Polskie skarbówki odporne na Fed

Przed skutkami wzrostu rentowności obligacji na rynkach bazowych można ochronić się, kupując polski dług, uważa Grzegorz Zatryb.

Od wrześniowego dołka rentowności 10-letnich obligacji amerykańskiego skarbu wzrosły o prawie 90 pkt. baz. Inwestor miliarder Ray Dalio stwierdził w styczniu, że w kontekście tego największego rynku papierów dłużnych na świecie można już mówić o bessie, a od początku roku tylko obligacje Stanów Zjednoczonych skupione w indeksie banku Barclays i agencji Bloomberg straciły 67 mld USD.

Grzegorz Zatryb
Zobacz więcej

Grzegorz Zatryb Grzegorz Kawecki

Zdaniem Grzegorza Zatryba, zarządzającego portfelami papierów dłużnych w Skarbcu TFI, tendencja wzrostowa w rentownościach się utrzyma. — Do końca roku zakładam możliwość wzrostu rentowności 10-letnich papierów amerykańskiego skarbu z obecnie notowanych 2,9 proc. do 3,2 proc. Przejściowe wahania mogą być większe, jednak nie powinny wyjść ponad pułap 3,8 proc. — powiedział specjalista w rozmowie transmitowanej na portalu pb.pl. Wzrost amerykańskich rentowności, związany z oczekiwaniami, że cięcia podatków i nowe wydatki budżetowe wywrą presję na wzrost inflacji oraz stóp Fedu, rozlewa się po świecie, tak po rynkach dojrzałych, jak i rozwiniętych. Grzegorz Zatryb zakłada, że podobnych, 30-punktowych zwyżek rentowności należy spodziewać się do końca roku także w przypadku niemieckich oraz polskich 10-latek. O ile jednak w przypadku papierów znad Łaby będzie to oznaczało bolesny wzrost dochodowości o prawie połowę z obecnie notowanego pułapu 0,73 proc., o tyle w przypadku polskich obligacji skutki zostaną szybko zniwelowane przez bardziej atrakcyjne kupony.

— Polskie obligacje to dobra propozycja na bezpieczną składową portfela inwestycyjnego. Stosunkowo nieźle w warunkach rosnących rentowności na świecie powinny sobie radzić też obligacjeskarbowe z rynków wschodzących, jednak w przypadku polskiego inwestora kupowanie ich oznacza przyjęcie ryzyka kursowego oraz związanego z wpływem lokalnej polityki — zauważa Grzegorz Zatryb. Od ryzyka nie są wolne także polskie papiery, przyznaje zarządzający, wskazując na potencjalne zagrożenia, takie jak obniżka ratingu czy zmniejszenie unijnych funduszy strukturalnych. Ochronę przed takimi scenariuszami zaoferować mogą obligacje amerykańskiego skarbu. Z jednej strony oferują one wyższe rentowności od papierów niemieckich, z drugiej pozwoliłyby zarobić na prawdopodobnym w takich przypadkach osłabieniu złotego (jednocześnie zwyżki ich rentowności nie powinny przekroczyć kilkudziesięciu punktów bazowych, o ile inflacja w Stanach Zjednoczonych nie skoczy do 4-5 proc.). W zakładanym przez zarządzającego Skarbca TFI scenariuszu bazowym to jednak aktywa ryzykowne powinny stać się trzonem portfela. Wszystko dlatego, że wciąż nie ma jednoznacznych sygnałów zapowiadających koniec dobrej koniunktury (sygnały takie generuje sam rynek obligacji — to np. odwrócenie krzywej rentowności czy dojście stóp Fedu do zapowiadanego pułapu 3 proc.).

Według specjalisty nawet kilkunastoprocentowy potencjał wzrostowy wciąż mają akcje, zwłaszcza po tym, jak wyceny schłodziła korekta z początku lutego. Ze względu na bliźniacze deficyty w Stanach Zjednoczonych potencjał dalszego osłabienia ma tymczasem dolar. Jednak różnica w rentownościach na korzyść papierów amerykańskich powinna zachęcać kapitał do przepływów na rynek obligacji zza oceanu, co powinno wyhamowywać przecenę amerykańskiej waluty (kurs euro ma szanse wzrosnąć do nieco powyżej 1,30 USD). Innym skutkiem słabości dolara powinna być dobra koniunktura na rynkach surowcowych, których notowania są w nim wyrażone, oraz na wschodzących rynkach akcji, przewiduje specjalista Skarbca TFI. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie skarbówki odporne na Fed