Polskie firmy już odbudowują Ukrainę

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2023-04-04 20:00

Wizyta prezydenta Zełenskiego będzie dotyczyć m.in. powojennej odbudowy jego kraju. Kontrakty jednak już są realizowane, a polskie firmy wiedzą, jak je znaleźć.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Które polskie firmy realizują kontrakty w Ukrainie
  • Które produkują lub zamierzają zwiększyć obecność
  • Gdzie szukać kontraktów na bieżące prace naprawcze infrastruktury
  • Czy warto zakładać firmę w Ukrainie
  • Jakie produkty eksportowane są z Polski do Ukrainy
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Środowa wizyta Wołodymyra i Ołeny Zełenskich w Polsce, zgodnie z zapowiedziami Kancelarii Prezydenta, będzie dotyczyć: wsparcia dla Ukrainy, szczytu NATO w Wilnie, traktatu o dobrym sąsiedztwie, a także gospodarki i odbudowy Ukrainy. Choć na program odbudowy, którego koszty liczone są w setkach miliardów dolarów, trzeba poczekać do zakończenia wojny, kontrakty już można zdobywać - trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Potrzeby Ukrainy są ogromne, bo oprócz odtworzenia zniszczonej infrastruktury trzeba będzie zapełnić luki w gospodarce. Nie działa jedna piąta ukraińskich przedsiębiorstw, ubyło 5 mln pracowników, a zdolności wytwórcze kraju spadły o 30-40 proc.

Odbudowują mosty i drogi, produkują i zwiększają moce

Naprawa wojennych zniszczeń odbywa się na bieżąco. Według informacji PB Drogbud zdobył już kilka zleceń odbudowę dróg, a Unibep wygrał przetarg na modernizację przejść granicznych po stronie ukraińskiej, która będzie finansowana z kredytu od polskiego rządu.

– Odbudowa Ukrainy już się zaczęła. Drogi, mosty i budynki nie są może budowane na tip top i w najnowszej technologii, bo mogą zostać ponownie zniszczone, ale przywracana jest ich funkcja. Polski biznes praktycznie z każdej branży działa w Ukrainie z sukcesami – mówi Karol Kubica, dyrektor zagranicznego biura handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Kijowie, obecnie pracujący z Warszawy.

PAIH wspiera firmy, które chcą eksportować do Ukrainy lub uczestniczyć w odbudowie kraju, i od 9 czerwca ubiegłego roku tworzy bazę danych przedsiębiorców, która liczy już ponad 2 tys. firm. W II kwartale pojawi się pierwsze wydanie elektronicznego katalogu (w języku polskim, ukraińskim i angielskim) zawierającego 350 wizytówek polskich firm z siedmiu branż.

411mld USD

Tyle, według ostatniego raportu Banku Światowego, będzie kosztowała całkowita odbudowa Ukrainy. Szkody wojenne sięgają 135 mld USD.

Polskie przedsiębiorstwa, które już były na ukraińskim rynku, nie wycofały się z niego - wznowiły produkcję, a niektóre planują jej zwiększenie.

– Bardzo dobrze radzą sobie Barlinek, Blachy Pruszyński, Cersanit, Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych, Kredobank, PZU, Modern Expo czy Alab Laboratoria – mówi dyrektor ZBH w Kijowie.

– Pojawiają się zamówienia pilne, np. na dostawę agregatów prądotwórczych czy odbudowę sieci grzewczej albo kanalizacyjnej. Realizują je głównie spółki ukraińskie, ale nie tylko. Mamy polskich i zagranicznych klientów, którzy to robią. Nie o wszystkich takich kontraktach mówi się publicznie, część jest ustalana między administracją polską a ukraińską, umowy zawierane są bezpośrednio, bez przetargów, bo w czasie wojny nie można czekać kilkadziesiąt dni na złożenie oferty, odwołania itd. – mówi dr Jakub Krysa, radca prawny i partner w kancelarii Kochański & Partnerzy, która w ubiegłym roku otworzyła Ukrainian Desk, prowadzony przez ukraińskiego prawnika.

Niektórzy przedsiębiorcy jeszcze się wahają.

– Rozmawiamy z polskimi firmami z różnych branż o możliwym wsparciu ich udziału w procesie odbudowy Ukrainy, czy to poprzez ich inwestycje bezpośrednie, czy udział w inwestycjach służących odbudowie infrastruktury ukraińskiej. Wzmacniamy to poprzez współpracę z innymi agencjami wsparcia eksportu z całego świata. Omawiamy z nimi już konkretne międzynarodowe przedsięwzięcia, w których polskie firmy będą mogły brać udział - i to nawet przed zakończeniem wojny – mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Rozmowy o biznesie
Rozmowy o biznesie
W pierwszym roku wojny Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, apelował do świata głównie z prośbą o broń. Polski rząd, na którego czele stoi Mateusz Morawiecki, nawoływał do uzbrojenia wschodniego sąsiada. Nadszedł czas, gdy do rozmów o wojnie dochodzą rozmowy o powojennej odbudowie kraju.
Krystian Maj/KPRM

Gdzie szukać informacji o przetargach

Informacje o potencjalnych kontraktach można znaleźć w różnych miejscach.

– Jeśli polski wykonawca jest zainteresowany, powinien zgłosić się do polskich organów i agencji, które się tym zajmują, np. Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – podpowiada Jakub Krysa.

O przetargach firmy mogą się też dowiedzieć ze strony Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

– Są tam przetargi agend międzynarodowych i administracji ukraińskiej. Firma z każdej branży znajdzie coś dla siebie. To bezpieczny sposób dla polskich przedsiębiorców, by działać nawet bez lokalnego partnera. Niektóre zamówienia to element pomocy humanitarnej, ale z punktu widzenia biznesu to po prostu przetarg – mówi Karol Kubica.

– W ubiegłym tygodniu rząd Niemiec uruchomił platformę do wspólnych inicjatyw, GDDKiA powołała zespół roboczy ds. pomocy Ukrainie. Takich programów jest coraz więcej, a przedsiębiorcom trudno się w nich odnaleźć. Dlatego muszą się organizować oddolnie. Polskie firmy szukają ustrukturyzowanych informacji, jak i kiedy mogą się włączyć w proces odbudowy Ukrainy – mówi Sebastian Błaszkiewicz, dyrektor sprzedaży w Unity Group, która pomaga firmom w transformacji cyfrowej handlu.

Po wybuchu wojny Unity Group i Fundacja Ukraina założyły UNITY4UKRAINE, w ramach której odbył się event charytatywny i pierwsze z serii spotkań na temat realnych możliwości włączenia się polskiego biznesu w odbudowę Ukrainy.

Idealny moment na założenie ukraińskiej spółki

Jeśli ktoś myśli o rozpoczęciu działalności na ukraińskim rynku, nie powinien zwlekać.

– Mamy bardzo dużo zapytań firm o rejestrację przedstawicielstwa w Ukrainie. To dobry czas, żeby otwierać tam spółki. Gdy wojna się skończy, zgłoszeń będą tysiące, można się spodziewać, że system się zakorkuje – mówi dyrektor ZBH w Kijowie.

Aby zdobywać kontrakty ad hoc, trzeba być na miejscu.

– Terminy często są szalone: np. siedem dni na wizję lokalną w miejscu, gdzie ma zostać zainstalowane dane urządzenie, i 30 dni na realizację zamówienia. Bez przedstawicielstwa na miejscu praktycznie nie można tego zrobić – mówi Sebastian Błaszkiewicz.

Coraz więcej polskich przedsiębiorstw rozważa więc powrót lub założenie spółki w kraju wschodniego sąsiada.

– Od czasu pełnowymiarowej inwazji zarejestrowano w Ukrainie ponad 200 tys. nowych firm o zróżnicowanej strukturze własności. Nasza kancelaria pomogła już kilku firmom wejść na Ukrainę – dodaje Jakub Krysa.

Obecność w Ukrainie już teraz jest też ważna dla firm chcących uczestniczyć w przyszłej odbudowie.

– Po pierwsze, można już prowadzić prace planistyczne i konsultacje z administracją ukraińską. Aby zacząć się rozglądać za partnerami biznesowymi i pukać do drzwi ukraińskiej administracji z pytaniem, czego potrzeba, najlepiej mieć przedstawicielstwo na miejscu. To często wymóg albo dodatkowe punkty w przetargu – mówi prawnik.

Nie wszystko zależy od firm, ale trzeba brać sprawy w swoje ręce

O tym, kto będzie odbudowywał Ukrainę, będzie decydował kapitał, który sfinansuje dany projekt.

– Jeśli to Niemcy, Francja czy USA będą w największym stopniu partycypowały w finansowaniu odbudowy, to firmy z tych krajów staną się głównymi wykonawcami. Rolą polskich przedsiębiorstw będzie wówczas włączenie się w ich łańcuchy dostaw. Jeśli państwo polskie będzie finansowało jakieś projekty, nasze firmy mogą być traktowane preferencyjnie. Wyjątkiem będą inwestycje finansowane przez organizacje międzynarodowe, jak Bank Światowy, EBOR, EBI czy UE. W tym przypadku zamówienia będą udzielane w sposób w pełni konkurencyjny i transparentny – mówi Jakub Krysa.

W gronie polskich przedsiębiorców można usłyszeć głosy rozczarowania, że np. Niemcy dbają o interesy swoich firm o wiele skuteczniej. Prywatne przedsiębiorstwa z branży energetycznej oburzają się też, że na polsko-ukraińską konferencję, która odbyła się niedawno w Warszawie, zaproszono jedynie firmy państwowe.

– Jak gdyby firmy prywatne nie angażowały się w pomoc Ukrainie – słyszymy.

– Polscy przedsiębiorcy muszą wyjść z bańki i przestać myśleć, że skoro tak bardzo zaangażowaliśmy się w pomoc Ukrainie, to teraz będziemy na uprzywilejowanej pozycji. Biznes jest bezwzględny. Przedsiębiorcy muszą wywierać presję na administrację publiczną w kwestii finansowania i zabezpieczenia inwestycji, zakładać przedstawicielstwa i budować relacje – podkreśla Sebastian Błaszkiewicz.

Eksport wciąż w górę, także dzięki ukraińskim firmom w Polsce

W 2021 r. polsko-ukraińskie obroty handlowe wzrosły o 40 proc. do 12,5 mld USD. Od stycznia do listopada 2022 r. polski eksport urósł do 40,82 mld zł, czyli o ponad 42 proc. wobec analogicznego okresu poprzedniego roku .

– Ukraina dużą część wymiany handlowej opierała na Rosji, Białorusi, Turcji, a przez Turcję – Azji. Współpraca z Rosją i Białorusią się zakończyła, a z Turcją stała się niemożliwa, bo Rosjanie zajęli porty i część terytorium. W Ukrainie brakuje towarów, siły roboczej, wewnętrzna produkcja też spadła. Polska jest pierwszym krajem, z którego Ukraina pozyskuje towary. Mogłaby je kupować w Niemczech czy Francji, ale nie robi tego z kilku przyczyn. Fracht do Ukrainy wzrósł kilkakrotnie, więc towary są poszukiwane jak najbliżej. Poza tym kraje euro są jednak droższe. Na tym korzystają polskie firmy, a także jednoosobowe działalności zakładane przez Ukraińców w Polsce – mówi Karol Kubica.

Do Ukrainy eksportowane są głównie: żywność długoterminowa, odzież termiczna, śpiwory, latarki, agregaty prądotwórcze, sprzęt medyczny oraz wyposażenie szkół i szpitali.

– Z naszych danych wynika że styczeń i luty przyniosły duży wzrost eksportu wyrobów elektrotechnicznych, produktów spożywczych, m.in. mięsa i napojów, a przede wszystkim paliw. Widzimy nadal, że część eksporterów woli zapewnić sobie pełne bezpieczeństwo i wymaga od ukraińskich odbiorców przedpłat. To jednak ogranicza możliwości i „potencjał nabywczy” kontrahentów. KUKE jest jedną z nielicznych agencji wsparcia eksportu z Europy oferującą pełną ochronę transakcji na rynku ukraińskim – mówi Janusz Władyczak.