Polska potrzebuje lepszych instrumentów

Mira Wszelaka
14-02-2002, 00:00

Aż 95 proc. inwestycji ekologicznych jest finansowane ze środków krajowych. Proporcje te nieco się zmienią po integracji z UE, ale już dziś wiadomo, że główny ciężar (80 proc.) zmian w dostosowaniu środowiska poniosą samorządy i firmy. Ekonomiści zaś ostrzegają przed poważną luką finansową, jaka może pojawić się w pierwszych latach członkostwa.

W ciągu kilku ostatnich lat Polska znacznie zwiększyła środki przeznaczane na ekologię. Na ten cel co roku wydajemy około 2,2 mld EUR, co stanowi blisko 1,5 proc. PKB. Takich sum nie wydaje żaden inny kraj. Możliwości finansowe niepokojąco się kurczą, a wielkość środków, które powinniśmy przeznaczać na ekologię rośnie. Według obliczeń specjalistów PHARE, do 2010 r. Polska powinna przeznaczać na ekoinwestycje średnio 6,8 mld EUR rocznie. Na dofinansowanie projektów potrzebna będzie nawet trzykrotnie większa suma niż ta, którą wydajemy obecnie. Całość nakładów inwestycyjnych szacuje się na 30,5 mld EUR. Pocieszające jest to, że w przypadku wielu dziedzin Polsce udało się wynegocjować stosunkowo długie okresy przejściowe. Nie zwalniają one jednak krajowych podmiotów z prowadzenia działań dostosowawczych, ale rozkładają je w czasie.

Do realizacji tak dużej ilości inwestycji ekologicznych potrzeba dobrych mechanizmów pozyskiwania funduszy. Oprócz pomocy z UE dodatkowe środki uzyskane zostaną z wprowadzenia nowych instrumentów ekonomicznych ochrony środowiska, takich jak opłaty produktowe czy depozytowe oraz większego obciążenia kosztami ochrony środowiska jego użytkowników. To jednak nie wystarczy. Nowe propozycje dla samorządów oraz firm mają banki (korzystne kredyty preferencyjne), NFOŚiGW oraz GPW. Zdaniem analityków, samorządy powinny śmielej korzystać z tego, co oferuje rynek kapitałowy i lokować fundusze np. w papierach wartościowych. Proponują też inne rozwiązania, np. w postaci ekoobligacji, którym towarzyszyłoby zwolnienie z zysków kapitałowych, albo emisja obligacji jednostek samorządu terytorialnego z udziałem mieszkańców nie tylko przez giełdę, ale także rynek pozagiełdowy. Z kolei NFOŚiGW oferuje emisję obligacji oraz dopłaty do odsetek. Obok tego firmy i samorządy powinny pomyśleć o innych dodatkowych środkach, chociażby w postaci pożyczek z EBOR lub EBI. Niestety, kredyty z tych instytucji po akcesji nie będą tak korzystne, jak obecnie.

Analitycy rynku zauważają, że pomoc środowiskowa dla Polski nie jest tak zupełnie bezinteresowna. Korzystają z niej także unijne firmy.

— Podmioty zagraniczne sprzedają usługi i technologie za sumę 5-7-krotnie wyższą niż wynosi cała pomoc proekologiczna dla Polski — podkreśla jeden z nich.

Obustronną korzyścią byłaby tzw. ekokonwersja. Niestety, postulat zamiany części długu zagranicznego na środowiskowe inwestycje na razie nie znajduje uznania m.in. w Niemczech, Austrii czy Kanadzie. Według szacunków, dzięki zastosowaniu tej metody Polska mogłaby uzyskać około 1 mld USD w ciągu 10 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska potrzebuje lepszych instrumentów