Polska zachęca nas do inwestycji

Agnieszka Janas
opublikowano: 2004-04-20 00:00

Spółka Hennes & Mauritz zapowiada dalsze inwestowanie w Polsce, nie ujawnia jednak, ile nowych placówek otworzy.

„Puls Biznesu”: Przeszło rok działa w Polsce sieć H&M. Jesteście Państwo zadowoleni czy rozczarowani?

Hans Andersson, szef Hennes & Mauritz na Niemcy i Polskę: Czy rozczarowana firma otwiera w krótkim czasie kolejne placówki? W ciągu roku obecności w Polsce uruchomiliśmy 9 sklepów: 5 w Warszawie, 2 w Gdańsku oraz po jednym w Poznaniu i Szczecinie. 16 kwietnia otworzyliśmy sklep we Wrocławiu. Do końca miesiąca przybędzie jeszcze po jednym we Wrocławiu i Warszawie. W ubiegłym roku obroty firmy w Polsce wyniosły 41 mln zł, a przecież pierwszy sklep ruszył dopiero pod koniec I kwartału — 28 marca. Od września otwieraliśmy kolejne placówki. I one zrobiły takie wyniki. W pierwszym kwartale 2004 r. obrót w otworzonych w ubiegłym roku sześciu sklepach wyniósł 32 mln zł. To w sposób oczywisty zwiększa zainteresowanie spółki większą obecnością w kraju.

„PB”: Zaczęliście Państwo otwierać sklepy także poza stolicą. Jakie miasta mają szanse na to, że powstaną w nich placówki H&M?

— Zaczęliśmy od Warszawy, bo tu jest możliwy wybór lokalizacji odpowiedniej dla potrzeb H&M. Interesują nas także inne duże miasta, ośrodki akademickie czy miasta atrakcyjne turystycznie, np. Kraków.

„PB”: Obiekty H&M lokowane są głównie w centrach handlowych. Jednak we Wrocławiu otwarta zostanie placówka przy jednej z głównych ulic handlowych miasta. Czy oznacza to zmianę koncepcji lokalizacji?

— Uważamy, że dobrze mieć placówki w różnych punktach. Ważne jest natomiast, aby były to biznesowo najlepsze lokalizacje w mieście. W Polsce zaczęliśmy od galerii handlowych, bo w nich najłatwiej możemy znaleźć odpowiednią dla nas wielkość oraz jakość powierzchni.

„PB”: Jakie czynniki wpływają na zwiększenie tempa inwestowania, a co przeszkadza spółce w rozwoju?

— Na wzrost tempa otwierania sklepów główny wpływ ma zainteresowanie klientów naszą ofertą i siła nabywcza społeczeństwa. Odliczamy dni do akcesji Polski do UE — to też czynnik zachęcający do inwestowania. Główne utrudnienia? Biurokracja. Czasami nie jest łatwo odnaleźć się wśród regulacji celnych i administracyjnych.

„PB”: Zatem po akcesji można liczyć na wzrost tempa otwierania sklepów?

— Mam nadzieję. Oczekuję wzrostu poziomu życia, a konieczność stosowania regulacji UE z całą pewnością ułatwi działanie H&M!

„PB”: Wspominał Pan kiedyś o planach otwarcia „nie mniej niż 50 placówek”. Tempo rozwoju pozwala mieć nadzieję na szybkie wypełnienie tych obietnic.

— Nic w tej chwili więcej nie mogę powiedzieć. Nie wytyczamy sobie liczby otwieranych sklepów. Tak naprawdę wszystko uzależnione jest od rozwoju sytuacji na rynku.