Nie ma niespodzianki. Produkowane przez Hutę Stalowa Wola (HSW) armatohaubice Krab na podwoziach Bumaru Łabędy nie będą służyć naszym żołnierzom. O problemach, jakie podczas testów sprawiało polskie podwozie, od lat krążą legendy. Wreszcie resort obrony i HSW powiedziały „dość”. — Stanęliśmy przed dylematem, czy kupić za granicą używane haubice, czy też wybrać Kraba, ale zdecydować się na podwozie, które będzie nowoczesne i nie będzie przysparzać tak wielu problemów jak obecne. Ostatecznie podjęliśmy decyzję o nabyciu podwozia koreańskiego — mówi Czesław Mroczek, wiceminister obrony. W polskim podwoziu pękały blachy i w pojeździe zacierał się silnik. Dlatego HSW zdecydowała się nabyć licencję od Samsunga. Dzięki temu będzie mogła dostarczyć 120 zamówionych Krabów. Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, do której należy HSW, informuje, że pierwsze 24 pojazdy z koreańskim podwoziem będą gotowe w przyszłym roku. W następnym etapie Samsung dostarczy jeszcze 12 podwozi. Kolejne mogą być już produkowane w Polsce. Do końca stycznia 2015 r. Bumar Łabędy ma przedstawić propozycję polonizacji produktu, tak byśmy mogli rozwijać koreańską technologię i stosować podwozie do różnego typu sprzętu wojskowego. Podwozie Samsunga będzie o około 6 mln zł droższe od dotychczas używanego polskiego, a koszt całej armatohaubicy przekroczy znacznie 30 mln zł. Według koreańskich mediów, powołujących się na nieoficjalne źródła, łączna wartość kontraktu to ok. 320 mln USD (1,08 mld zł).
Polski Krab pojedzie na Samsungu
opublikowano: 2014-12-18 00:00
Huta Stalowa Wola i koreański koncern podpisały umowę o zakupie licencji na podwozie do polskiej armatohaubicy.