Jak ocalić człowieczeństwo w cyfrowym świecie

opublikowano: 01-10-2021, 13:14

W przestrzeni wirtualnej towarem staje się nasza cielesność, potrzeby emocjonalne, seksualność. Rynek nami manipuluje, żeby generować coraz większe zyski, a my się w tym gubimy — twierdzi Roland Zarzycki, doktor nauk matematycznych i humanistycznych w Collegium Civitas.

Humanista XXI wieku:
Humanista XXI wieku:
Dr Roland Zarzycki, wykładowca w Collegium Civitas, zgłębia m.in. zagadnienia socjoekonomiczne, fantazje i ideologie w życiu społecznym, cele zrównoważonego rozwoju. Współautor zaplanowanej na rok 2021 koncepcji Europejskiej Stolicy Kultury w Timișoarze. Współzałożyciel kreatywnej spółdzielni socjalnej PANATO, fundacji 2BFair, start-upu ScienceBioTech oraz wielu innych inicjatyw obywatelskich i biznesowych. Publicysta, aktywista, wegetarianin.
Tomasz Walków

PB”: Czy praca częściej będzie dawać satysfakcję, czy zostanie ograniczona do zarabiania pieniędzy, a realizować będziemy się gdzie indziej?

Dr Roland Zarzycki: Od dawna uważa się, że powiązanie pracy zawodowej z pasją to przepis na szczęście. Jednak to, co obserwujemy coraz częściej, to poczucie braku sensu, które pojawia się i na gruncie prywatnym, i na zawodowym. Być może będziemy próbowali w zawodzie znaleźć jakąś pasję albo w życiu prywatnym znaleźć zawód, co zresztą wiele osób robi, zwłaszcza w dalszych etapach kariery, kiedy wycofuje się często z pracy na etacie i próbuje stworzyć własną działalność. Oczywiście pojawia się też pytanie o pieniądze.

W naszym świecie, zwłaszcza w Europie Zachodniej, pieniądze schodzą na plan dalszy. W Polsce oczywiście nie jest aż tak dobrze, ale i tak żyje nam się relatywnie nieźle w porównaniu z resztą świata. Warto też uświadomić sobie, że świat nie wygląda tak jak Warszawa, Katowice czy Kędzierzyn-Koźle. Świat wygląda raczej tak jak Dżakarta, Nairobi czy Dar es Salaam. Patrząc z perspektywy tych krajów uważam, że praca cały czas będzie przebiegała pod dyktando warunków materialnych, natomiast w naszym, troszeczkę szklarniowym, środowisku będziemy mieli możliwość zadbania o life-work balance, o którym teraz dużo się mówi.

Wielu młodych ludzi marzy o byciu internetowym celebrytą. Co pan sądzi o takich zawodach, jak youtuber lub tiktoker?

To bardzo prężnie rozwijający się obszar. Dużo młodych ludzi widzi w tym szansę dla siebie i potencjał. W tym środowisku bardzo młodzi ludzie potrafią zarabiać gigantyczne pieniądze. To budzi frustrację osób, które budowały karierę przez 20-30 lat. Ważne, żeby zrozumieć, na czym ta zabawa polega. Na początku ery mediów społecznościowych to było dosyć spontaniczne, nieskrępowane. Te czasy już minęły. Dziś ta przestrzeń jest bardzo mocno zagospodarowana w sposób profesjonalny. Są firmy, które traktują youtuberów jak konie, które kupują do swojej stajni. Influencerom coraz trudniej przebić się na tym rynku bez wsparcia instytucjonalnego. Być może doczekamy się także cyfrowych postaci, które będą w stanie konkurować z ludźmi. Dlatego warto mieć w zapasie zwyczajny zawód, żeby mieć do czego wrócić, gdy ludzie przestaną nas followować w mediach społecznościowych.

Czy za sprawą cyfrowej rewolucji zmieniamy się jako ludzie? Czy wciąż mamy takie same potrzeby, tylko zaspokajamy je w inny sposób?

To trudne pytanie. Żyjemy w czasach dwóch prędkości. Nasze ciała, biologia ewoluuje stosunkowo wolno, natomiast nasza kultura, a w ślad za nią także nasze umysły, bardzo szybko. To prowadzi do nieuniknionych tarć. Technologia pomaga nam na niższych piętrach piramidy Maslowa, ale im jesteśmy wyżej, tym o to jest trudniej. Ponadto w przestrzeni wirtualnej wszystko staje się towarem: nasza cielesność, potrzeby, emocjonalność, seksualność. Rynek nami manipuluje, żeby generować coraz większe zyski. Gubimy się w tym procesie. To bardzo niebezpieczne zjawisko.

Technologia jest domeną ludzi młodych, a nasze społeczeństwo się starzeje. Jak pogodzić te dwie kwestie?

Nasuwa się pytanie: czy trzeba godzić. Być może starsi ludzie dochodzą do wniosku, że są ciekawsze, ważniejsze rzeczy w życiu niż opanowywanie coraz nowszych technologii. Można np. uprawiać ogródek i znajdować w tym sens życia. Ludzie młodzi są mniej krytyczni wobec technologii. Chłoną ją, są jej ciekawi, pasjonują się nią, dlatego że nie mają do niej dystansu.

Należy się zastanowić, czy wszystkie elementy technologii są nam przydatne, czy jesteśmy w stanie je wykorzystywać w sensowny, pożyteczny sposób, czy też może są to jakieś miraże, za którymi gonimy i tracimy czas. Warto pomyśleć, czy nie ma ważniejszych rzeczy: problemów lub trudności do rozwiązania na Ziemi, jak np. niedożywienie, głód, problemy egzystencjalne, sens życia, niedostatki miłości, których doświadczamy na świecie, niż to, żeby dolecieć na Marsa? W młodym wieku trudniej jest odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania

tym razem: „Pomyśl dziś, co będziesz robił za 10 lat”

goście: Katarzyna Śledziewska — UW, Monika Hryniszyn — Randstad RaiSmart, Roland Zarzycki — Collegium Civitas, Petros Psyllos — wynalazca i młody naukowiec

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane