Polskie okna na Europę

Radosław Górecki
opublikowano: 07-06-2005, 00:00

Wielu producentów okien i drzwi może nie przetrwać roku 2005. Najsilniejsi i najsolidniejsi powinni jednak umocnić pozycje, również dzięki sprzedaży do krajów UE.

Rok 2004 był bardzo trudny dla większości producentów materiałów budowlanych. Obawa przed podwyżką VAT (z 7 do 22 proc.) spowodowała, że przeżyli oni prawdziwy szturm na składy budowlane i biura sprzedaży, który trwał jednak tylko do 1 maja 2004 r. Później nastąpił kryzys. Według producentów, sprzedaż niemal całkowicie zamarła. Wiele firm utraciło płynność finansową. Warto jednak zauważyć, że nie wszyscy odnotowali straty. Z danych Związku Polskie Okna i Drzwi wynika, że największe przedsiębiorstwa poradziły sobie całkiem nieźle, odnotowując w roku 2004 wzrost sprzedaży średnio o 8,5 proc. Największy skok dokonał się w segmencie okien dachowych (o 23 proc.), ale zwiększenie sprzedaży zaobserwowano też w produkcji drzwi i tzw. ślusarki otworowej (12-13 proc.). Spadek sprzedaży, sięgający nawet kilkunastu procent, odnotowały natomiast firmy produkujące okna pionowe — zarówno z PCW, jak i z drewna.

Co to będzie?

Po ciężkim roku 2004 producenci okien i drzwi liczą na powrót koniunktury. Część przedsiębiorców już teraz potwierdza, że odczuwa jej poprawę. Dla wielu producentów sytuacja jest jednak na tyle dramatyczna, że mogą nie przetrwać do końca tego roku.

— Duża część firm znajduje się w opłakanej sytuacji. Zaległości płatnicze w przypadku wielu producentów przekraczają ich dwumiesięczny obrót. I to nie dotyczy tylko małych firm. Duże również mają takie problemy. Uważam, że z rynku może wypaść nawet 50 proc. działających obecnie przedsiębiorstw. To będzie dramat nie tylko dla właścicieli tych firm, ale i dla ich klientów, którzy zostaną pozbawieni gwarancji na zakupione wyroby — uważa Andrzej Jezierski, właściciel produkującej okna firmy Jezierski.

Z większym optymizmem na rynek patrzy natomiast Marcin Szewczuk z Aluplastu, który wytwarza systemy oknienne.

— W tym roku spodziewamy się wzrostu obrotów i powrotu sprzedaży do tradycyjnego rozkładu sezonowego, w którym kulminacja przypada na miesiące jesienne. Być może pod koniec roku sytuację dodatkowo podgrzeje fakt, iż będzie to ostatni rok odpisów remontowych — uważa Marcin Szewczuk.

A producenci na remonty liczą szczególnie. Branża stolarki budowlanej rozwija się bowiem na przekór pogłębiającemu się kryzysowi mieszkaniowemu. Związek Polskie Okna i Drzwi szacuje, że aż 80 proc. produktów sprzedawanych jest właśnie dzięki remontom. Producenci już w tej chwili zauważają poprawę sprzedaży, niektórzy nawet ostrożnie zakładają, że w 2005 r. zwiększą sprzedaż o 4- -5 proc.

Bez certyfikatu

Oprócz ciężkiej sytuacji finansowej, problemem dla wielu firm jest także konieczność spełnienia wymogów związanych z uzyskaniem certyfikatów jakości i aprobaty technicznej. Andrzej Jezierski uważa, że małym firmom bardzo ciężko spełnić te normy. Podobnego zdania jest Krzysztof Horała, prezes firmy Hörmann Polska, produkującej drzwi.

— Spełnienie wszystkich norm i uzyskanie certyfikatów jest coraz bardziej kosztowne. Na rynku działa więc wiele firm sprzedających produkty bez wymaganych prawem certyfikatów i oczywiście bez podawania nawet nazwy producenta. Wszystko zależy od Nadzoru Budowlanego i Inspekcji Handlowej. Ich konsekwencja będzie decydowała o bezpieczeństwie konsumentów. Może to oczywiście doprowadzić do upadku niezbyt dobrych firm, jednak dobrzy, rzetelni producenci mogą być spokojni — uważa Krzysztof Horała.

Dobre, bo z Polski

Na szczęście rynek stolarki budowlanej to nie tylko problemy. Wielu przedsiębiorców potrafiło znaleźć na nim swoje miejsce, rozwinąć sieć sprzedaży i zmodernizować linie technologiczne. Polskie firmy nie zawahały się także wyruszyć na podbój zachodu Europy.

— Dużą część okien eksportuję do Niemiec. Profile, które wytwarzam, uzyskały odpowiednie normy niemieckie. Tamten rynek jest dla mnie bardzo obiecujący — mówi Andrzej Jezierski.

A Marcin Szewczuk dodaje, że polskie wyroby charakteryzują się wysoką jakością i nie ustępują tym produkowanym na Zachodzie. Do tego atrakcyjne ceny powodują, że krajowa stolarka budowlana jest coraz chętniej kupowana za granicą.

— Polskie firmy umiały też skorzystać ze środków unijnych. Dzięki nim wiele przedsiębiorstw zmodernizowało swoje zaplecze technologiczne, co zwiększyło ich konkurencyjność na rynkach europejskich. Wydaje mi się, że ta zapoczątkowana w ubiegłym roku tendencja zwiększania eksportu w wielu firmach będzie coraz silniejsza — dodaje Marcin Szewczyk.

Z danych związku wynika także, że rośnie również aktywność eksportowa skierowana na rynki Europy Środkowej (Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Ukraina). Najwięksi producenci zakładają znaczące wzrosty udziałów sprzedaży za granicą w swoich obrotach, a niektórzy z nich już mają rozbudowaną sieć zagranicznych biur i przedstawicielstw handlowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polskie okna na Europę