Polska przestawi Europę na prąd

opublikowano: 24-10-2018, 22:00

Polska już dziś odgrywa znaczącą rolę w rozwoju europejskiej elektromobilności. Nie chodzi jednak o zapowiadany milion samochodów do 2025 r., lecz o miejskie autobusy

Na ulicach polskich miast pojawia się coraz więcej elektrycznych autobusów. Kursują m.in. w Inowrocławiu, Warszawie, Krakowie, Lublinie i Jaworznie. Z raportu „Paliwa alternatywne w komunikacji miejskiej”, opracowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), wynika jednak, że w ciągu najbliższych 10 lat w Polsce ma ich być już 3,5 tys. Już dziś jesteśmy jednym z największych producentów takich pojazdów w Unii Europejskiej.

Dzięki rozwojowi elektromobilnego transportu publicznego w
aglomeracjach nie tylko poprawi się jakość powietrza, ale też zmieni się sposób
planowania przestrzennego miast.
Zobacz więcej

ZMIANA MYŚLENIA:

Dzięki rozwojowi elektromobilnego transportu publicznego w aglomeracjach nie tylko poprawi się jakość powietrza, ale też zmieni się sposób planowania przestrzennego miast. Fot. ARC

W ostatnich latach znacznie wzrosła popularność autobusów z napędem elektrycznym i, zgodnie z przewidywaniami analityków, ta tendencja się utrzyma, co może spowodować, że już w 2030 r. połowa miejskich autobusów w Europie będzie na prąd — mówi Przemysław Szywacz, dyrektor w zespole doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce.

Siódmi w Unii

Już w 2017 r. po polskich drogach jeździło ponad 100 autobusów elektrycznych, czyli więcej niż we Francji (75), ale znacznie mniej niż w Wielkiej Brytanii (344). Obecnie pod względem elektryfikacji publicznego transportu miejskiego Polska jest na 7. miejscu w UE.

Jest to zdecydowanie lepszy wynik niż w przypadku zarejestrowanych w Polsce samochodów osobowych o napędzie elektrycznym — zauważa Przemysław Szywacz.

Co za tym idzie, to właśnie dzięki autobusom elektromobilność w Polsce ma szansę stać się czymś więcej niż tylko chwytliwym hasłem bez pokrycia.

W 2017 r. wyprodukowano w Polsce ponad 5,2 tys. autobusów, a producenci ponoszą coraz większe nakłady na rozwój napędów alternatywnych i zwiększają ich udział w produkcji autobusów. Są więc silne podstawy do tego, by nadchodząca rewolucja, pod znakiem elektromobilności, w przypadku autobusów w Polsce, przybrała realny wymiar — mówi Przemysław Szywacz.

Wzrostowi segmentu powinny również sprzyjać propozycje Komisji Europejskiej dotyczące istotnego zwiększenia udziału zeroemisyjnych autobusów we flotach miejskich. Byłaby to duża szansa rozwoju także dla innych polskich firm, gdyż często nabywcy autobusów elektrycznych są zainteresowani nie tylko samym autobusem, ale również instalacją całej infrastruktury towarzyszącej, np. sieci stacji ładowania. Warto w związku z tym rozważyć, czy ten segment rynku nie powinien otrzymać wsparcia, dzięki któremu autobusy elektryczne polskich producentów mogłyby się znaleźć wśród najczęściej spotykanych na ulicach miast w całej UE — uważa Przemysław Szywacz.

Głos z rynku

Już dziś Polska jest bardzo ważnym rynkiem dla zagranicznych producentów. Volvo Buses ma we Wrocławiu fabrykę autobusów elektrycznych, w której zatrudnia prawie 4 tys. pracowników — w tym prawie 1 tys. inżynierów rozwijających nowe technologie. Elektryki projektowane na Dolnym Śląsku trafiają na rynek polski, ale też m.in. do Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Norwegii.

— Polska jest bardzo ważnym krajem dla Volvo Buses, ponieważ właśnie tutaj rozwijamy elektryczne autobusy. Chodzi zarówno o opracowanie rozwiązań inżynieryjnych, jak i samą produkcję. Eksportujemy je następnie do wszystkich krajów Europy — mówi Hakan Agnevall, prezes Volvo Buses.

Obecnie doświadczamy największej od wielu lat zmiany w przemyśle transportu publicznego, a wielu analityków przewiduje, że w nadchodzącej dekadzie zmian w tej branży będzie więcej niż w poprzednim dwudziestoleciu.

Elektromobilność i pojazdy elektryczne to bezsprzecznie jedna z najważniejszych tendencji w motoryzacji. Kolejnymi są pojazdy autonomiczne oraz wykorzystanie dużych zbiorów danych do ulepszenia usług transportu publicznego — twierdzi Hakan Agnevall.

Również polski rząd kładzie duży nacisk na elektromobilność, która ma być pozytywnym impulsem dla nauki i całej gospodarki. Z wyliczeń Cambridge Econometrics i Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych wynika, że sama elektryfikacja transportu drogowego do 2030 r. przyczyniłaby się do stworzenia prawie 60 tys. miejsc pracy i wzrostu polskiej gospodarki o 0,3 proc.

Zmiana podejścia

Obniżenie poziomu hałasu i zanieczyszczeń powietrza to główne powody, dla których samorządy szukają usprawnień w systemach komunikacyjnych. Większość z nich stawia na carsharing, ITS (inteligentne systemy transportowe) i niskoemisyjne pojazdy, przyjazne środowisku i mieszkańcom. Do rozwijania ekologicznego transportu zobowiązuje samorządy również przyjęta na początku 2018 r. ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zakłada ona, że do 2021 r. wymagany udział autobusów zeroemisyjnychw miejskich flotach ma wynieść 5 proc., a do 2028 r. — już 30 proc. Ten wymóg dotyczy 80 gmin i powiatów o liczbie mieszkańców przekraczającej 50 tys. Oczywistą zaletą elektrycznych środków transportu publicznego jest to, że są ciche i nie emitują gazów cieplarnianych, co wpływa na poprawę stanu środowiska i jakości powietrza. To często używany argument w Polsce, bo — jak wynika z danych WHO — spośród 50 miast UE z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem aż 33 znajdują się nad Wisłą. Warto jednak przytoczyć inną argumentację — nawiązującą do miast przyszłości, w których komunikacja publiczna wybierana jest częściej niż indywidualna.

— Dziś jest bardzo duże zapotrzebowanie na autobusy elektryczne, ponieważ nie zanieczyszczają środowiska, ograniczają emisję dwutlenku węgla, są energooszczędne i ciche. Dzisiaj nikt nie chce mieć przystanku za oknem, ale jutro, po wprowadzeniu elektrycznych autobusów, nie będzie to stanowiło problemu. Możemy zbliżyć transport publiczny do ludzi, nawet wprowadzić go do budynków, centrów handlowych czy szpitali — twierdzi Hakan Agnevall.

Podkreśla, że tendencja do elektryfikowania transportu publicznego jest w Europie bardzo silna. — Polski rząd podejmuje wiele działań w tym zakresie i dlatego uważam Polskę za kraj, który może odegrać wiodącą rolę w dziedzinie elektromobilności w Europie — mówi prezes Volvo Buses.

Sprawdź program konferencji "Budowa i utrzymywanie urządzeń przesyłowych", 20-21 listopada 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska przestawi Europę na prąd