Polskie firmy chcą ochrony
POWSTAJE NIEWIELE: Marta Dunajska, prezes Grupy Inwestycyjnej Hossa z Gdańska, zauważa, że w Trójmieście w przeważającej większości inwestorzy i wykonawcy działają pod tym samym szyldem. fot. Robert Kwiatek
Tematem, który dość często pojawia się w nieoficjalnych dyskusjach przedstawicieli firm budowlanych, jest obecność w Polsce zachodnich spółek z tej branży. Niektórzy przedsiębiorcy twierdzą, że zachodni inwestorzy faworyzują zachodnie spółki budowlane. Niewielu jest jednak przedsiębiorców, którzy chcą mówić o tym oficjalnie.
Zapytaliśmy przedstawicieli Ex- budu, Warbudu, Budimexu i AIG/Lincoln, co sądzą o faworyzowaniu przez inwestorów z zachodu zaprzyjaźnionych spółek budowlanych. Odpowiedzi udzie- lili nam tylko przedstawiciele AIG/Lincoln i Budimexu.
Coraz częściej...
Waldemar Mierzwa z Budimexu zauważa, że oraz częściej zachodni inwestor wybiera swojego wykonawcę.
— Trudno liczyć w tym względzie na zmiany, bo nie potrafimy, niestety, bronić pozycji firm polskich na krajowym rynku, tak jak choćby robią to Niemcy — uważa Waldemar Mierzwa z Budimexu.
Tymczasem większość polskich przedsiębiorców nie chce na ten temat wypowiadać się oficjalnie. Jeśli jednak spojrzeć na ostatnio budowane biurowce, ich inwestorów i wykonawców, to okaże się, że w większości przypadków potwierdza się reguła: zachodni inwestor wybiera zachodniego wykonawcę (np. obiekty: Kopernik, Nordic Park, Ilmet, Sienna Center, Warsaw Financial Center). Czasami zasada ta sprawdza się w przypadku polskich przedsiębiorstw. I tak, właściciel warszawskiego biurowca Roma Office Center (spółka założona przez archidiecezję warszawską i rodzimego inwestora) nie ukrywał, że zależało mu na generalnym wykonawcy, którego kapitał byłby w większości polski.
...choć to nie reguła
W przypadku AIG/Lincoln, czyli zachodniego inwestora, poszczególne projekty zarządzane są przez wewnętrzne działy firmy, a nie za pośrednictwem generalnych wykonawców. Taki sposób nadzorowania i zarządzania projektami AIG/Lincoln praktykuje właściwie przy większości inwestycji. Zdaniem przedstawicieli spółki, sposób ten pozwala na bardziej bezpośrednią kontrolę pracy wykonawców, co wpływa na podniesienie jakości i w znaczny sposób obniża koszty inwestycji.
Przedstawiciele AIG/Lincoln twierdzą, że wszyscy wykonawcy pracujący dla spółki przy ostatnich projektach to firmy polskie. O wyborze współpracujących przedsiębiorstw nie przesądzała jednak informacja, z jakiego kraju pochodzą. Przedstawiciele firmy zapewniają, że decyzje oparte są na oferowanej przez wykonawców wysokiej jakości usług, doświadczeniu i cenie. AIG/Lincoln deklaruje, że stara się nawiązywać współpracę z firmami, z którymi już wcześniej współdziałał, nie rezygnując jednak ze zbierania większej liczby ofert (przynajmniej trzech), aby mieć pewność, że wybór jest słuszny, a proponowana cena atrakcyjna.
Dwóch w jednym
Przedsiębiorcy zauważają, że dość częstym zjawiskiem na rynku jest łączenie roli wykonawcy i inwestora. Wiele spółek, które inwestują w biurowce, pełni jednocześnie rolę wykonawcy. Taka sytuacja dotyczy nie tylko Warszawy.
— W Trójmieście w przeważającej większości przypadków inwestorzy i wykonawcy działają pod tym samym szyldem. Nowo powstające biurowce są zatem efektem działania tej samej spółki, która pełni rolę inwestora i wykonawcy — zauważa Marta Dunajska, prezes Grupy Inwestycyjnej Hossa.
Radosław Górecki