Polski nie stać na pomoc dla armatorów

Bogdan Tychowski
24-01-2002, 00:00

Kraje Unii Europejskiej od kilku lat stosują programy pomocowe dla swoich armatorów. Ich celem jest powstrzymanie procesu przeflagowania. Ponadto, programy te mają na celu ujednolicenie przepisów dotyczących gospodarki morskiej w ramach Wspólnoty. Praktycznie prawie wszystkie kraje UE przygotowały już i wcieliły w życie, mniej lub bardziej korzystne dla przedsiębiorstw armatorskich, pakiety wspierające finansowo branżę żeglugową.

— Spośród wszystkich członków Unii, aktualnie jedynie Francja nie posiada jeszcze szerszego programu państwowej pomocy dla rodzimej żeglugi — twierdzi Krzysztof Gogol, doradca dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej.

Zły stan finansów publicznych uniemożliwia Polsce realizację programu wspierania rodzimych armatorów, mimo że wśród krajów UE nie brakuje przykładów rozwiązań tego typu.

Belgia

Jeden z najważniejszych instrumentów pomocowych — zastąpienie podatku dochodowego od przedsiębiorstw, zryczałtowaną opłatą tonażową — jeszcze w 2002 r. zamierza wprowadzić Belgia. Belgowie utracili w ostatnich latach swoją flotę narodową na rzecz Luksemburga. Do przechodzenia do tego rejestru nawoływał zresztą w 1991 roku sam rząd belgijski. Dziś Belgia ma nawet kłopoty ze skompletowaniem kadry dla przeflagowanych statków, ponieważ młodzież, przekonana, że kraj ten nie ma własnej floty, rzadko wybiera naukę w szkołach morskich. Wprowadzenie opłaty tonażowej ma, w nadziei urzędników z Brukseli, odwrócić negatywny trend ucieczki pod obce bandery.

Belgowie chcą natomiast wspierać przede wszystkim tonaż nowy, namawiając przy okazji armatorów do wycofywania z eksploatacji statków przestarzałych i zakup w ich miejsce nowoczesnych jednostek.

— Dla przykładu opłata tonażowa dla tankowca o nośności 35 tys. dwt, którego wiek nie przekroczył 5 lat, ma wynieść 11,26 tys. USD. Za ten sam statek po przekroczeniu granicy 10 lat trzeba już będzie zapłacić podwójnie. Dla porównania opłata tonażowa za podobnej wielkości statek wynosi w Wielkiej Brytanii — 17,72 tys. USD, w Holandii — 19,62 tys. USD, w Liberii — 11,55 tys. USD — wylicza Krzysztof Gogol.

Całkowita nośność floty znajdującej się w rękach belgijskich armatorów wynosi łącznie blisko 8 mln dwt. Jeżeli rząd w Brukseli zaakceptuje w najbliższym czasie zastąpienie podatku dochodowego opłatą tonażową, wówczas przepis będzie mógł wejść w życie w czerwcu lub lipcu 2002 r.

Niemcy

Wprowadzenie przed dwoma laty zryczałtowanej opłaty tonażowej w Niemczech nie powstrzymało niemieckich armatorów od ucieczki pod obce bandery. Dlatego rząd tego kraju w 2001 r. wyasygnował na rzecz rodzimych firm żeglugowych równowartość 44 mln EUR. Przekazywał je w ciągu 15 miesięcy na wspieranie szkolenia młodych marynarzy na potrzeby statków pływających pod niemiecką banderą oraz na zredukowanie, nie związanych z wynagrodzeniami, kosztów pracy kadr morskich ze statków bandery narodowej.

Zdaniem armatorów, pomoc ta jest istotna, ale aby niemiecka flota mogła sprostać konkurencji holenderskiej (pod banderą holenderską pływa obecnie większość niemieckich holowników), kwota ta powinna być o przynajmniej 15 mln EUR wyższa. Całkowita pomoc rządu niemieckiego dla gospodarki morskiej, zaplanowana na lata 2001-2005, ma wynieść ponad 100 mln EUR.

Szwecja

W latach 1996-2001 program wspierania rodzimych armatorów realizuje również Szwecja. Armatorzy otrzymywali co roku po 40 mln EUR. Pieniądze te przeznaczano głównie na pokrycie wydatków armatorów z tytułu podatków od dochodów marynarzy i innych kosztów związanych z opłatami socjalnymi.

W maju 2001 r. przygotowano projekt programu pomocy na kolejne lata. Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej, dotyczącymi pomocy państwa sektorom żeglugowym poszczególnych członków wspólnoty, pomoc taka nie może przekroczyć sumy odprowadzanych przez armatorów do budżetu podatków i innych opłat. Rząd Szwecji zaproponował zatem, aby kwota wsparcia finansowego państwa wobec armatorów była równa sumie odprowadzanych przez firmy podatków od dochodów marynarzy oraz wszelkich kosztów związanych z koniecznością ponoszenia przez firmy świadczeń socjalnych w tym także opłat do narodowego funduszu emerytalnego.

— Pomoc państwa ma dotyczyć wyłącznie armatorów, których jednostki pływają pod banderą narodową. Przy założeniu, że obecnie flota ta zatrudnia 7,1 tys. marynarzy — coroczna pomoc państwa wobec szwedzkich armatorów powinna wynieść blisko 130 mln EUR — wyjaśnia Krzysztof Gogol.

Polska

Na rozwiązania stosowane przez kraje UE polscy armatorzy nie mogą liczyć. Powołana po wielu latach starań Komisja Wspólna ds. Żeglugi i Rybołówstwa Dalekomorskiego nie zrobiła dla polskich armatorów nic, co mogłoby ich powstrzymać przed przeflagowaniem statków. Pewne nadzieje wzbudził opracowany kilka miesięcy temu program pomocowy dla polskiej gospodarki morskiej, zakładający wsparcie tej branży do 2004 r. kwotą 100 mln zł. Jednak już na wstępie większość przedstawicieli firm armatorskich uznała ten dokument za nierealny ze względu na stan finansów publicznych.

— W Polsce jest około 20 tys. marynarzy. Dotychczas gremia rządowe nie kwapiły się do stworzenia dla tej grupy zawodowej precedensu polegającego np. na zaniechaniu poboru podatku dochodowego (jeden z postulatów armatorów). Istniało bowiem zbyt poważne ryzyko, że z podobnymi żądaniami wystąpią pracownicy z branż tradycyjnie uznawanych za bardziej „wojownicze”, a więc górnicy, stoczniowcy czy metalowcy. Proces przeflagowania polskiej floty trwa więc nadal. Jedyny rodzimy armator, w którego posiadaniu znajdują się jeszcze statki pływające pod biało-czerwoną — Polska Żegluga Morska — zmienił w tym roku banderę na ośmiu swoich jednostkach. Aktualnie już tylko 14 statków we flocie PŻM utrzymuje polską banderę — mówi Paweł Brzezicki, dyrektor generalny Polskiej Żeglugi Morskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Polski nie stać na pomoc dla armatorów