Cud nad Wisłą. Plan na rzecz zrównoważonego rozwoju ministra Morawieckiego jako jedną z pięciu pułapek wymienia brak równowagi: 2 bln zł zagranicznych pasywów Polski, 65 mld zł, które rocznie trafiają do zagranicznych inwestorów, 50 proc. produkcji przemysłu w rękach zagranicznych firm. To zaczęło się zmieniać już w 2015 r.



— To pierwszy rok, w którym polska gospodarka była eksporterem kapitału. Przez 25 lat importowaliśmy go, by zwiększyć tempo wzrostu PKB. W ubiegłym roku było odwrotnie — mówi Jacek Kocerka z departamentu statystyki NBP.
Polska gospodarka jest jednym z najbardziej zadłużonych krajów świata, jeżeli weźmiemy pod uwagę zagraniczny dług publiczny i prywatny, więc szybszy wzrost aktywów to dobre wieści. Zdaniem eksperta NBP, jest to naturalne: pojawiła się nadwyżka na rachunku obrotów bieżących. A to oznacza, że spłacamy zadłużenie i inwestujemy za granicą.
Azjatyckie podboje
W 2015 r. polskie firmy dokonały znaczących bezpośrednich inwestycji za granicą — za 10,7 mld zł. Rok wcześniej było to 19,3 mld zł, jednak dane były bardziej zakłócone kapitałem w tranzycie, czyli pieniędzmi, które trafiają do kraju i za chwilę są z niego transferowane gdzie indziej, nie tworząc trwałej wartości. W ubiegłym roku krajowi przedsiębiorcy działali na całym świecie — wynika z raportu Ministerstwa Rozwoju przygotowanego na podstawie danych z Wydziałów Handlu i Inwestycji obejmujących 47 krajów.
Raport wymienia ponad 40 polskich firm, które w ubiegłym roku pojawiły się w takich krajach, jak: Białoruś, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Filipiny, Grecja, Indie, Indonezja, Izrael, Kazachstan, Malezja, Holandia, Niemcy, Portugalia, RPA, Rumunia, Szwajcaria, Turcja, Ukraina, USA, Uzbekistan i Włochy.
Najwięcej jest inwestycji za oceanem. Biura otworzyły: firmy IT — Axence (w Miami) i Sentinode/Revealo (w San Francisco), kantor on-line Cinkciarz. pl (Chicago) i firma z branży energetycznej Rockfin (w Madison). Oddział w Gray Court stworzyła spółka Aiut z branży automatyki i elektryki przemysłowej. PKN Orlen dokonał przejęcia za 125 mln USD, a w zakład w Teksasie zainwestowała fabryka broni „Łucznik” z Radomia (wcześniej była mowa tylko o oddziale sprzedaży). Po pięć firm weszło w ubiegłym roku do Malezji i Indonezji.
W pierwszym z tych krajów spółki założyły: Comarch, Symbiona (zielone technologie) i dwie osoby prywatne — jedna w branży kosmetycznej, druga w firmie handlującej urządzeniami medycznymi, a InPost wykupił udziały.
W Indonezji są trzy inwestycje w turystykę (prowincja Bali), projekt Konspolu, który do połowy 2015 zainwestował w fabrykę wyrobów z mięsa drobiowego 11,2 mln USD, i 111 mln zł, które Prime Minerals z sektora wydobywczego wyłożyło na zakup udziałów polskiej firmy zarządzającej inwestycją w Indonezji. Raport Ministerstwa Rozwoju bazuje wyłącznie na danych z WPHI, dlatego nie ma w nim informacji o firmach, które nie skorzystały z ich pomocy, inwestycjach w krajach, gdzie nie ma tych wydziałów i przedsiębiorcom pomagają pracownicy ambasad, lub tam, gdzie Polacy działają samodzielnie.
Bilans na plus
Poza bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi na zwiększenie aktywów wpływ miały — i to w większym stopniu — inwestycje portfelowe. Wyniosły 41,6 mld zł i wiązały się z aktywnością funduszy inwestycyjnych i emerytalnych. Zwiększyły się również inwestycje związane z kredytami i kredytami handlowymi udzielonymi przez polskie podmioty.
Zagraniczne inwestycje bezpośrednie w Polsce spadły o połowę: z 53,6 mld zł do 23,4 mld zł. Mniejsze były nakłady na akcje i udziały (1,9 mld zł wobec 7,3 mld zł), reinwestycje (19,5 mld zł wobec 25,3 mld zł) oraz w instrumenty dłużne (2 mld zł, 10-krotnie mniej niż w 2014 r.). Jednak, jak wynika z raportu fDi Magazine z grupy Financial Times, liczba projektów greenfield, czyli od podstaw, urosła w Polsce o 4 proc., do 188, co dało Polsce 6. miejsce w Europie. Pod względem napływu kapitału mamy 3 proc. europejskiego rynku i 9. pozycję.
Nowy trend
Przełom z 2015 r. nie był tylko epizodem. — W perspektywie średnioterminowej: roku, dwóch lat nie widać powodów, by miało się to zmienić. Eksport cały czas rośnie, import rośnie wolniej, więc nadwyżka na rachunku obrotów bieżących powinna się utrzymać. To czas, by spłacać zobowiązania i eksportować kapitał — mówi analityk NBP.
Mniejsze uzależnienie gospodarki od zewnętrznego finansowania jest korzystne, ale niesie też wyzwania. — Potrzebne są oszczędności, z których będzie generowany wzrost gospodarczy. Dotychczas kapitał pochodził zza granicy, teraz przydadzą się oszczędności krajowe, a z tym polska gospodarka ma problem — ostrzega Jacek Kocerka.
