"Polityka": Polska złomiarską potęgą

DI
opublikowano: 2012-09-05 08:49

Tylko w minionym roku banki odprawiły z kwitkiem 7100 słupów, dzięki czujności pracowników nie straciły 510 mln zł – informuje "Polityka".

Ilu słupom się udało? Tym banki się nie chwalą. Rekordzista próbował się zapożyczyć na 30 mln zł – pisze w nowej "Polityce" Joanna Solska i wylicza sposoby wyłudzania pieniędzy przy pomocy podstawionych osób. Coraz więcej przekrętów dotyczy obrotu złomem – na problem ten wskazywał podczas pamiętnej debaty sejmowej o Amber Gold premier Tusk.

Ze statystyk Ministerstwa Finansów wynika, że Polska eksportuje duże ilości złomu. Statystyki brały się z faktur, z którymi przedsiębiorcy zgłaszali się do urzędu skarbowego po zwrot podatku VAT. Złom sprzedany w kraju zawiera w cenie brutto 23 proc. podatku, wyeksportowany – zero. Firmy eksportujące otrzymują z powrotem VAT, który wcześniej zapłaciły. Słupy wystawiały faktury umożliwiające odbiór podatku, który zapłacony nie został. Ministerstwo Finansów liczbę fikcyjnych faktur za eksport złomu szacuje na ponad 53 tys. sztuk.

- W uproszeniu proceder wygląda tak: polski słup fikcyjnie sprzedaje złom do Anglii i
odbiera sobie VAT. Potem słup angielski odsprzedaje ten sam złom (a w
rzeczywistości jedynie faktury) do Polski i również należy mu się zwrot
od własnego fiskusa. W łańcuszku słupów jest o wiele więcej. Karuzelą zakręca się raz, góra dwa. Zanim fiskus zorientuje się, że został oszukany, słupy znikają. Wielu udaje się zatrzymać, ale to tylko figuranci. Organizatorów przedsięwzięcia nie znają – mówi "Polityce" Paweł Rychlewski, zastępca dyrektora Departamentu Kontroli Skarbowej MF.

Bo branż, które opanowały słupy nowej generacji, jest dużo więcej. To nie tylko problem sektora bankowego czy paliwowego. Wykorzystując słupy zarabia się też m.in. na handlu prętami stalowymi i na recyklingu elektrośmieci, wylicza "Polityka".