Polisa od roszczeń pracowników

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-09-14 22:00

AIG proponuje małym i średnim firmom ubezpieczenie chroniące na wypadek szkód z tytułu naruszenia praw pracowniczych.

Ubezpieczyciel AIG wprowadził do oferty polisę, która pokryje roszczenia pracowników z tytułu naruszenia ich praw. To dodatek do ubezpieczenia D&O„BusinessGuard Premiere”. Zapewni on firmom wsparcie w przypadku roszczeń związanych m.in. z mobbingiem, molestowaniem seksualnym czy dyskryminacją. Ubezpieczenie zadziała także w przypadku ewentualnych roszczeń związanych ze stosunkiem pracy — takich jak niesłuszna, bezpodstawna lub niezgodna z prawem odmowa zatrudnienia, a także faktyczne lub rzekome składanie mylących oświadczeń w procesie rekrutacji. Ewentualne roszczenia mogą się wiązać także z niedbalstwem przy ocenie pracownika, bezpodstawnym brakiem awansu, degradacją czy też nieuzasadnionym nieprzedłużeniem umowy o pracę. Ubezpieczenie pokryje koszty odszkodowań zasądzonych na rzecz pracowników, a także koszty obrony.

— Wiele przypadków naruszeń praw pracowniczych kończy się pozwami sądowymi i koniecznością wypłaty wysokichodszkodowań. Zależnie od sytuacji, ciężar dowodowy przy dochodzeniu takich roszczeń spoczywać może na pracodawcy albo na pracowniku. Firma może jednak ponosić odpowiedzialność za brak odpowiedniego nadzoru nad sytuacją w przedsiębiorstwie, nawet jeśli kadra zarządzająca nie była świadoma nadużyć wobec danej osoby — mówi Adam Gmurczyk, dyrektor działu ubezpieczeń financial lines w AIG.

Przy tym polisa powstała głównie z myślą o małych i średnich firmach, gdzie prezes często jest głównym udziałowcem.

Zdaniem AIG, takie podmioty są szczególnie narażone na ryzyko naruszenia praw pracowniczych, ponieważ często nie posiadają odpowiedniej polityki ani procedur wewnętrznych związanych z przeciwdziałaniem niepożądanym zachowaniom czy też zgłaszaniem ewentualnych nadużyć. Podobna ochrona to nowość na polskim rynku.

— Takie rozwiązania funkcjonują już jednak m.in. w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, gdzie roszczenia w stosunku do pracodawców są bardzo częste lub stały się wręcz kwestią czasu — twierdzi Adam Gmurczyk.