Polskie Linie Kolejowe chcą gwarancji Trakcji

opublikowano: 31-01-2014, 00:00

Między państwowym inwestorem a giełdowym wykonawcą znów zaiskrzyło

Przeciąganie liny — tak krótko można określić sytuację, w jakiej znalazły się Trakcja oraz Polskie Linie Kolejowe (PLK). Państwowa spółka zażądała wypłaty finansowych gwarancji inwestycji przez giełdową firmę. Taką informację usłyszeliśmy w kilku źródłach. W grę wchodzi wypłata ponad 40 mln zł. Kolejowy operator ma zastrzeżenia dotyczące terminowości realizacji inwestycji przez giełdową spółkę.

Roman Przybył został nowym prezesem Elektrobudowy.
Zobacz więcej

Roman Przybył został nowym prezesem Elektrobudowy.

— Nie komentujemy tej sprawy — ucina Robert Kuczyński, rzecznik Trakcji.

Wcześniej Trakcja wysunęła wobec PLK roszczenia przekraczające 90 mln zł. Do tej pory do tego typu sytuacji dochodziło przy realizacji kontraktów drogowych. Roszczeniowo-gwarancyjne spory zazwyczaj kończyły się zerwaniem umowy. W przypadku Trakcji i PLK może być inaczej. Strony prowadzą negocjacje rozjemcze. Ich efekt może być znany w najbliższych dniach. Do tego czasu giełdowa spółka nie widzi podstaw do wypłaty gwarancji. Przedstawiciele PLK także są oszczędni w słowach.

— Prowadzimy rozmowy z Trakcją. Widzimy możliwość uniknięcia wypłaty gwarancji w przypadku ustalenia przedłużenia terminu zakończenia prac i okresu obowiązywania gwarancji — mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe. Trakcji pomóc może casus Feroco z grupy Zbigniewa Jakubasa. Spółce nie udało się porozumieć z PLK i kilka dni temu zeszła w placu budowy linii Warszawa

— Skierniewice. Feroco wykonywało kon- trakt za 300 mln zł jako podwykonawca konsorcjum Pomorskiego Przedsiębiorstwa Maszynowo-Torowego (PPMT) oraz PKP Energetyka. Oficjalnie adresatem pisma o zerwaniu umowy jest PPMT, bo to ono było partnerem Feroco. Kontrakt został wypowiedziany dlatego, że firma Zbigniewa Jakubasa przez wiele miesięcy nie mogła porozumieć się z PLK w sprawie zmian w projekcie, który uważa za wadliwy. PLK natomiast kwestionują jakość prac wykonywanych przez Feroco. Zbigniew Jakubas przekonuje jednak, że skoro Feroco prawomocnie wypowiedziało umowę, nie można pociągnąć gwarancji spółki. To ważne, bo każda wypłata zabezpieczenia przez bank albo firmę ubezpieczeniową powoduje roszczeniem instytucji finansowej wobec wykonawcy. To zaś fatalnie wpływa na finanse przedsiębiorstwa.

Po zerwaniu kontraktu przez Feroco PLK nie mogą pozwolić sobie na ucieczkę kolejnych firm z placów budów. Inwestycje są mocno spóźnione, a pasażerowie mają już dość niemiłosiernie długo ciągnących się modernizacji. Zerwanie kontraktu oznacza konieczność szukania nowych firm. Tymczasem PLK do końca 2015 r. muszą zakończyć i rozliczyć z Brukselą już mocno spóźnione inwestycje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu