Polska wygrywa w UE młodością

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2012-11-22 00:00

Mazowieckie jest najbardziej atrakcyjne dla inwestorów, ale wszystkie nasze województwa świetnie wypadają w Europie.

Mazowsze jak zwykle wygrywa pod względem atrakcyjności inwestycyjnej — wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Przedsiębiorstwa SGH na zlecenie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. We wszystkich 16 wskaźnikach atrakcyjności inwestycyjnej zdobyło ono najwyższe oceny (A). Nie jest niespodzianką, że kolejne są województwa dolnośląskie, śląskie, małopolskie, a stawkę zamykają podlaskie, lubelskie i świętokrzyskie.

— Trzeba jednak ten ranking traktować z ostrożnością. W każdym województwie można znaleźć bardzo atrakcyjne tereny oferty i co ważniejsze — osoby, które profesjonalnie potrafią zająć się inwestorem. Wynika to z części naszego badania „Gmina na piątkę”, w której oceniamy profesjonalizm w obsłudze potencjalnych inwestorów — podkreśla Hanna Godlewska-Majkowska z Instytutu Przedsiębiorstwa na SGH. Każdy region ma plusy. Województwo podlaskie, którego oceny atrakcyjności inwestycyjnej to wyłącznie E i F (niższych nie ma), oferuje dużo terenów np. pod uprawę biomasy, niskie koszty pracy i zaskakująco wysoką innowacyjność. W Pomorskiem zlokalizowane jest 18 proc. firm informatycznych działających w Polsce.

Wraz z województwem warmińsko- mazurskim tworzy ono klaster energetyczny — chodzi o własne technologie i surowce do rozwoju energetyki — i tu eksperci SGH widzą duży potencjał. Po raz pierwszy badanie objęło także regiony UE. Relatywnie niskie koszty pracy i młode społeczeństwo to największe atuty Polski. Na tle Unii, w rankingu makroregionów najlepsza, centralna Polska ma tylko C. Ocena oceną, ale najwięcej kapitału napłynęło w ostatnich latach do Polski i Rumunii.

— 10 województw należy do czołówki UE pod względem napływu kapitału — przyznaje Hanna Godlewska-Majkowska. Kilka województw, w tym pomorskie, ma wyższą atrakcyjność inwestycyjną, niż wynikałoby to z rozwoju gospodarczego.

— Możemy konkurować kapitałem ludzkim czy innowacyjnością. Jeśli rozpatruje się jako lokalizację regiony o podobnym rozwoju, wybór może z tego powodu paść na Polskę. W Niemczech często atrakcyjność inwestycyjna jest niższa od oczekiwanej — to wynik starzenia się ludności — wyjaśnia Hanna Godlewska-Majkowska.