Polska giełda jest za mała dla dużych graczy

Marek Knitter
21-05-2003, 00:00

Hossa związana z wejściem Polski do UE to fakt, tyle że nie na rynku akcji, ale obligacji. Polska giełda jest za mała dla wielkich graczy. Wybierają oni mniej dochodowe instrumenty, ale za to płynne i mniej ryzykowne.

Ceny najbardziej płynnych, 5-letnich obligacji serii PS0608 wzrosły już w tym roku o 2,8 proc. Papiery 2-letnie OK1204 zdrożały o 3,24 proc., a 10-letnie DS1013 o 4,24 proc. Nie należy zapominać o tym, że oprócz dobrej stopy zwrotu osiągniętej na rynku, papiery te mają też dość dobrze oprocentowane kupony. Ogromny popyt na obligacje zbił ich rentowność nawet poniżej 4,80 proc., tymczasem główna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 5,75 proc.

— Taki popyt na polskie obligacje oznacza, że zagraniczni inwestorzy traktują już nasz rynek jako część Unii Europejskiej — mówi Przemysław Magda, analityk Banku Handlowego.

Za to na giełdzie nie dzieje się praktycznie nic. Wielcy gracze omijają ten rynek, bo dla nich jest po prostu za mały. Brakuje dużych i płynnych spółek. Kryteria inwestycyjne zagranicznych graczy spełnia tylko kilka spółek — m.in. TP SA i PKN Orlen. Najlepszy przykład to najlepsza tegoroczna sesja, która miała miejsce w ubiegłą środę. Obroty akcjami wyniosły wówczas 590 mln zł, z czego aż 180 mln zł przypadło na akcje TP SA, a ponad 90 mln na walory PKN Orlen. Reszta to handel walorami pozostałych 200 spółek. Rynek mogą ożywić tylko emisje akcji dużych i dochodowych firm. Inwestorzy od lat czekają na giełdowy debiut takich spółek jak PKO BP i PZU. Problem w tym, że rząd zwleka z prywatyzacją.

Na rynku obligacji inwestorzy nie muszą martwić się o płynność, a walka o dobrą cenę za „papier” trwa bez przerwy. Dziennie na rynku wtórnym handluje się obligacjami za 3-4 mld zł. To jest prawdziwa hossa. Wszystko odbywa się zgodnie z prognozami, które głosiły, że wejście Polski do Unii Europejskiej pomoże polskiemu rynkowi kapitałowemu.

— Inwestorzy zagraniczni wchodzą na nasz rynek, spodziewając się nie tylko sukcesu podczas referendum i akcesji, ale także tego, że Polska wejdzie do strefy euro — dodaje Przemysław Magda.

Polska będzie musiała spełnić odpowiednie kryteria, jeśli w 2007 r. zamierza przyjąć wspólną walutę. Bank centralny będzie nadal stopniowo redukował stopy procentowe, co spowoduje także dalszy spadek rentowności papierów skarbowych. Dlatego im wcześniej kupi się papiery skarbowe, tym więcej się na nich zarobi.

Przed rokiem wszyscy spodziewali się, że zagraniczny kapitał będzie stopniowo napływał na rynek akcji, a wycena najlepszych polskich spółek będzie rosła, by zrównać się z kursem ich zagranicznych konkurentów. Nic z tego. W tym roku bywało, że obroty akcjami na GPW nie przekraczały 100 mln zł. Dobry wynik to obecnie 200 mln zł. Tymczasem przed trzema laty obroty regularnie przekraczały 500 mln zł.

— Polska giełda jest już za mała nawet dla funduszy emerytalnych. Instytucje te muszą jednak część środków lokować w walorach spó- łek, co powoduje, że obroty najczęściej skupiają się na trzech największych firmach — TP SA, PKN Orlen i Pekao SA — mówi Sebastian Słomka, szef działu analiz BDM PKO BP.

— Trudno liczyć, by najwięksi gracze zagraniczni mogli wejść na nasz rynek, bo jest on po prostu za mały. W ubiegłym tygodniu wystarczyło, że na GPW pojawił się średni, zagraniczny kapitał spekulacyjny i od razu coś tam się zaczęło dziać — dodaje Dariusz Nawrot, analityk BPH PBK.

Na rynku obligacji skarbowych obroty od stycznia rosły w błyskawicznym tempie. Wyjątkiem był tylko kwiecień, gdy kończyła się wojna w Iraku. Bardzo źle zostały odebrane przez inwestorów spięcia w rządzie. Jednak wartość obrotu w tym czasie i tak była wyższa niż na początku roku.

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że o płynność na tym rynku zadba sam rząd, którego potrzeby pożyczkowe będą rosnąć.

— Resort finansów bez problemu upłynni kolejne emisje obligacji skarbowych. Przychody ze sprzedaży papierów w tym roku mogą być wyższe, niż zakłada rząd. Wszystko zależy od realizowanej prywatyzacji i wielkości deficytu — mówi Agnieszka Decewicz, analityk Pekao SA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska giełda jest za mała dla dużych graczy