Polska skazana na import

Anna Leder
22-03-2004, 00:00

W Polsce zużycie stali nierdzewnej wynosi 2,5 kg na osobę, ale rośnie. Największym odbiorcą jest przemysł, ale wzrasta zapotrzebowanie ze strony budownictwa.

Używana w Polsce stal nierdzewna pochodzi niemal wyłącznie z importu. Krajowymi producentami blachy gorącowalcowanej były do niedawna huty Stalowa Wola, Batory i Baildon, zaś wytwarzaniem rur zajmowała się Huta Buczek. Jednak obecnie ich udział w dostawach na polski rynek jest marginalny.

— Głównym problemem jest przestarzały system wytwarzania stali nierdzewnej w naszym kraju. Istniejące zaplecze produkcyjne jest w zasadzie reliktem przeszłości lub przykładem nietrafionych inwestycji, np. Huta Baildon. Tymczasem europejskie huty stali nierdzewnej są albo stosunkowo młode, albo nieustannie modernizowane — np. huty w Niemczech czy we Francji. Wymaga to oczywiście ogromnych nakładów finansowych, na które polskich producentów stali nie stać. Ponadto wielkość produkcji stali nierdzewnej w Europie wydaje się wystarczająca. Aby zapewnić opłacalną skalę produkcji, polskie huty musiałyby dysponować szeroką siecią sprzedaży, obejmującą również rynki zagraniczne, a takiej sieci polskim producentom nigdy nie udało się stworzyć — wyjaśnia Piotr Orłowski, prezes Nova Trading.

Potrzeby

Kryzys gospodarczy oraz pojawienie się silnej konkurencji firm zachodnich pod koniec lat 90. spowodowały, że polscy dystrybutorzy stali nierdzewnej przeżywali duże problemy. Wielu z nich stanęło na skraju bankructwa lub znacznie ograniczyło skalę działalności, inni szukali wsparcia w kapitale zagranicznym. Ale nawet w najtrudniejszym 2001 r. zapotrzebowanie na stal nierdzewną w Polsce wzrosło o blisko 8 proc.

W ostatnich latach coraz więcej zachodnich wytwórców branży metalowej współpracujących z takimi odbiorcami, jak Merloni, Bosch Siemens czy Gillette, przenosi swoją produkcję z UE do Polski.

— Wciąż znacznie taniej jest produkować konstrukcje, zbiorniki, elementy oraz obudowy maszyn i urządzeń ze stali nierdzewnej u nas niż w krajach unijnych. Ta tendencja zapewne utrzyma się w najbliższych latach — mówi Piotr Orłowski.

Widoczny jest także wzrost zapotrzebowania ze strony przemysłu spożywczego. Mleczarnie, zakłady mięsne i przetwórstwa owocowo-warzywnego zmuszono do dużych inwestycji w związku z ostrymi wymogami sanitarnymi stawianymi przez Unię.

— To w efekcie spowodowało dodatkowy wzrost zapotrzebowania na stal nierdzewną — twierdzi Piotr Orłowski.

Importerom stali nierdzewnej pomaga też trwająca od kilku lat moda na „stal i szkło”, które zostały docenione przez dekoratorów wnętrz budynków. Stal zastępuje także coraz częściej aluminium w budownictwie.

Koncentracja produkcji

— Problemy konsolidacji dokonującej się obecnie na rynku stali czarnych praktycznie nie dotyczą rynku stali nierdzewnej. Proces konsolidacji hut europejskich produkujących stal nierdzewną został już zakończony. Obecnie na rynku tym liczy się w zasadzie czterech graczy — mówi Piotr Orłowski.

Są to duże koncerny: Acerinox, Arcelor, Outokumpu i TKN.

— Sytuacja taka powoduje, że wszelkie zaburzenia w produkcji choćby jednej z hut są mocno odczuwane przez importerów i nabywców finalnych — opowiada Piotr Orłowski.

Wysoka cena finalna, będąca rezultatem tzw. konsolidacji — może ograniczyć zakupy stali nierdzewnej przez końcowych odbiorców lub wywołać próby zastąpienia jej substytutami — aluminium, materiałami powlekanymi czy tworzywami sztucznymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Huty / Polska skazana na import