Polski pawilon utknął w urzędach

opublikowano: 20-01-2012, 00:00

Ażurowy budynek może nadal promować Polskę w Chinach. Ale negocjacje niebezpiecznie się przeciągają.

Polski pawilon z EXPO 2010 w Szanghaju ma szansę na drugie życie. Już rok temu było głośno o tym, że może trafić do prowincji Chongqing. — Utrzymanie pawilonu nic by polskiego rządu nie kosztowało, bo Chińczycy mieli zapewnić 10-12 wydarzeń kulturalnych rocznie. Ale… zabrakło decyzji Ministerstwa Gospodarki (MG) — twierdzi źródło „PB”.

— W październiku 2010 r., po zakończeniu EXPO, dostaliśmy od wykonawcy pawilonu sygnał, że prowincja Chongqing chce go wybudować.Wykonawca pytał, do kogo należą prawa. Zacząłem działać. Zgłosiłem się do MG i w połowie 2011 r. podpisaliśmy porozumienie, w którym przekazujemy prawa do budynku na rzecz budowy domu kultury polskiej. Tu mój trop się urywa. Termin minął, prawa wróciły do nas — opowiada Marcin Mostafa, z pracowni WWAA która jest autorem koncepcji pawilonu.

Urzędnik w akcji

Przedstawiciele resortu gospodarki zaprzeczają, jakoby wina leżała po ich stronie.

— Władze dzielnicy Nanchuan, prowincja Chongqing, z powodu problemów z wyborem miejsca inwestycji, wysokimi kosztami związanymi z rekonstrukcją obiektu i kosztami jego działalności oraz trudnościami w zgromadzeniu odpowiedniego finansowania, odstąpiły od realizacji koncepcji odtworzenia budynku pawilonu Polski na EXPO 2010 w Szanghaju — informuje Agnieszka Buła-Kopańska, dyrektordepartamentu instrumentów wsparcia w MG.

Podkreśla, że jest inny chętny.

— Kontynuowane są rozmowy z władzami miasta Huzhou. Warunki strony polskiej dotyczące realizacji projektu odtworzeniapawilonu zostały przekazane władzom Huzhou. MG oczekuje na stanowisko strony chińskiej — mówi Agnieszka Buła-Kopańska.

Zegar tyka

Pawilon Polski cieszył się podczas szanghajskiego EXPO ogromnym zainteresowaniem. Mało tego, na długo przed otwarciem Wystawy Światowej 2010 był obecny we wszystkich materiałach promujących tę imprezę. Stał się ważną reklamówką całego Expo i — niejako przy okazji — otworzył Chińczykom oczy na Polskę, której zupełnie do tej pory nie znali.

— Pomysł zrekonstruowania pawilonu Polski na terenie Chin to szansa na podtrzymanie promocji naszego kraju w Państwie Środka. A Huzhou to znakomita lokalizacja. Trzymam kciuki za powodzenie negocjacji. Trzeba się jednak spieszyć, gdyż blask polskiej obecności na EXPO 2010 w Szanghaju za chwilę zgaśnie. Bez tego typu wyrazistych akcentów ulotni się też dobra atmosfera wywołana grudniową wizytą prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach — ostrzega Janusz Daszczyński, szef polskiego wystawy podczas ostatniego EXPO w Szanghaju, dziś prezes ProBusiness Institute.

8mln Tyle osób odwiedziło polski pawilon podczas EXPO w Szanghaju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane