Polska liderem fintechów

opublikowano: 27-06-2017, 22:00

Lubimy elektroniczne nowinki i ułatwienia, przez co branża łącząc finanse i innowacje rozwija się u nas szybciej niż w innych krajach Europy

Coraz więcej transakcji przebiega w Polsce bezgotówkowo. Gros krajan ceni też sobie mobilną bankowość. Nic więc dziwnego, że to właśnie u nas branża fintech rozwija się prężniej niż w wielu innych krajach UE.

Maciej Orzechowski, prezes mPaya, podkreśla, że przede wszystkim młodzi ludzie szybko adaptują nowoczesne rozwiązania fintechowe — oni decydują, co jest modne. Pokolenie 40+ skupia się raczej na bezpieczeństwie i zaufanym wydawcy aplikacji.
Zobacz więcej

MŁODZI DECYDUJĄ:

Maciej Orzechowski, prezes mPaya, podkreśla, że przede wszystkim młodzi ludzie szybko adaptują nowoczesne rozwiązania fintechowe — oni decydują, co jest modne. Pokolenie 40+ skupia się raczej na bezpieczeństwie i zaufanym wydawcy aplikacji. ARC

— Polaków nie postrzega się jako fanów technologii. Tymczasem innowacje, takie jak np. płatności zbliżeniowe, są przez nas przyjmowane z dużą otwartością, nawet jeśli na samym początku towarzyszy temu pewna dawka nieufności. Nasza absorpcja nowości związanych z płatnościami zbliżeniowymi, dla których Polacy znaleźli już własne humorystyczne określenia — np. „płacę dotykiem” czy pytanie od sprzedawców „zbliżamy się?” — pozwala na dużą oszczędność czasu i... rozpieszcza. A np. w Niemczech, wydawałoby się kraju-gigancie technologii, zapłacenie zbliżeniowo za cokolwiek graniczy z cudem i traktowane jest z dużą podejrzliwością — komentuje Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Kiedyś, wsiadając do taksówki, musieliśmy mieć w portfelu gotówkę, nie było nawet możliwości płatności kartą.

— Dziś standardem dla wielu osób jest zamawianie i płatność za przejazd z poziomu aplikacji w telefonie. Robimy zakupy jednym kliknięciem. I choć każdy lubi nabywanie produktów, to samo płacenie niekoniecznie sprawia przyjemność. Dlatego płatności są bardzo upraszczane, a klienci szybko je adaptują. W którą stronę zmierza rozwój technologii? Prawdopodobnie będziemy płacić... sobą, czyli odciskiem palca.

Czy klienci będą się tego obawiać? Wszystkie badania wskazują na to, że nie. Tym bardziej że pokolenie milenialsów bardzo szybko dostosowuje się do takich rozwiązań, lubi technologie i z nich korzysta — dodaje Miłosz Kurzawski, dyrektor ds. rozwoju biznesu z Blue Mediów. Zdaniem Macieja Orzechowskiego, prezesa mPaya, to przede wszystkim młodzież szybko adaptuje nowoczesne rozwiązania fintechowe.

— To oni są grupą testową, która sprawdza każdą nową technologię i szybko decyduje o tym, czy jest dobra i modna, czy nie. Pokolenie 40+ skupia się raczej na bezpieczeństwie i zaufanym wydawcy aplikacji — mówi Maciej Orzechowski.

Owocna współpraca

Podkreśla, że w porównaniu z Zachodem w Polsce mamy eksplozję pomysłów związanych z sektorem finansowo-technologicznym. A polskie banki są jednymi z najbardziej innowacyjnych na świecie. — Chociaż czasem brakuje nam kapitału, aby to wszystko sfinansować, bądź potencjału marketingowego, aby pokazać się światu, to jesteśmy taką „fintechową doliną” — i nic nie ujmując Ameryce czy Europie Zachodniej, uważam, że wytyczamy nowe trendy. Jakkolwiek kolokwialnie to zabrzmi, pomaga nam w tym tzw. renta zacofania, czyli sytuacja, w której wdrażamy najnowsze rozwiązania, omijając etapy pośrednie — mówi Maciej Orzechowski.

Jego zdaniem, Polacy trafili w „dobry moment” — przez długie lata nie mieliśmy nic lub prawie nic, a teraz mamy dostęp do najnowszych technologii. — W Stanach Zjednoczonych konsumenci wciąż korzystają z czeków i kart. Tam jest mentalność: mamy coś, co działa dobrze, koszty fraudów są akceptowalne, nie opłaca nam się wdrażać nowych rozwiązań, bo są drogie. W Polsce wciąż wdrażamy innowacyjne projekty. Moim zdaniem, nasze rodzime firmy fintechowe są na miarę XXI, a nawet XXII wieku, a nasze technologie będą czekać na resztę świata — przekonuje Maciej Orzechowski.

Miłosz Kurzawski potwier- dza, że w Polsce mamy bardzo rozbudowany rynek systemów IT, a także właśnie fintechy. — Mieliśmy to szczęście, że zrobiliśmy duży skok technologiczny w bankowości, dzięki czemu mamy chociażby rozwinięty system płatności ekspresowych. Wartość polskich firm fintechowych jest największa w Europie Środkowo-Wschodniej, co wskazuje na to, jak bardzo zaawansowany jest ten sektor w naszym kraju — mówi ekspert. Opinie specjalistów potwierdzają dane. W raporcie „CEE FinTech Report” Deloitte’a wartość polskiego rynku fintech wyceniono na prawie 860 mln EUR, co oznacza, że jesteśmy liderem w tej części Europy.

Technologiczni pionierzy

Pod względem takich wdrożeń jak płatności bezstykowe — zarówno kartą, jak i bazujących na płatnościach mobilnych HCE (czyli takich, dzięki którym dane z karty płatniczej są zapisywane w aplikacji mobilnej danego banku, bez wykorzystywania karty SIM), oznaczonych logo marki banku płatności typu pay-by-link (czyli tzw. przelew bezpośredni) czy rozwiązań typu Blik (polski system płatności mobilnych), jesteśmy w technologicznej czołówce europejskiej — czytamy w raporcie „Fintech w Polsce — bariery i szanse rozwoju”.

— Banki w Polsce są chętne do wprowadzania nowoczesnych produktów, jednak muszą to robić powoli, aby nie zniechęcić klientów. Ciekawym rozwiązaniem jest chociażby Blik, w który na początku nikt nie wierzył, a okazał się on bardzo interesującą formą płatności, która szybko się przyjęła i przejmuje lub nawet kreuje nowe podejście do płatności mobilnych. Banki stopniowo przyzwyczajają swoich użytkowników do nowych rozwiązań — kilka lat temu nauczyły ich, w jaki sposób korzystać z placówek online, i dziś komunikują się z nimi w ten sposób. Teraz namawiają ich do bankowości mobilnej — opowiada Maciej Orzechowski.

— Przyszłość rynku finansowego będzie opierać się na współpracy prywatnych firm fintechowych z bankami, które u nas są bardzo dobrze na nią przygotowane. W Polsce efektem takiej kooperacji jest chociażby usługa pay-by-link — ewenement na skalę globalną, takich płatności nie ma nigdzie na świecie. Na Zachodzie banki stają się wyłącznie źródłem pieniądza, a frontem do klienta stoją fintechy — zauważa Miłosz Kurzawski.

Droga do innowacyjności

Europejski rynek czeka też rewolucja, którą spowoduje dyrektywa PSD2, która nakazuje współpracę banków z dostawcami usług zewnętrznych. Nowe zarządzenie to wyzwanie, z którymi będą musiały zmierzyć się instytucje finansowe, ale także szansa dla firm z branży fintech, które w Polsce już teraz mają gotowe, innowacyjne pomysły wychodzące poza tradycyjną bankowość.

— Obecny projekt wdrożenia w Polsce dyrektywy PSD2 dopuszcza m.in. możliwość powstawania małych instytucji płatniczych. Dzięki niej dla klientów dostępnych będzie wiele usług, których dziś nie ma ze względu na prawo. Podążamy w kierunku świata otwartości, bariery legislacyjne są niwelowane, a na ich miejsce pojawiają się ustawy, dzięki którym będzie możliwy rozwój nowych usług finansowo-technologicznych — podsumowuje Miłosz Kurzawski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu