności od konstrukcji klauzuli i rodzaju ubezpieczenia możemy wyłączyć winę umyślną wszystkich, a ograniczyć stosowanie wyłączenia rażącego niedbalstwa jedynie do władz spółek czy właścicieli albo ograniczyć stosowanie wyłączenia winy umyślnej i rażącego niedbalstwa tylko do członków władz czy właścicieli — mówi Joanna Królikowska-Bocheńczyk, prezes Adler Brokers.

Zazwyczaj osoby wyłączone z ochrony to takie, które podejmują decyzje kluczowe dla działalności firmy. A więc właściciele, prokurenci, wspólnicy spółki cywilnej, ale także np. kierownicy robót w procesie budowlanym. Ważna jest też definicja pracownika, która w najwęższym zakresie może obejmować jedynie osoby zatrudnione na umowę o pracę, ale może także zostać rozszerzona o osoby związane z ubezpieczonym umową cywilną (np. zleceniem, zazwyczaj wykonywanym stale lub tzw. umową menedżerską).

— Generalnie, im szersza definicja pracownika, tym ochrona ubezpieczeniowa jest pełniejsza — zauważa Konrad Drzewicki.

W standardzie albo za dopłatą

Zwykle klauzula reprezentantów to dodatkowy zapis, o który można sobie rozszerzyć warunki ubezpieczenia. Takie rozszerzenie wiąże się oczywiście z zapłatą dodatkowej składki.

— Koszt włączenia takiej klauzuli może oscylować nawet około 35 proc. składki całkowitej, uwzględniającej wszystkie zastosowane rozszerzenia — mówi Konrad Drzewicki. Bywa również jednak, że klauzula reprezentantów znajduje się w podstawowym zakresie ochrony, a więc nie wymaga dodatkowej składki. Tak jest choćby w ubezpieczeniach mienia dla MSP w PZU. Tak więc ubezpieczyciel odpowiada, jeżeli np. w przypadku ubezpieczenia mienia od ognia i innych zdarzeń losowych zostanie zaprószony przez jednego z pracowników ogień, nawet jeżeli zrobił to umyślnie.

— Ale jeżeli ogień został zaprószony umyślnie czy w wyniku rażącego niedbalstwa w mieniu, nad którym temu pracownikowi powierzono pieczę, wtedy odpowiedzialności PZU nie będzie — tłumaczy Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Podobnie jeśli szkodę wyrządzi celowo np. żona ubezpieczonego. Klauzulę reprezentantów można zastosować we wszystkich rodzajach ubezpieczeń,w których funkcjonuje wyłączenie roszczeń o naprawienie szkód wyrządzonych z winy umyślnej. — Wydaje się jednak, że kluczowa jest dla umów ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, gdzie daje szczególną ochronę dla sytuacji, w których pracownicy ubezpieczonego działają z wolą wyrządzenia szkody osobie trzeciej — tłumaczy Konrad Drzewicki.

Lepiej włączyć

Ale nie zawsze ubezpieczyciel zgodzi się na jej włączenie. Mogą mieć z tym problem choćby radcowie prawni, adwokaci czy doradcy podatkowi, w przypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawodowej swoich profesji. Warto jednak, jeśli to tylko możliwe, o klauzuli reprezentantów pamiętać.

— Ponieważ pokusa ubezpieczycieli do powoływania się przy likwidacji szkód na wyłączenie rażącego niedbalstwa jest duża, wszędzie tam, gdzie można zastosować tę klauzulę, należy ją włączyć. Dzięki temu ubezpieczyciel nie będzie badał, czy szkoda nastąpiła wskutek rażącego niedbalstwa pracownika czy nie — zauważa Joanna Królikowska-Bocheńczyk.

Jednak firmy nie korzystają z tego rozwiązania.

— Przypadki włączania tego rozszerzenia do standardowych warunków umowy ubezpieczenia są dotychczas na polskim rynku ubezpieczeniowym bardzo rzadkie — twierdzi Konrad Drzewicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu