Politycy psują rynek walutowy

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2003-03-13 00:00

W środę nasza waluta ponownie straciła na wartości. Napięta atmosfera zarówno na krajowej scenie politycznej i na rynku międzynarodowym powoduje, że inwestorzy sukcesywnie redukują zaangażowanie w złotego. W ciągu dnia cena dolara wzrosła z 3,9595 do 3,9950 zł, a cena euro zwyżkowała z 4,3620 do 4,4050 zł — najwyżej od 17 listopada 1999 r.

Rano okazało się, że Sejm nie będzie zajmował się uchwałą PiS, wzywającą premiera Millera do dymisji. Minister finansów Grzegorz Kołodko wyraził swoje zadowolenie z obecnego kursu euro do złotego, mówiąc, że jest on korzystny dla polskiej gospodarki. Udałą się środowa aukcji obligacji 10-letnich o wartości 1,6 mld zł — popyt inwestorów na papiery przewyższył 2-krotnie podaż i wyniósł 3,216 mld zł. Średnia rentowność obligacji wyniosła 5,489 proc., a cena minimalna została ustalona na 960,10 zł. Dodatkowej aukcji tych papierów nie będzie. O godz. 16.15 dolar wyceniany był na 3,9920 zł, a euro na 4,4010 zł. Sentyment na rynku dla złotego pozostaje słaby. Wydaje się, że nasza waluta może dalej tracić na wartości.

W Azji notowania amerykańskiej waluty do jena uległy konsolidacji w zakresie 117,00-117,60. Inwestorzy w dalszym ciągu obawiają się, że japońskie władze w przypadku spadku kursu USD/JPY poniżej poziomu 117,00 mogą — jak w styczniu i lutym — interweniować na rynku, aby osłabić krajową walutę. Coraz częściej pojawiają się również głosy, że skala takich działań może się znacznie zwiększyć. O godz. 16.15 dolar wyceniany był na 117,30 JPY. W dalszym ciągu na „krosie” USD/JPY zalecamy grę pod interwencje. Wydaje się, że spadki ceny dolara do jena poniżej poziomu 117,00 powinny zostać wykorzystywane do zakupów amerykańskiej waluty.

W Europie w pierwszej części środowej sesji notowania wspólnej waluty do dolara wzrosły z 1,1005 do 1,1057, a rytm na rynku wyznaczały informacje dotyczące rozwoju sytuacji w Iraku. Po południu dolar zyskał nieco na wartości. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,0985 po tym, jak na rynku pojawiła się pogłoska o schwytaniu szefa al-Kaidy Osamy bin Ladena oraz przede wszystkim po tym, jak opublikowano lepsze niż oczekiwano dane makro z USA.

Okazało się bowiem, że deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych w styczniu spadł do 41,12 mld USD z 44,88 mld USD w grudniu. Na rynku spodziewano się, że deficyt wyniesie 42,76 mld USD. O godz. 16.15 euro wyceniane było na 1,1025 USD.

Choć podczas środowej sesji amerykańskiej walucie udało się nieco wzmocnić, to sentyment dla dolara na rynku międzynarodowym, w związku ze sprawą Iraku, pozostaje nadal słaby. Wydaje się, że w najbliższym czasie powinniśmy być świadkami konsolidacji kursu EUR/USD w zakresie 1,0965-1,1065. Rynek z niepokojem czeka na zaplanowane na ten tydzień głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nad projektem nowej rezolucji. Coraz częściej mówi się o tym, że Amerykanie i Brytyjczycy mogą dać Irakowi jeszcze kilka dodatkowych dni na rozbrojenie.

Możesz zainteresować się również: