Środowa wizyta Wołodymyra i Ołeny Zełenskich w Polsce, zgodnie z zapowiedziami Kancelarii Prezydenta, będzie dotyczyć: wsparcia dla Ukrainy, szczytu NATO w Wilnie, traktatu o dobrym sąsiedztwie, a także gospodarki i odbudowy Ukrainy. Choć na program odbudowy, którego koszty liczone są w setkach miliardów dolarów, trzeba poczekać do zakończenia wojny, kontrakty już można zdobywać - trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Potrzeby Ukrainy są ogromne, bo oprócz odtworzenia zniszczonej infrastruktury trzeba będzie zapełnić luki w gospodarce. Nie działa jedna piąta ukraińskich przedsiębiorstw, ubyło 5 mln pracowników, a zdolności wytwórcze kraju spadły o 30-40 proc.
Odbudowują mosty i drogi, produkują i zwiększają moce
Naprawa wojennych zniszczeń odbywa się na bieżąco. Według informacji PB Drogbud zdobył już kilka zleceń odbudowę dróg, a Unibep wygrał przetarg na modernizację przejść granicznych po stronie ukraińskiej, która będzie finansowana z kredytu od polskiego rządu.
– Odbudowa Ukrainy już się zaczęła. Drogi, mosty i budynki nie są może budowane na tip top i w najnowszej technologii, bo mogą zostać ponownie zniszczone, ale przywracana jest ich funkcja. Polski biznes praktycznie z każdej branży działa w Ukrainie z sukcesami – mówi Karol Kubica, dyrektor zagranicznego biura handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Kijowie, obecnie pracujący z Warszawy.
PAIH wspiera firmy, które chcą eksportować do Ukrainy lub uczestniczyć w odbudowie kraju, i od 9 czerwca ubiegłego roku tworzy bazę danych przedsiębiorców, która liczy już ponad 2 tys. firm. W II kwartale pojawi się pierwsze wydanie elektronicznego katalogu (w języku polskim, ukraińskim i angielskim) zawierającego 350 wizytówek polskich firm z siedmiu branż.
Tyle, według ostatniego raportu Banku Światowego, będzie kosztowała całkowita odbudowa Ukrainy. Szkody wojenne sięgają 135 mld USD.
Polskie przedsiębiorstwa, które już były na ukraińskim rynku, nie wycofały się z niego - wznowiły produkcję, a niektóre planują jej zwiększenie.
– Bardzo dobrze radzą sobie Barlinek, Blachy Pruszyński, Cersanit, Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych, Kredobank, PZU, Modern Expo czy Alab Laboratoria – mówi dyrektor ZBH w Kijowie.
– Pojawiają się zamówienia pilne, np. na dostawę agregatów prądotwórczych czy odbudowę sieci grzewczej albo kanalizacyjnej. Realizują je głównie spółki ukraińskie, ale nie tylko. Mamy polskich i zagranicznych klientów, którzy to robią. Nie o wszystkich takich kontraktach mówi się publicznie, część jest ustalana między administracją polską a ukraińską, umowy zawierane są bezpośrednio, bez przetargów, bo w czasie wojny nie można czekać kilkadziesiąt dni na złożenie oferty, odwołania itd. – mówi dr Jakub Krysa, radca prawny i partner w kancelarii Kochański & Partnerzy, która w ubiegłym roku otworzyła Ukrainian Desk, prowadzony przez ukraińskiego prawnika.
Niektórzy przedsiębiorcy jeszcze się wahają.
– Rozmawiamy z polskimi firmami z różnych branż o możliwym wsparciu ich udziału w procesie odbudowy Ukrainy, czy to poprzez ich inwestycje bezpośrednie, czy udział w inwestycjach służących odbudowie infrastruktury ukraińskiej. Wzmacniamy to poprzez współpracę z innymi agencjami wsparcia eksportu z całego świata. Omawiamy z nimi już konkretne międzynarodowe przedsięwzięcia, w których polskie firmy będą mogły brać udział - i to nawet przed zakończeniem wojny – mówi Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Gdzie szukać informacji o przetargach
Informacje o potencjalnych kontraktach można znaleźć w różnych miejscach.
– Jeśli polski wykonawca jest zainteresowany, powinien zgłosić się do polskich organów i agencji, które się tym zajmują, np. Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych – podpowiada Jakub Krysa.
O przetargach firmy mogą się też dowiedzieć ze strony Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
– Są tam przetargi agend międzynarodowych i administracji ukraińskiej. Firma z każdej branży znajdzie coś dla siebie. To bezpieczny sposób dla polskich przedsiębiorców, by działać nawet bez lokalnego partnera. Niektóre zamówienia to element pomocy humanitarnej, ale z punktu widzenia biznesu to po prostu przetarg – mówi Karol Kubica.
– W ubiegłym tygodniu rząd Niemiec uruchomił platformę do wspólnych inicjatyw, GDDKiA powołała zespół roboczy ds. pomocy Ukrainie. Takich programów jest coraz więcej, a przedsiębiorcom trudno się w nich odnaleźć. Dlatego muszą się organizować oddolnie. Polskie firmy szukają ustrukturyzowanych informacji, jak i kiedy mogą się włączyć w proces odbudowy Ukrainy – mówi Sebastian Błaszkiewicz, dyrektor sprzedaży w Unity Group, która pomaga firmom w transformacji cyfrowej handlu.
Po wybuchu wojny Unity Group i Fundacja Ukraina założyły UNITY4UKRAINE, w ramach której odbył się event charytatywny i pierwsze z serii spotkań na temat realnych możliwości włączenia się polskiego biznesu w odbudowę Ukrainy.
Idealny moment na założenie ukraińskiej spółki
Jeśli ktoś myśli o rozpoczęciu działalności na ukraińskim rynku, nie powinien zwlekać.
– Mamy bardzo dużo zapytań firm o rejestrację przedstawicielstwa w Ukrainie. To dobry czas, żeby otwierać tam spółki. Gdy wojna się skończy, zgłoszeń będą tysiące, można się spodziewać, że system się zakorkuje – mówi dyrektor ZBH w Kijowie.
Aby zdobywać kontrakty ad hoc, trzeba być na miejscu.
– Terminy często są szalone: np. siedem dni na wizję lokalną w miejscu, gdzie ma zostać zainstalowane dane urządzenie, i 30 dni na realizację zamówienia. Bez przedstawicielstwa na miejscu praktycznie nie można tego zrobić – mówi Sebastian Błaszkiewicz.
Coraz więcej polskich przedsiębiorstw rozważa więc powrót lub założenie spółki w kraju wschodniego sąsiada.
– Od czasu pełnowymiarowej inwazji zarejestrowano w Ukrainie ponad 200 tys. nowych firm o zróżnicowanej strukturze własności. Nasza kancelaria pomogła już kilku firmom wejść na Ukrainę – dodaje Jakub Krysa.
Obecność w Ukrainie już teraz jest też ważna dla firm chcących uczestniczyć w przyszłej odbudowie.
– Po pierwsze, można już prowadzić prace planistyczne i konsultacje z administracją ukraińską. Aby zacząć się rozglądać za partnerami biznesowymi i pukać do drzwi ukraińskiej administracji z pytaniem, czego potrzeba, najlepiej mieć przedstawicielstwo na miejscu. To często wymóg albo dodatkowe punkty w przetargu – mówi prawnik.
Nie wszystko zależy od firm, ale trzeba brać sprawy w swoje ręce
O tym, kto będzie odbudowywał Ukrainę, będzie decydował kapitał, który sfinansuje dany projekt.
– Jeśli to Niemcy, Francja czy USA będą w największym stopniu partycypowały w finansowaniu odbudowy, to firmy z tych krajów staną się głównymi wykonawcami. Rolą polskich przedsiębiorstw będzie wówczas włączenie się w ich łańcuchy dostaw. Jeśli państwo polskie będzie finansowało jakieś projekty, nasze firmy mogą być traktowane preferencyjnie. Wyjątkiem będą inwestycje finansowane przez organizacje międzynarodowe, jak Bank Światowy, EBOR, EBI czy UE. W tym przypadku zamówienia będą udzielane w sposób w pełni konkurencyjny i transparentny – mówi Jakub Krysa.
W gronie polskich przedsiębiorców można usłyszeć głosy rozczarowania, że np. Niemcy dbają o interesy swoich firm o wiele skuteczniej. Prywatne przedsiębiorstwa z branży energetycznej oburzają się też, że na polsko-ukraińską konferencję, która odbyła się niedawno w Warszawie, zaproszono jedynie firmy państwowe.
– Jak gdyby firmy prywatne nie angażowały się w pomoc Ukrainie – słyszymy.
– Polscy przedsiębiorcy muszą wyjść z bańki i przestać myśleć, że skoro tak bardzo zaangażowaliśmy się w pomoc Ukrainie, to teraz będziemy na uprzywilejowanej pozycji. Biznes jest bezwzględny. Przedsiębiorcy muszą wywierać presję na administrację publiczną w kwestii finansowania i zabezpieczenia inwestycji, zakładać przedstawicielstwa i budować relacje – podkreśla Sebastian Błaszkiewicz.
Eksport wciąż w górę, także dzięki ukraińskim firmom w Polsce
W 2021 r. polsko-ukraińskie obroty handlowe wzrosły o 40 proc. do 12,5 mld USD. Od stycznia do listopada 2022 r. polski eksport urósł do 40,82 mld zł, czyli o ponad 42 proc. wobec analogicznego okresu poprzedniego roku .
– Ukraina dużą część wymiany handlowej opierała na Rosji, Białorusi, Turcji, a przez Turcję – Azji. Współpraca z Rosją i Białorusią się zakończyła, a z Turcją stała się niemożliwa, bo Rosjanie zajęli porty i część terytorium. W Ukrainie brakuje towarów, siły roboczej, wewnętrzna produkcja też spadła. Polska jest pierwszym krajem, z którego Ukraina pozyskuje towary. Mogłaby je kupować w Niemczech czy Francji, ale nie robi tego z kilku przyczyn. Fracht do Ukrainy wzrósł kilkakrotnie, więc towary są poszukiwane jak najbliżej. Poza tym kraje euro są jednak droższe. Na tym korzystają polskie firmy, a także jednoosobowe działalności zakładane przez Ukraińców w Polsce – mówi Karol Kubica.
Do Ukrainy eksportowane są głównie: żywność długoterminowa, odzież termiczna, śpiwory, latarki, agregaty prądotwórcze, sprzęt medyczny oraz wyposażenie szkół i szpitali.
– Z naszych danych wynika że styczeń i luty przyniosły duży wzrost eksportu wyrobów elektrotechnicznych, produktów spożywczych, m.in. mięsa i napojów, a przede wszystkim paliw. Widzimy nadal, że część eksporterów woli zapewnić sobie pełne bezpieczeństwo i wymaga od ukraińskich odbiorców przedpłat. To jednak ogranicza możliwości i „potencjał nabywczy” kontrahentów. KUKE jest jedną z nielicznych agencji wsparcia eksportu z Europy oferującą pełną ochronę transakcji na rynku ukraińskim – mówi Janusz Władyczak.
