Polski system edukacji — zabójca kreatywności

opublikowano: 01-10-2021, 06:30

Jeśli nie zaczniemy podnosić poziomu kompetencji w społeczeństwie, będziemy mieć problem z bezrobociem i przestaniemy się liczyć na globalnym rynku — alarmuje dr hab. Katarzyna Śledziewska, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

W służbie cyfrowej edukacji:
W służbie cyfrowej edukacji:
Dr hab. Katarzyna Śledziewska, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, która od 2014 r. prowadzi eksperymentalny program badawczy DELab UW, dotyczący gospodarki i społeczeństwa cyfrowego. Autorka i współautorka wielu publikacji, w tym m.in. „Gospodarka cyfrowa. Jak nowe technologie zmieniają świat”.
Marek Wiśniewski

PB”: Czy zawody przyszłości zdominują rynek pracy?

Dr hab. Katarzyna Śledziewska: Wszystkie zawody będą ewoluować. Jako pracownicy będziemy dopełniać sztuczną inteligencję tam, gdzie nie będzie sobie radziła z zadaniami, w których konieczna jest specyficznie ludzka kreatywność, krytyczne myślenie. Sztuczna inteligencja będzie zwiększać ludzkie możliwości w zakresie przetwarzania dużych zbiorów danych, ale niektóre zadania przejmie całkowicie — te, które mają charakter rutynowy, powtarzalny.

Jak się do tego przygotować?

Trzeba zmienić system edukacji na taki, który buduje silne kompetencje cyfrowe w społeczeństwie oraz nie zabija kreatywności. Dopiero to przygotuje nas do funkcjonowania w środowisku pracy przesyconym technologiami cyfrowymi. Nie chodzi o wiedzę z zakresu obsługi komputera, ale m.in. o podstawy programowania i rozumienie mechanizmów funkcjonowania sztucznej inteligencji i ich społecznych konsekwencji.

Jak ocenia pani kompetencje polskiego społeczeństwa?

Z danych Eurostatu wynika, że kompetencje cyfrowe w Polsce ma tylko 9 proc. pracowników fizycznych, co plasuje nas na 22. miejscu w Unii Europejskiej. Pod tym względem liderem jest Holandia z odsetkiem 39 proc. Ponadprzeciętnymi umiejętnościami cyfrowymi może pochwalić się też tylko 37 proc. polskich pracowników umysłowych, co i tak plasuje nas na 25. miejscu, czyli w ogonie Europy. Na tym polu prym wiedzie Finlandia z wynikiem 65 proc.

Jak wypadamy pod względem programowania?

W Polsce linijkę kodu napisało 3,4 proc. pracowników, co daje nam 24. miejsce w Europie. W Danii jest to 14 proc. Warto również podkreślić, że kobiety mają niższe kompetencje cyfrowe niż mężczyźni.

Czy możliwość edukacji i pracy zdalnej w połączeniu ze zmianami demograficznymi sprawią, że nasz rynek otworzy się na osoby z najbiedniejszych krajów? Czy cyfrowa transformacja wyrówna szanse, czy zwiększy dystans między krajami rozwiniętymi a biednymi?

Musimy odnieść się do procesów, które zachodzą w gospodarce globalnej. Z jednej strony mamy rozwój Przemysłu 4.0, czyli inteligentne fabryki. Są to przedsiębiorstwa, w których produkcja towarów odbywa się właściwie bez udziału człowieka albo jest to tylko i wyłącznie operator, który po prostu nadzoruje maszyny i system. Co więcej — ten operator nie musi być bardzo wykwalifikowany. Może włożyć hololensy, specjalne okulary, i być zdalnie sterowany przez inżyniera z Niemiec. Co to oznacza dla krajów, w których jest dużo takich inwestycji? Jeśli nie zaczniemy podnosić poziomu kompetencji w społeczeństwie, to będziemy mieć problem z bezrobociem spowodowanym brakiem możliwości przekwalifikowania się pracowników. Przestaniemy się też liczyć na globalnym rynku.

Z drugiej strony należy zwrócić uwagę na zjawisko platformizacji rynku pracy. Polega ono na tym, że wiele obowiązków zawodowych możemy wykonywać zdalnie dla firm z drugiego końca świata, kontaktując się z pracodawcą za pośrednictwem różnych platform. Dzięki temu specjaliści z krajów, gdzie koszty życia są niższe, mogą bardzo łatwo konkurować na rynkach międzynarodowych. To może doprowadzić do wyrównania wynagrodzeń na świecie z niekorzyścią dla polskich pracowników.

Co to oznacza dla takich gospodarek jak polska?

Różne rzeczy, w tym również pozytywne, pod warunkiem że teraz zainwestujemy w zmianę systemu edukacji. Natomiast jeżeli nie będziemy mieli kompetentnych pracowników, czyli nie będziemy mieli inżynierów, którzy zarządzają produkcją w ramach przemysłu 4.0, albo ogólnie nie będziemy mieli pracowników z kompetencjami cyfrowymi, to stracimy konkurencyjność i staniemy się społeczeństwem biernych konsumentów. To droga w kierunku zubożenia, bezrobocia i marginalizacji.

Jak zatem zatrzymać talenty w kraju?

Najlepiej tak budować politykę społeczno-gospodarczą, żeby w Polsce były dobre warunki do pracy i życia, żeby ludzie chcieli tutaj zostawać. Nie wystarczy świadomość społeczeństwa oraz osób zarządzających biznesem. Tę potrzebę muszą rozumieć też osoby kierujące państwem.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania

tym razem: „Pomyśl dziś, co będziesz robił za 10 lat”

goście: Katarzyna Śledziewska — UW, Monika Hryniszyn — Randstad RaiSmart, Roland Zarzycki — Collegium Civitas, Petros Psyllos — wynalazca i młody naukowiec

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane