Polska była samotnym liderem giełdowego świata

Roman Przasnyski
opublikowano: 22-09-2010, 00:00

Nasz parkiet przez większą część wtorku przodował wyraźnie na giełdowych rynkach. Dopiero na finiszu dał się wyprzedzić Atenom. Niełatwo znaleźć uzasadnienie dla takiego stanu rzeczy, ale z faktami trudno też dyskutować. Indeks szerokiego rynku ustanawia rekordy trwającej od lutego ubiegłego roku hossy, a WIG20 wyraźnie się do nich zbliża. Przy wsparciu zza oceanu ich osiągnięcie jest bardzo prawdopodobne.

Opublikowane wczoraj dane dotyczące amerykańskiego rynku nieruchomości sprzyjały bykom. Wyższa, niż się spodziewano, była zarówno liczba rozpoczętych budów domów, jak i wydanych zezwoleń na budowę. Wszyscy jednak czekali na to, co wymyśli Fed. Pewną nerwowość z tym związaną było widać w pierwszych minutach handlu na Wall Street, gdzie indeksy nieznacznie traciły na wartości.

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od niewielkich zmian indeksów w porównaniu z wczorajszym zamknięciem. Nasz rynek znajdował się pod wpływem słabych nastrojów panujących na głównych giełdach europejskich. Inwestorów początkowo nie porwał też poniedziałkowy spory wzrost wskaźników na Wall Street. WIG20 zyskiwał na otwarciu zaledwie kilka setnych procentu, a WIG rósł o niecałe 0,1 proc.

Nic nie wskazywało na to, że trwający od kilku dni marazm zostanie przerwany. Szybko jednak zrobiło się znacznie ciekawiej. Już po kilkudziesięciu minutach indeksy znalazły się nad kreską, a skala wzrostu zwiększała się. Tuż po godzinie handlu indeks największych spółek zyskiwał już 1,4 proc. Ze spółek z WIG20 najmocniej, po ponad 2,5 proc., rosły walory PKO BP i Telekomunikacji Polskiej. Po ponad 1 proc. w górę szły też akcje Pekao, PKN Orlen, PGE i PZU. Po tym wyskoku sytuacja uspokoiła się. WIG20 utrzymywał się wysoko, zbliżając się do 2600 punktów. Z pokonaniem go jednak już sobie nie mógł poradzić, mimo przekraczających po południu 3 proc. wzrostów akcji PKO BP i Telekomunikacji Polskiej. Ostatecznie WIG20 zwiększył swoją wartość o 1,36 proc., indeks szerokiego rynku zyskał 1,12 proc., mWIG40 wzrósł o 1 proc., a sWIG80 o 0,27 proc. Obroty wyniosły 2,3 mld zł.

Trudno odgadnąć powody nagłego wybuchu optymizmu na warszawskim parkiecie. Co prawda nastroje we Frankfurcie czy Paryżu szybko się poprawiały, ale nie uzasadniało to aż tak dużego wzrostu przy Książęcej. Nasz indeks największych spółek nie miał też towarzyszy wśród parkietów naszego regionu. Trochę podejrzany był sięgający momentami ponad 3 proc. wzrost notowań akcji Telekomunikacji Polskiej, zagrożonej postępowaniem egzekucyjnym w związku z odszkodowaniem dla duńskiej firmy DTPG. Ale nie ma co marudzić, indeks szerokiego rynku bije kolejne rekordy trendu wzrostowego, a WIG20 jest już bardzo blisko kwietniowego szczytu. Byki powinny się cieszyć, choć euforii nie widać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu