Z danych zebranych przez Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar wynika, że z polskich zakładów wyjechało w pierwszym kwartale 2022 r. znacznie mniej aut osobowych i dostawczych niż rok wcześniej.
– To oczywiście konsekwencja utrzymujących się kłopotów z dostępnością półprzewodników. We znaki zaczynają się też dawać problemy z dostępem do innych podzespołów, w tym wiązek elektrycznych, będące konsekwencją rosyjskiej agresji w Ukrainie – mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.
Z dwóch polskich zakładów Volkswagena (w Poznaniu i we Wrześni) między styczniem i końcem marca 2022 r. wyjechało tylko 40,9 tys. nowych samochodów. Tylko, bo w analogicznym okresie ubiegłego roku z taśm tych zakładów zjechało ponad 55,8 tys. aut. Oznacza to spadek r/r o ponad jedną czwartą (26,7 proc.).
Najdynamiczniej spadła produkcja dostawczego modelu Crafter (w tym odmiany Grand California). Z fabryki we Wrześni wyjechało w tym roku niewiele ponad 9,4 tys. crafterów. Oznacza to 54-procentowy spadek w porównaniu do sytuacji sprzed roku. Spadła też produkcja modeli MAN (TGE i e-TGE), które również powstają we Wrześni. Zakład opuściło niespełna 3,5 tys. MANów, o 44,3 proc. mniej niż przed rokiem. Mniej drastycznie spadła natomiast produkcja w Poznaniu. Z taśm zjechało 18,7 tys. aut modelu Caddy (spadek o 5,5 proc r/r). W poznańskich zakładach wyprodukowano także nieco ponad 9,43 tys transporterów T6. To tylko o cztery auta mniej niż pierwszym kwartale 2021 r.
Oba polskie zakłady koncernu VW przerwały w marcu 2022 r. prace na ponad dwa tygodnie. Powodem były niedobory podzespołów, m.in. produkowanych w Ukrainie wiązek elektrycznych.
Nie lepiej wygląda sytuacja w fabryce FCA Tychy. W analizowanym okresie z taśm tego zakładu zjechało 32,35 tys. samochodów, a to o niemal 41,6 proc. (23 tys. aut) mniej niż rok wcześniej. Spadki dotyczą wszystkich produkowanych tu modeli. Fiatów 500 (w tym Abarth’ów) wyprodukowano 22,6 tys. (wobec ponad 40,4 tys. rok temu). Spadła również – o prawie 35 proc. – produkcja Lancii Ypsylon. Powstało niespełna 9,8 tys. aut tego modelu. Tu, podobnie jak w przypadku Volkswagena, o wielkości produkcji zdecydowały nie zamówienia od klientów, lecz podaż podzespołów do budowania samochodów.
Nie sposób na razie ocenić wyników zakładów Stellantis w Gliwicach. Fabryka przechodzi metamorfozę. W ubiegłym roku zakończył się montaż osobowego Opla Astry, a zakłady szykują się do uruchomienia taśm, z których będą zjeżdżały duże auta dostawcze Opla, Peugeota, Citroena i Vauxhalla. Rozpoczął się już rozruch techniczny – ma potrwać przez najbliższe dni. Pierwsze samochody dla klientów wyjadą z tych zakładów w maju tego roku.
Niestety nic nie wskazuje na to, że podaż podzespołów szybko wzrośnie. Rosyjska agresja na Ukrainę znacznie ograniczyła wytwarzanie wiązek elektrycznych do produkcji aut. Dodatkowo w niektórych regionach Chin pandemia znów zmniejszyła produkcję półprzewodników.