Polska jest coraz bliżej zakupu samolotów

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-03-17 00:00

Przedstawiciele polskiego i amerykańskiego rządu parafowali umowy dostawy i finansowania zakupu samolotów wielozadaniowych. Do uzgodnienia zostaje najbardziej kontrowersyjna kwestia, czyli offset.

Polska jest coraz bliżej zakupu 48 samolotów wielozadaniowych F-16 C/D Block 52. Przedstawiciele polskiego rządu i administracji Stanów Zjednoczonych parafowali umowy finansowania zakupu maszyn i ich dostawy. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze porozumienia w sprawie offsetu, a w tej kwestii należy oczekiwać trudnych negocjacji.

Armia otrzyma samoloty w latach 2006-2008. Janusz Zemke, wiceminister obrony, zapowiedział, że w 2006 roku dostarczonych zostanie 10 samolotów jednomiejscowych i 6 dwumiejscowych. Jednak spłata pożyczki, której Polsce udzieli amerykański rząd, rozpocznie się już w tym roku. Wartość umowy sięga 3,53 mld USD, ale nasze koszty (kredyt łącznie z odsetkami) wyniosą 4,7 mld USD.

— Zgodnie z planem do 2010 roku na spłatę odsetek od kredytu będziemy przeznaczać 0,05 proc. PKB. W tym roku jest to około 25 mln USD, w przyszłym około 40 mln USD. W końcu dekady spłaty sięgną już 180-200 mln USD. Do 2015 roku spłacimy także kapitał, w półrocznych ratach — mówi Ryszard Michalski, wiceminister finansów.

Oprócz zasad finansowania, strony parafowały też umowę dotyczącą innych warunków zakupu.

— Samoloty otrzymają takie same gwarancje jak maszyny dostarczane rządowi amerykańskiemu. Amerykanie zobowiązali się, że F-16 będą mieć na wyposażeniu do 2025 roku. Natomiast dostawy części zamiennych mamy zapewnione przez 30 lat — dodaje Janusz Zemke.

Jednak, aby Polska kupiła amerykańskie samoloty, musi zostać spełniony jeszcze jeden warunek.

— O ostatecznym zawarciu kontraktu zdecyduje offset. Dopiero podpisanie umowy dotyczącej kompensat uruchomi realizację kontraktu — podkreśla Jerzy Szmajdziński, minister obrony narodowej.

Negocjacje trwają. Michał Kleiber, minister nauki i szef komitetu offsetowego nie ukrywa, że rozmowy są trudne. Polska chce bowiem realizacji projektów, dzięki którym rodzime firmy będą mogły zarabiać w okresie dłuższym niż 10 lat (tyle czasu przewidziano na realizację offsetu), ale z drugiej strony, na współpracy z polskimi przedsiębiorstwami, firmy z zespołu F-16 też nie chcą stracić. Oferują więc bezpieczne projekty, często sprowadzające się do zakupu od polskich zakładów ich wyrobów. Tymczasem dla nas najważniejsze są propozycje, dzięki którym rodzimy biznes uzyska dostęp do nowoczesnych technologii. Jak zakończy się walka o 6 mld USD kompensat — nie wiadomo.

— Polscy negocjatorzy okazali się bardzo groźni — mówi gen. Tom Walters, szef amerykańskiej Agencji Współpracy i Bezpieczeństwa Obronnego.

Najwyraźniej jednak Amerykanie nie mają zamiaru im ustąpić. Polska strona przekazała grupie F-16 nowe propozycje kompensat. Jednak przedstawiciele Lockheeda już kilka dni temu mówili „PB”, że mogą one zostać włączone w ofertę, ale dopiero po ostatecznym podpisaniu umów. Te zaś Amerykanie chcą sygnować 15 kwietnia. Na razie nie planują więc zmian w propozycjach offsetowych. Ich zdaniem, nie ma na to już czasu.