Polityczny handel handlem

Jacek Zalewski
18-06-2007, 00:00

W ostatnim czasie Senat dwukrotnie odrzucił ustawy ograniczające swobodę działalności gospodarczej. Odrzucenie nowelizacji ustawy o rzemiośle, nadającej monopol w wydawaniu uprawnień zawodowych Związkowi Rzemiosła Polskiego, okazało się skuteczne — Sejm nie zebrał głosów dla obalenia senackiej uchwały, bo koalicyjne przystawki zdradziły PiS. Inaczej potoczyły się losy ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych. Senat ją zdyskwalifikował, uznając że zawiera tyle błędów, iż nie nadaje się do poprawiania. Tym razem jednak koalicja rządowa, wzmocniona posłami PSL, stosunkiem 206:134 przywróciła w Sejmie wersję uchwaloną pierwotnie.

W tej sprawie najbardziej zdumiewa postawa Prawa i Sprawiedliwości. Przecież Senat nie składa się z jakichś kosmitów, lecz jest opanowany przez tę partię. Wychodzi na to, że PiS prowadzi w obu izbach parlamentu zupełnie inną politykę. Przeciwko ustawie o wielkich sklepach negatywnie wypowiedział się także rząd. Mimo to bubel prawny, forsowany przez Samoobronę, a personalnie przez posła Waldemara Nowakowskiego, w końcu przeszedł! Ustawa stała się przedmiotem politycznego handlu — wielkie sklepy za obniżenie składki rentowej oraz wybór prezesa NIK.

Fatalnie się stało, że zamiast uregulować tworzenie wielkich sklepów poprzez nowelizację ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, przyjęto specustawę wprowadzającą niespotykane procedury biurokratyczne i korupcjogenną uznaniowość.

IV RP może być z niej dumna.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polityczny handel handlem