Polski biznes w Chinach

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2013-04-26 00:00

Eksport do Chin może być intratnym przedsięwzięciem. Tylko czy polskie firmy wiedzą, jak poruszać się po tamtejszym rynku?

Niska wiedza o specyfice chińskiego rynku, ograniczająca się do obiegowych stereotypów, to jeden z podstawowych problemów, na jakie napotykają polscy eksporterzy rozpoczynający aktywność w Państwie Środka. Uciążliwa jest też wciąż niewystarczająca promocja Polski w tym regionie. A dziś Chinami interesuje się niemal cały świat. Wejść na ten rynek nie jest więc łatwo. A czy warto?

— Istotny dla większości firm jest rozmiar tego rynku. Jest większy niż cały rynek europejski. Mówię tu przynajmniej o materiałach budowlanych, czyli o branży, w której my działamy. Jeżeli jeden rynek, jeden kraj jest większy niż cała Europa, to każda firma musi się zastanowić: czy ja tam nie powinienem być? — sugeruje Krzysztof Domarecki z wrocławskiej firmy Selena. Doświadczenia jego spółki i innych rodzimych przedsiębiorstw z inicjatywy Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) zostały zebrane w publikacji: „Biznes w Chinach. Jak osiągnąć sukces”.

— Zaletą przy wchodzeniu na chiński rynek jest brak bariery kapitałowej. W przypadku spółek produkcyjnych czy handlowych wystarczy 200-300 tys. zł. To jest minimum, ale nawet dla średnich przedsiębiorstw jest to osiągalna kwota. Z drugiej strony, mówiąc o rynku chińskim, nie można generalizować. To kraj bardzo zróżnicowany wewnętrznie, także pod względem preferencji klientów.

Dlatego na starcie tak ważna jest wiedza o rynku i właściwy dobór lokalizacji — opowiadał przy okazji konferencji promującej książkę Radosław Domagalski z Magellan Trading Shanghai. Zdaniem krajowych eksporterów, szansę na sukces w Chinach mają zwłaszcza przedsiębiorstwa z branży spożywczej, przemysłu chemicznego. Sprawdzić powinny się też usługi, takie jak wzornictwo przemysłowe, architektura, ale dobrze przyjęte mogą zostać też zaawansowane produkty technologiczne, z różnych branż. Sławomir Majman, prezes PAIIZ, do tej listy dodał górnictwo i ratownictwo górnicze, przemysł metalurgiczny, lotniczy (lekkie samoloty, śmigłowce) i sektor ochrony środowiska w miastach. Zaznaczył jednak, że na rynku chińskim najlepiej jest szukać nisz.