Polski hotelarz zakłada kitel

Alina Treptow
opublikowano: 2013-07-11 00:00

SPA i wellness to już za mało. Hotele zaczynają oferować usługi medyczne. I dobrze na tym wychodzą.

Do hoteli jeździ się nie tylko dla zakwaterowania i wypoczynku, ale też od niedawna dla zdrowia. Kolejne obiekty, w których ofercie jest już SPA i wellness, zaczynają świadczyć usługi typowo medyczne. Bardzo dobrze radzą sobie placówki, które od początku postawiły na oba segmenty.

FOT. RGB STOCK
FOT. RGB STOCK
None
None

— W 2012 r. Malinowy Dwór Hotel Medical SPA odnotował ponad 43-procentowy wzrost liczby gości. W pierwszym kwartale bieżącego roku ich liczba wzrosła o 27 proc. Średnio w 2012 r. klient spędził w naszych hotelach 6,4 dnia, w tym roku pobyty będą jeszcze dłuższe — szacuje Robert Węglarz, dyrektor hotelu Malinowy Dwór w Świeradowie-Zdroju.

Rozwój się opłaca

Dobre wyniki zachęciły spółkę do kolejnych inwestycji. Na ten rok planuje budowę drugiego obiektu w Solcu-Zdroju. Prace potrwają około dwóch lat. — I pochłoną ponad 20 mln zł — dodaje Robert Węglarz.

Drugie tyle będzie kosztowała kolejna inwestycja. Spółka planuje budowę nowego, większego obiektu w Ciechocinku. Powody do zadowolenia ma też giełdowa spółka Interferie portfela KGHM TFI. Blisko dwa lata temu otworzyła w Świnoujściu hotel Interferie Medical SPA (kosztował 115 mln zł), który zaczyna nieźle prosperować.

— W tym roku sprzedaż placówki rośnie z dynamiką ponad 25-procentową — twierdzi Dariusz Rutowicz, wiceprezes Interferii.

Sukces zachęcił spółkę do wprowadzenia usług medycznych do ofert pozostałych obiektów w grupie. Na koniec 2012 r. zrealizowała inwestycje w hotelu w Świeradowie-Zdroju. W tym roku prowadzi je w pozostałych placówkach. Zdaniem wiceprezesa, połączenie hotelu, ośrodka SPA i centrum medycznego, np. rehabilitacyjnego, jest bardzo przyszłościowe.

— I już dzisiaj pozytywnie odbierane przez klientów, którzy coraz częściej podczas urlopu chcą nie tylko wypocząć, ale też zadbać o zdrowie — uważa Dariusz Rutowicz. W odróżnieniu od Malinowego Dworu, którego klientami byli głównie Polacy, placówka Interferii w Świeradowie-Zdroju jest najchętniej odwiedzana przez niemieckich czy skandynawskich gości. Średnio stanowią oni ok. 70 proc.

Rośnie konkurencja

Zdaniem ekspertów, po komercyjnych klientów, do których adresują ofertę hotelowe kompleksy medyczno-wypoczynkowe,zaczynają też sięgać uzdrowiska i sanatoria, które się unowocześniają. Fundusz KGHM ma w portfelu również takie obiekty. Pojawił się nawet pomysł, aby połączyć biznes hotelowy z uzdrowiskowym, ale ostateczne decyzje nie zapadły. Uzdrowiska KGHM, podobnie jak pozostałe sprywatyzowane lecznice, nie oszczędzają na inwestycjach.

— Co roku wydajemy kilkadziesiąt milionów złotych, w 2013 r. — około 27 mln zł — podaje Marcin Chmielewski, prezes KGHM TFI. Inwestycje rozpoczynają również konkurencyjne Uzdrowiska Polskie. Spółka ruszyła właśnie z budową Konstancińskiego Centrum Hydroterapii, której koszt sięgnie 36 mln zł. Placówka powstanie na terenie Parku Zdrojowego, kupionego od skarbu państwa w 2011 r. Eksperci cieszą się z inwestycyjnych planów uzdrowisk, choć zastanawiają się, czy nie są trochę przedwczesne.

— Unowocześnione uzdrowiska będą chciały przyciągnąć komercyjnych klientów. Pytanie, czy Polacy będą skłonni zapłacić za usługi, które dzisiaj fundują im Narodowy Fundusz Zdrowia [który rocznie na leczenie uzdrowiskowe wydaje ponad 600 mln zł — red.], ZUS czy KRUS — mówi Janusz Mitulski, partner w branżowej firmie doradczej Horwath HTL. Ekspert zwraca uwagę, że już niedługo na rynku będzie multum nowych, ulepszonych uzdrowisk. Prawdopodobnie nastawią się na gości z zagranicy.

— Miejmy nadzieję, że niemieckie kasy chorych, które płacą obywatelom za leczenie nad Wisłą, się nie rozmyślą — zaznacza Janusz Mitulski.

400-500 Tyle jest w Polsce hoteli SPA.