Polska firma chroni NATO

Specjaliści Vector Synergy pracują w bazach w Afganistanie i w kwaterze głównej sojuszu w Norfolk. Zbudowali cyberpoligon i są konsultantami gigantów.

Polska ma już dwa słynne w NATO poligony: w Drawsku Pomorskim i… w internecie. Z końcem maja sojusz rozstrzygnął Defence Innovation Challenge, konkurs na technologiczne rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa cybernetycznego. Na liście dziesięciu wyróżnionych znalazła się platforma CDeX (Cyber Defence eXercise Platform) opracowana przez Vector Synergy z Polski.

Wyświetl galerię [1/2]

... i jego prawdopodobny następca X-47B Pegasus US Navy

— CDeX, nazywany też poligonem cybernetycznym, to symulator ataków hakerskich, w którym została odwzorowana pełna infrastruktura IT organizacji z serwerami, komputerami, firewallami. Administratorzy systemów oraz analitycy bezpieczeństwa dostają ją w zarządzanie, a nasi hakerzy atakują. Realizujemy różne scenariusze wydarzeń. Eksperci od bezpieczeństwa IT trenują wykrywanie ataków, ale też uczą się rozpoznawać, z jakim uderzeniem mają do czynienia, jak na nie reagować: jak usunąć skutki techniczne — zainfekowane sieci, zniszczone dane, wycieki, i jak zarządzać informacją o dokonanym ataku — wyjaśnia Piotr Harasimowicz, założyciel, wspólnik i prezes Vector Synergy.

Informatyk na wojnie

NATO zaliczyło platformę CDeX do rozwiązań mogących w istotny sposób zwiększyć bezpieczeństwo cybernetyczne systemów IT. Nie tylko wojskowych, choć armii taki dodatkowy poligon na pewno się przyda. Sojusz co roku prowadzi międzynarodowe ćwiczenia obrony cybernetycznej pod nazwą Locked Shields (od 2010 r. odbywają się w Tallinie na Łotwie), ale jak wyjaśnia Piotr Harasimowicz, natowskie ćwiczenia są tylko raz w roku, a zapotrzebowanie na tego rodzaju treningi jest dużo większe. — Nasza platforma jest w pełni zautomatyzowana. Po 3-4-dniowej walce, kiedy wszystko jest „spalone” i „rozbite”, możemy zrobić reload systemu i zacząć od początku — wyjaśnia szef Vector Synergy. Locked Shields jest rozwiązaniem stricte militarnym, a na platformie CDeX trenować mogą zarówno organizacje wojskowe, jak i cywilne. CDeX może być

wykorzystywany do ćwiczenia obrony systemów informatycznych w firmach, sieciach przemysłowych, u zarządców infrastruktury, w przemyśle, administracji itd. Na rynku komercyjnym jest to jedyne rozwiązanie. Platforma treningowa to dziecko jednej z dwóch linii biznesowych Vector Synergy. Firma jest jedną z kilku spółek grupy VOL — niepowiązanych formalnie, ale mających związki personalne przedsięwzięć, prowadzonych przez grupę przyjaciół, współpracujących od końca lat 90. Jeden z nich pracował jako ekspert ds. bezpieczeństwa cybernetycznego w NATO. Sześć lat temu w głowie Adama Harasimowicza zrodził się pomysł stworzenia firmy specjalizującej się w usługach teleinformatycznych i związanych z bezpieczeństwem sieci wymagających najwyższych certyfikatów bezpieczeństwa.

Międzynarodowi klienci

— Podjęcie pracy przy takich sieciach wymaga spełnienia trzech warunków: bardzo dobrej znajomości angielskiego, bardzo dużych umiejętności informatycznych oraz zdobycia natowskich certyfikatów secret lub top secret — mówi Piotr Harasimowicz.

Pierwsze dwa nie stanowiły problemu, bo specjalistów w kraju jest dużo. Zdobycie certyfikatów wymagało jednak przejścia procedur weryfikujących w ABW. Dzisiaj Vector Synergy zatrudnia ponad 50 konsultantów IT i cyberbezpieczeństwa. Towarzystwo jest międzynarodowe: z Rumunii, Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Pracują w bazach NATO w Afganistanie, w kwaterze głównej w Brukseli i dwóch dowództwach strategicznych sojuszu w Norfolk (ACT) i Mons (SHAPE). Z czasem Vector Synergy wykształcił dodatkową linię biznesową: usługi cyberkonsultingu dla biznesu i organizacji.

— Oferujemy audyt, wdrożenia i rozwój SOC (Security Operations Center). Oprócz tego testujemy zabezpieczenia. Nasi etyczni hakerzy szukają luk. Prowadzimy też cybernetyczne dochodzenia, jeśli doszło do zewnętrznego ataku — wyjaśnia Piotr Harasimowicz. Na liście klientów Vector Synergy są takie marki, jak Airbus, Verizon, Lockheed Martin, Eurocontrol, BT. Szef firmy wyjaśnia, że jest to dość wąski rynek, ale żeby się na niego dostać, trzeba przejść przez bramkę z napisem „zaufanie”. Komu się uda, trafi do elity.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska firma chroni NATO