Polscy gracze odwracają się od Totalizatora

Dawid Tokarz
opublikowano: 09-04-2010, 00:00

Sprzedaż Totalizatora spada. Prezes wini za to aferę hazardową i śnieżną zimę. Specjaliści prezesa.

Potwierdzają się informacje "PB"

Sprzedaż Totalizatora spada. Prezes wini za to aferę hazardową i śnieżną zimę. Specjaliści prezesa.

Wizja zostania milionerem dzięki wypełnieniu kuponu totka kusi coraz mniejszą liczbę Polaków. Świadczą o tym wyniki sprzedaży Totalizatora Sportowego (TS) w I kwartale 2010 r. Na gry i loterie państwowego giganta wydaliśmy 656,5 mln zł, aż o prawie 20 proc. mniej niż tym samym okresie rok wcześniej (wtedy było to 812,5 mln zł).

Tłumaczenia prezesa

Zdaniem Sławomira Dudzińskiego, prezesa TS, przyczyn spadku sprzedaży jest kilka. Te, które wymienia wprost, to… długa śnieżna zima, a przede wszystkim afera hazardowa.

— Miała i nadal ma negatywny wpływ na całą branżę, w tym na TS. Nieprawdziwe i niesłuszne zarzuty kierowane pod naszym adresem spowodowały, że wielu stałych klientów przestało odwiedzać kolektury — twierdzi Sławomir Dudziński.

Według niego "dzięki działaniom zarządu" sprzedaż została ustabilizowana, a w marcu zaczęła nawet wzrastać. I rzeczywiście, przychody TS w marcu były trochę wyższe niż w styczniu i lutym. Nadal jednak wynik tego miesiąca był gorszy niż w marcu 2009 r., i to o ponad 15 proc.

O dołku, w który wpadł państwowy gigant, pisaliśmy w "PB" na podstawie nieoficjalnych danych już ponad miesiąc temu. Dotarliśmy wtedy do protokołu z posiedzenia specjalnego zespołu kryzysowego, który władze TS powołały na początku lutego. Wśród możliwych przyczyn spadku sprzedaży wymieniał on m.in. "łączenie przez społeczeństwo TS z aferą hazardową", powodów leżących po stronie władz spółki jest w nim jednak dużo więcej.

Chodzi m.in. o "małą czytelność" przeprowadzonej w październiku 2009 r. zmiany sztandarowej gry TS (z Dużego Lotka w Lotto) i towarzyszący jej zbyt duży wzrost ceny jednego zakładu (z 2 do 3 zł). Zdaniem członków zespołu, przyniósł on "większy niż zakładano spadek liczby zawieranych zakładów i liczby grających", co przełożyło się też na spadek sprzedaży innych gier. Klientów miał też zniechęcić brak zapowiadanych przez prezesa częstych i wysokich kumulacji (nawet 50 mln zł) i zmniejszenie wypłacalności za tzw. trójkę.

Wewnętrzny zespół krytykował też wprowadzone w czerwcu 2009 r. drugie w ciągu dnia, popołudniowe losowania innej sztandarowej gry TS: Multi Multi, a także sposób, w jaki na początku 2010 r. przeniesiono transmisje losowań gier Totalizatora z Polsatu do mającego dużo mniejszy zasięg TVP Info.

Zdaniem ekspertów

Najważniejsze ustalenia zespołu potwierdzają eksperci, przepytani przez "PB".

— Śnieżna zima? Musiała zacząć się wyjątkowo wcześnie, bo sprzedaż TS zaczęła spadać już po wakacjach 2009 r. — mówi jeden z nich.

— Afera hazardowa? Pewnie przyniosła jakieś negatywne skutki, ale wymagałoby to udowodnienia badaniami. Pewne jest natomiast, że po wybuchu afery uchwalono ustawę hazardową, która sprawiła, że z rynku zniknęła połowa z prawie 60 tys. automatów o niskich wygranych. TS powinien reklamą zawalczyć o przynajmniej część ich klientów. Zamiast tego przeprowadzono wielką i nieskuteczną kampanię informującą o zmianie nazw gier — dodaje inny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu