Polmos Poznań pójdzie w cenę

Tokarz Dawid, Jaźwińska Katarzyna
opublikowano: 06-07-2000, 00:00

Polmos Poznań pójdzie w cenę

Spółka zainwestuje w Wyborową i w nową markę

WYBOROWE ŻYCZENIA: To, czego wymagamy od inwestora, to dobra cena dla właściciela, duże nakłady na promocję i marketing oraz pakiet socjalny dla pracowników. Mówimy jednak związkowcom, by nie odstraszyli inwestorów wygórowanymi oczekiwaniami — mówi Janusz Michalski, prezes Polmosu Poznań. fot. MP

Zarząd Polmosu Poznań liczy, że we wrześniu MSP zaprosi do rokowań inwestorów chcących przejąć prawa do Wyborowej, najbardziej znanej na świecie polskiej wódki. Fabryka i marka mają być sprzedane jeszcze w tym roku. Za firmę, której aktywa sięgają 400 mln zł, resort weźmie kilkakrotnie więcej.

Zarząd liczy na zakończenie prywatyzacji spółki do końca 2000 r.

— We wrześniu zostaną wysłane zaproszenia do rokowań — przewiduje Janusz Michalski, prezes poznańskiego Polmosu.

Dodaje, że prywatyzację firmy ułatwi przyjęta przez Sejm 30 czerwca ustawa Prawo własności przemysłowej. Odbiera ona Agrosowi prawo do rejestracji około 20 zagranicznych marek polskich wódek i przyznaje je producentom. Dzięki temu za branżę, której księgowa wartość wynosi 3 mld zł (a rynek szacuje ją na 2,6-3 mld zł) MSP ma szansę wziąć o 500 mln USD (2,2 mld zł) więcej.

Wyborowa marka

Janusz Michalski unika odpowiedzi, o ile drożej inwestorzy będą musieli zapłacić za Polmos Poznań. Dodaje jedynie, że wartość aktywów przedsiębiorstwa na koniec 1999 r. sięgnęła 400 mln zł. Wycena rynkowa spółki jest jednak znacznie wyższa. Duży udział stanowi w niej niematerialno prawna wartość, przede wszystkim marki Wyborowa. W lipcu 1999 r. Polmos za krajowe prawa do tej marki zapłacił 1,5 mln zł.

W 1998 r. spekulowano, że resort za Wyborową weźmie 100 mln zł. Dziś jest już pewne, że kwota ta może być nawet dziesięciokrotnie większa.

Jednak jeśli Polmosom nie uda się przerejestrować za granicą marek na siebie, zanim wejdą do nich inwestorzy — ci ostatni mogą w prywatyzacyjnych ofertach uwzględnić koszty procesowania się z Pernod Ricard. Właściciel Agrosu zapowiada bowiem, że praw do eksportu Wyborowej i innych marek nie odda bez walki.

Wódczana promocja

Strategia prywatyzacji spirytusowej branży, przygotowana przez Pro Invest International, zakłada, że MSP będzie pozbywać się co najmniej 51 proc. akcji. Szef poznańskiej fabryki liczy, że w ręce inwestora trafi 80--proc. pakiet.

Zarząd poznańskiej spółki chce poprawić wyniki firmy i przywrócić jej pozycję lidera na polskim rynku alkoholi wysokoprocentowych.

— Działalność służb marketingowych do tej pory nie była najlepsza — mówi prezes Michalski.

Spółka chce więc uzależnić premiowanie dealerów od obrotu przez nich osiągniętego. Zarząd zamierza również policzyć rentowność poszczególnych marek i skoncentrować się na najbardziej rentownych.

— Po poprzednim zarządzie przejęliśmy budżet promocyjny na ten rok sięgający 4 mln zł. W 2001 roku chcemy zwiększyć w nim udział wydatków zagranicznych, na promocję na rynkach zachodnioeuropejskich, m.in. w USA i Kanadzie — mówi prezes Michalski.

Sztandarową marką pozostanie oczywiście Wyborowa, mimo pogarszającej się pozycji na rynkach. Ubiegłoroczna światowa sprzedaż tej wódki sięgnęła 7 mln dziewięciolitrowych kartonów (o wartości 695 mln USD, dane Impact Databank). Według szacunków miesięcznika „Drinks International”, w 1999 r. Wyborowej na świecie sprzedano 5 mln kartonów. Tak czy owak, marka straciła w ciągu roku co najmniej 9 proc. rynku.

Janusz Michalski nie wierzy natomiast w długi żywot wódek Lodowa i Premium, choć uważa, że w Polsce marki te sprzedają się całkiem dobrze. Światowa sprzedaż pierwszej z wymienionych sięgnęła — według „Drinks International” — 2,8 mln kartonów (spadek o 12,5 proc.), drugiej — 1,1 mln kartonów (spadek o 8,33 proc.).

Szef spółki podjął natomiast zaskakującą decyzję i zamierza wprowadzić na rynek kolejną markę. Chcąc tego dokonać, spółka będzie musiała wyłożyć około 4 mln USD (18 mln zł). Tyle wydał np. w pierwszym etapie promocji Unicom Bols, lansując słynną wódkę-łódkę.

Poznańskiemu Polmosowi raczej nie pomogą w tych działanich inwestorzy, którzy od dawna zapowiadają, że na polskim rynku wódczanych brandów jest zbyt dużo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane