POLSKI PODUSZKOWIEC KOSZTUJE 150 TYS. ZŁ

Niemociński Wiesław, Królak Aneta
opublikowano: 2000-01-10 00:00

POLSKI PODUSZKOWIEC KOSZTUJE 150 TYS. ZŁ

Instytut Lotnictwa chce sprzedawać swoje konstrukcje nie tylko wojsku, ale także biznesmenom

CZY ZNAJDĄ KUPCÓW: Witold Wiśniowski, dyrektor warszawskiego Instytutu Lotnictwa, prezentuje model poduszkowca, która powstał w kierowanej przez niego instytucji. Nie wiadomo jednak, czy znajdą się kupcy na ten dość drogi wyrób. Atutem ma być jednak jego niższa — od zachodnich — cena. fot. Borys Skrzyński

Zmniejszone zapotrzebowanie na prace badawczo-rozwojowe przemysłu zbrojeniowego zmusza działające na jego rzecz instytuty naukowe i biura konstrukcyjne do szukania zamówień poza sektorem obronnym. Warszawski Instytut Lotnictwa rozpoczął realizację programów, które mogą służyć wewnętrznemu bezpieczeństwu państwa oraz lotnictwu cywilnemu. Chciałby zainteresować swoimi wyrobami prywatnych użytkowników.

Jeszcze do niedawna Instytut Lotnictwa zajmował się głównie pracami badawczymi na rzecz lotnictwa wojskowego. Tu między innymi zostały zaprojektowane samoloty bojowe Bies, Iskra i Iryda. Zmniejszenie nakładów na zbrojenia i restrukturyzacja zakładów przemysłu zbrojeniowego wymusiły poszukiwanie nabywców w innych sektorach gospodarki.

Dla służb specjalnych

Stosunkowo szybko okazało się, że zarówno nowo tworzone, jak i modernizowane służby specjalistyczne nie dysponują nowoczesnym sprzętem, który można by było wykorzystywać przy zapobieganiu i zwalczaniu klęsk żywiołowych oraz w czasie akcji ratowniczych.

— Podczas rozmów z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji zdefiniowaliśmy potrzeby resortu w zakresie wyposażenia dla służb działających na rzecz bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Doszliśmy do wniosku, że podczas prac projektowo-konstrukcyjnych specjalistycznego sprzętu istnieje możliwość wykorzystania naszego doświadczenia i wdrożenia niektórych elementów techniki lotniczej — wyjaśnia Witold Wiśniowski, dyrektor Instytutu Lotnictwa w Warszawie.

Dodaje, że obecnie instytut realizuje kilka programów. Zgodnie z planem około 25 proc. potencjału instytucji ma zostać przeznaczone na realizację zadań związanych z bezpieczeństwem wewnętrznym państwa. Opracowano między innymi projekt dwuosobowego śmigłowca i bezpilotowej platformy, które to maszyny mogą być wykorzystane do kontroli miejsc zgromadzeń albo terenów dotkniętych klęskami żywiołowymi.

Potencjalny hit

W chwili obecnej w instytucie budowany jest poduszkowiec. W Polsce użytkowane są tylko dwa takie pojazdy, pochodzące z importu. Ich upowszechnienie ogranicza wysoka cena, przekraczająca 300 tys. zł. Warszawski poduszkowiec będzie prosty w konstrukcji, łatwy w obsłudze i ekonomiczny.

Wedle zapewnień dyrektora instytutu, pojazd będzie miał nowoczesną sylwetkę i cenę nie przekraczającą 150 tys. zł, co może zachęcić do jego nabycia prywatnych użytkowników. Szef Instytutu Lotnictwa liczy także na to, że polski poduszkowiec stanie się przebojem eksportowym.

Służbowy i prywatny

Poduszkowiec nie jest jedynym realizowanym obecnie projektem. Na potrzeby rynku w instytucie zostały zbudowane dwie nowe maszyny — czteroosobowy samolot dyspozycyjny i lekki samolot I-25 As.

— Samolot PZL I-23 przeznaczony jest głównie dla firm i użytkowników prywatnych do szybkiego i dalekiego podróżowania. Mniejszy As może być wykorzystywany zarówno do lotów patrolowych, jak i rekreacyjnych — przekonuje Witold Wiśniowski.