Polska i Pekao w 2020 r.

opublikowano: 12-03-2014, 00:00

Bank uważa, że Polacy będą się bogacić, i stawia na zamożnych. Wśród firm bierze na celownik małe i średnie firmy.

Grupa Unicredit przedstawiła 11 marca strategię do 2018 r. Należący do niej Pekao poszedł jeszcze dalej i zarysował plan rozwoju aż do 2020 r. Generalny cel banku jest taki, żeby bardziej skoncentrować się na zamożniejszych Polakach, odpuszczając sobie nieco zwykły detal.

Starzej i bogaciej

Bank analizował główne trendy na najbliższych 6 lat i doszedł do dwóch zasadniczych wniosków: społeczeństwo się starzeje, ale też coraz bardziej się bogaci. Demograficzne perspektywy nie są dobre: przyrost naturalny w 2020 r. będzie zerowy, a odsetek osób 65+ wzrośnie do 22 proc. (w 2010 r. wynosił 10 proc.). Pozytywy dla sektora bankowego będą takie, że w sposób naturalny zmniejszy się odsetek nieubankowionych, czyli osób, które nie mają relacji z bankiem.

— Wzrośnie liczba starszych osób korzystających z usług bankowych, nie tylko dlatego, że zmniejszy się poziom nieubankowienia obecnego dzisiaj w tej grupie wiekowej. Po prostu — dzisiejsi klienci banków po przejściu na emeryturę nadal będą użytkownikami produktów finansowych — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. Będziemy się starzeć, ale też bogacić. Pekao przewiduje, że najszybciej będą rosły dochody w grupie wiekowej 31-50 lat, osiągając tempo 5-6 proc., wobec 3-4 proc. obecnie. Dostosowując się do tych trendów, bank zasadza się głównie na grube ryby, puszczając wolno płotki. Do 2020 r. odsetek klientów bankowości prywatnej (dysponujących aktywami powyżej 1 mln zł) ma wzrosnąć do 33 proc. z 32 proc. w 2012 r., zamożnych (7,5 tys. zł miesięcznych wpływów) z 35 proc. do 37 proc. Udział „zwykłego” detalu natomiast spadnie o 3 proc., do 30 proc. Łącznie bank planuje pozyskać 1 mln klientów.

Małe firmy i oddziały

Inne podejście bank zastosuje do klienta biznesowego. Tu stawia na mikro-, małe i średnie firmy. Udział mikrusów w przychodach wzrośnie z 2 do 8 proc., a MSP z 16 do 27 proc. Ważnym elementem nowej strategii jest multikanałowość, czyli rozbudowa innych, poza tradycyjnymi placówkami, sposobów dotarcia do klienta. Pekao przewiduje, że za sześć lat liczba Polaków odwiedzających oddziały spadnie z obecnych 5-6 mln do 4-5 mln. Znacząco przybędzie klientów zainteresowanych nowinkami bankowymi i technologicznymi: z 11-12 mln do 16-17 mln w 2020 r. Prognozując zmiany zachowań klientów, Pekao nic nie mówi, jaki będzie miało to wpływ na wielkość sieci oddziałów i zatrudnienie w banku. W strategii mowa jest tylko o „małych, przyjaznych oddziałach”.

Tymczasem Unicredit zapowiada redukcję 8,5 tys. pracowników (z czego 5,7 tys. we Włoszech), w związku ze zmianą modelu biznesowego we Włoszech, Niemczech i Austrii, która wynika ze wzrostu znaczenia zdalnych kanałów kontaktu i „racjonalizacji” geograficznej lokalizacji placówek. W 2013 r. Pekao miał 2,8 mld zł zysku, wobec 2,95 mld zł w 2012 r., natomiast grupa Unicredit odnotowała 15 mld EUR straty.

Unicredit tnie zatrudnienie
Po wynikach tego nie widać, ale włoski właściciel Pekao zdaje się wychodzić z kryzysu. W 2013 r. Unicredit miał wprawdzie 14 mld EUR straty, a w samym IV kw. 15 mld EUR, ale powoli czyści bilans z zepsutych kredytów udzielanych w czasach hossy i robi wielkie sprzątanie po dekadzie dynamicznej ekspansji na europejskich rynkach, dzięki czemu należy do największych europejskich grup bankowych. Na wyniku w 2013 r. w dużym stopniu zaciążyły odpisy z tytułu utraty wartości spółek z grupy (goodwill). W latach 2006-12 bank odpisał 10,3 mld EUR, a w IV kw. 2013 r. dodatkowe 8 mld EUR. Obecnie goodwill wynosi 3,5 mld EUR i jest mniej więcej taki jak w 2004 r. Większość tej kwoty przypada na Polskę. W nowej strategii do 2018 r. Unicredit zapowiada powrót do mocarstwowych planów. Na inwestycje chce wydać 4,3 mld EUR, z czego większość na nowoczesne kanały dystrybucji we Włoszech, Niemczech i Austrii. Tutaj też dojdzie do ostrych cięć zatrudnienia. Pracę straci 8,5 tys. osób z czego 5,7 tys. we Włoszech. Unicredit zapowiada dalszą restrukturyzację sieci placówek. Wobec Pekao na razie nie ma takich planów, co oznacza, że albo sieć ma optymalny kształt, albo, biorąc pod uwagę zapóźnienie polskiego sektora bankowego wobec Zachodu, cięcia przyjdą do nas z odpowiednim opóźnieniem.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane