Afera Amber Gold i wyczyny jego założyciela Marcina P. to tylko wierzchołek przestępczej góry lodowej. Okazuje się, że mamy w kraju co najmniej dziesiątki tysięcy cwaniaków, którzy chcą się szybko dorobić cudzym kosztem. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości (MS) wynika, że oszustwo jest najczęściej popełnianym przestępstwem gospodarczym. W 2011 r. z art. 286 §1 kodeksu karnego sądy skazały prawomocnie na karę pozbawienia wolności lub grzywnę 28,4 tys. malwersantów, wyłudzaczy, naciągaczy i hochsztaplerów.

— Aż trudno w to uwierzyć. Nigdy nie przypuszczałem, że jest tak wielka skala tego przestępstwa w Polsce — mówi Grzegorz Wlazło, rzecznik przedsiębiorców przy PKPP Lewiatan. O skali popełnianych oszustw finansowych może świadczyć fakt, że w tamtym roku więcej skazano tylko pospolitych złodziei (36,7 tys.), nietrzeźwych rowerzystów(50 tys.) i kierujących samochodami na podwójnym gazie (70 tys.).
Zawiasy to norma
Oszustwo gospodarcze to podstępne i z premedytacją doprowadzenie innej osoby (lub firmy) do niekorzystnego dla niej rozporządzenia mieniem. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia oraz grzywna. Za to przestępstwo karany był m.in. twórca Amber Gold. W zawieszeniu, co wywołało powszechne oburzenie. Dziwić to nie powinno, gdyż „zawiasy” to reguła. W ubiegłym roku na blisko 30 tys. skazanych, za kratki trafiło tylko 3,1 tys. Reszta cieszyła się wolnością. Zazwyczaj oszustom w białych kołnierzykach wymierzano od pół roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Najwyższy wymiar kary, czyli od 5 do 8 lat więzienia, orzeczono wobec kilku osób. Najwyższe grzywny sięgnęły… 5 tys. zł. Spadły na 213 winowajców. Sądy najczęściej nakładały grzywny od 300 do 500 zł (3,5 tys. ukaranych). Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, twierdzi, że gdyby sądy nie były tak pobłażliwe dla oszustów, to nie byłoby sprawy Amber Gold.
— W Polsce stworzono system zachęcający do nieuczciwości. Za oszustwa niewielu przestępców trafia do więzienia. To ich rozzuchwala. Wiedzą, że łamiąc prawo i krzywdząc innych, można szybko, łatwo i bezkarnie dojść do dużych pieniędzy. W Polsce po prostu opłaca się kantować. Wiedział o tym twórca Amber Gold i to wykorzystał. Jednak prawdziwa skala oszustw jest ogromna, znacznie większa, niż pokazują statystyki karalności — mówi Zbigniew Ziobro.
Z danych MS wynika, że oszustw jest więcej niż innych powszechnych przestępstw. W ubiegłym roku ukarano mniej np. włamywaczy (18,4 tys.) czy paserów (4,8 tys.). Mocno w tyle są inne przestępstwa gospodarcze. Za ukrywanie majątku przed wierzycielami skazano 543 osoby. Wydano wyroki na 100 menedżerów za przyjęcie łapówki i wyrządzenie szkody własnej firmie. Za ustawianie przetargów kary spadły na 98 kombinatorów. Wielkie rozmiary patologii oszustw gospodarczych potwierdza Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.
— Ciemna liczba oszustw gospodarczych jest bardzo duża. Na jaw wychodzi niewiele. Dochodzi do drobnych machlojek, jak i piramid finansowych. Czemu wielu daje się naciągać? Wynika to m.in. z naiwności ludzkiej, ale również braku doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. A oszuści to zazwyczaj inteligentne osoby i bez skrupułów. Niezbyt dobrze też mamy rozbudowany system zabezpieczeń oraz ubezpieczeń transakcji — zauważa Zbigniew Ćwiąkalski.
Wstydliwy problem
Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury, podkreśla, że oszustwa są wielką plagą, a ich wykrywanie jest trudne.
— To jedno z najtrudniejszych do wykrycia i udowodnienia przestępstw. Sprawcy stosują zazwyczaj wyrafinowane metody i dobrze zacierają ślady. Prokuratorzy nie lubią takich spraw. Często łatwiej jest prowadzić śledztwo o zabójstwo niż o oszustwo finansowe. Ponadto kary za oszustwa są znacznie łagodniejsze niż za zwykłe przestępstwa bandyckie — mówi Edward Zalewski.
Dariusz Cypcer z PwC tłumaczy, czemu tak trudno wyśledzić oszustwo.
— Zazwyczaj poszkodowane firmy nie są zainteresowane nagłośnieniem sprawy. Dlaczego? Ponieważ nagłośnienie w mediach ich problemów może uderzyć w reputację i dobre imię. Firmy nie chcą być kojarzone z problemami. Na jaw wychodzą tylko ujawniane przez dziennikarzy spektakularne afery, jak np. sprawa Amber Gold — mówi Dariusz Cypcer.
Dziki kapitalizm
Z raportu PwC wynika, że w 2011 r. aż 39 proc. firm w Polsce padło ofiarą przestępstwa gospodarczego. Okazuje się, że nadużycia gospodarcze występują w Polsce częściej niż w Europie Środkowo- Wschodniej (30 proc. firm) i na świecie (34 proc.). Co gorsze, nad Wisłą przestępczość gospodarcza rośnie dwukrotnie szybciej niż na świecie. Najczęściej dochodzi do malwersacji, czyli sprzeniewierzenia pieniędzy i majątku. W naszym kraju doświadczyło tego 60 proc. poszkodowanych przedsiębiorców. W 2011 r. 13 proc. firm poniosło straty powyżej 5 mln USD.
423 tys. Tyle osób skazano w Polsce w 2011 r. za wszystkie przestępstwa.
Parszywa trzynastka oszustw gospodarczych
Przykłady łamania prawa w białych kołnierzykach
1 malwersacja, czyli np. sprzeniewierzenie pieniędzy lub majątku
2 fikcyjne dostawy i płatności
3 wyprowadzanie pieniędzy
3 poprzez sieć spółek powiązanych
4 płacenie zawyżonych faktur
5 sprzedaż nieistniejących aktywów
6 łapówki dla urzędników, klientów lub dostawców
7 nielegalne dotacje dla partii
8 fałszywa wycena transakcji, aktywów, zobowiązań, dochodów
9 oszustwa podatkowe, niewłaściwe techniki wyceny w celu poprawy wyników
10 niewłaściwe transakcje z podmiotami powiązanymi
11 kradzież zapasów
12 ustawianie przetargów
13 naruszanie własności intelektualnej.