Polski przemysł pokazał charakter

Słabsza zagraniczna koniunktura nam niestraszna — sugeruje struktura danych o produkcji przemysłowej w maju. Z hurraoptymizmem trzeba jednak uważać.

Jeden dzień roboczy mniej niż przed rokiem, długie urlopy, którym sprzyjał wyjątkowo korzystny układ dni wolnych, stosunkowo wysoka zeszłoroczna baza, słabsza koniunktura za granicą… W takich warunkach nasza produkcja przemysłowa w maju miała wzrosnąć o 3,6 proc. r/r — tak przynajmniej sugerowała mediana prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga. Zamiast niej, we wtorkowych danych GUS-u zobaczyliśmy dorodne (zważywszy na okoliczności) 5,4 proc.

Siła w słabości

Zaskakująca jest nie tylko wartość, ale przede wszystkim jej… zawartość. — Struktura danych o majowej produkcji wskazuje na kontynuację szerokiego zakresu ożywienia w działach o dużym udziale eksportu w sprzedaży. Jest to zaskakujące w świetle majowych wyników badań koniunktury (PMI) w polskim przetwórstwie, które wskazały na obniżenie indeksu nowych zamówień eksportowych poniżej granicy 50 pkt., oddzielającej wzrost od spadku aktywności — komentuje Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

— Mimo pogorszenia koniunktury w strefie euro, w tym w Niemczech, przemysł pokazuje siłę. Dobrze radzą sobie działy produkujące na eksport. W Niemczech w kwietniu produkcja przemysłowa spadła o 1 proc. Indeks ZEW, który mierzy oczekiwania co do koniunktury w gospodarce, spadł do poziomu najniższego od września 2012 r. Tymczasem od początku roku nasz przemysł należy do najmocniejszych w Unii Europejskiej — podkreśla Zbigniew Maciąg, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Wyróżnione przez ekonomistę z Credit Agricole działy o dużym udziale eksportu w sprzedaży to: maszyny i urządzenia (wzrost o 21 proc. r/r), pozostały sprzęt transportowy (10 proc.), urządzenia elektryczne (7,3 proc.), komputery, wyroby elektroniczne i optyczne (6,1 proc.) oraz meble (6 proc.).

Ile wytrzymamy?

W podobnej narracji komentowaliśmy kwietniowe dane o naszym eksporcie towarów. Ze statystyk bilansu płatniczego NBP wynika, że wzrósł wówczas o 8,6 proc. r/r, a saldo handlowe było dodatnie po raz pierwszy w tym roku (więcej na ten temat w tekście „Eksport walczy z globalną słabością”). Zarówno wtedy, jak i teraz, kluczowe pytanie brzmi — co będzie dalej? Łatwo przychodzi jednak tylko… zadawanie pytań.

— Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach produkcja powinna rosnąćw przyzwoitym tempie — zwłaszcza że poprawiły się prognozy co do kondycji gospodarek strefy euro. Wielką niewiadomą jest natomiast sytuacja w światowym handlu. Zaostrzenie wojny celnej między USA a innymi krajami na pewno negatywnie wpłynie na tempo wzrostu gospodarczego — mówi Zbigniew Maciąg.

Krajowa budowa

Przyszłość naszego przemysłu zależy jednak nie tylko od koniunktury za granicą. Po części budujemy ją sami — dosłownie.

— W maju, podobnie jak w poprzednich miesiącach, mieliśmy do czynienia z relatywnie szybkim wzrostem produkcji w działach powiązanych z branżą budowlaną. Oznacza to, że aktywność w polskim przemyśle jest wspierana przez boom budowlany w Polsce, w szczególności silne ożywienie publicznych inwestycji infrastrukturalnych — mówi Jakub Olipra.

GUS poinformował we wtorek, że produkcja budowlano- -montażowa wzrosła w maju o 20,8 proc. r/r. To kolejny solidny odczyt z tej części gospodarki (dwucyfrową dynamikę obserwujemy nieprzerwanie od połowy ubiegłego roku). Pełną parą pracują przede wszystkim podmioty specjalizujące się we wznoszeniu obiektów inżynierii lądowej i wodnej — w maju zanotowały wzrost produkcji o 36,8 proc. r/r i 40,8 proc. m/m.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polski przemysł pokazał charakter