Polysindo bierze toruńską Elanę

Agnieszka Berger
opublikowano: 1998-12-30 00:00

Polysindo bierze toruńską Elanę

Indonezyjczycy obawiają się wejścia do Polski amerykańskiej konkurencji

27,6 mln dolarów (około 97 mln zł) zapłaci indonezyjska firma Polysindo za 4 mln akcji toruńskiej Elany — jedynego w Polsce producenta poliestrów. Do transakcji ma dojść w II kwartale przyszłego roku.

Pieniądze muszą wpłynąć do banku co najmniej na 20 dni przed walnym zgromadzeniem, które podejmie decyzję o podwyższeniu kapitału spółki. Po objęciu 4 mln akcji uprzywilejowanych o nominale 2 zł, indonezyjski inwestor stanie się 25-procentowym udziałowcem Elany (z 75-procentowym prawem głosu). Obecnie 33 proc. akcji przedsiębiorstwa ma NFI Fortuna, a firma z Torunia jest najsilniejszą spółką w portfelu tego funduszu.

Maszyny za 280 mln zł

W ciągu 30 miesięcy od objęcia akcji Elany, Polysindo — należące do koncernu Texmaco — ma zasilić spółkę jeszcze kilkakrotnie, wnosząc w postaci aportów urządzenia o łącznej wartości 80,4 mln dolarów (około 280 mln zł). Elana zyska w ten sposób instalację do polimeryzacji ciągłej, 30 urządzeń do przerobu wysokogatunkowej przędzy (teksturarek) oraz dwie nowoczesne przędzarki.

Polysindo zainteresowało się toruńską spółką już przeszło dwa lata temu. Na początku października tego roku indonezyjska firma zawarła porozumienie w sprawie Elany z NFI Fortuna. Transakcja nadal się jednak opóźnia. Zdaniem Tadeusza Pastwy, prezesa Elany, indonezyjski inwestor zwleka z objęciem akcji, ponieważ musi zgromadzić potrzebną gotówkę.

Kolejną istotną przyczyną opóźniającej się sprzedaży Elany może być — w opinii szefa toruńskiej spółki — oczekiwanie na decyzję polskich władz w sprawie wpuszczenia do łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej amerykańskiego producenta poliestrów, firmy Unifi.

Weto dla Amerykanów

— Jesteśmy przeciwni wprowadzeniu do strefy konkurenta, który przez najbliższych 10 lat będzie miał uprzywilejowaną pozycję. To najlepszy sposób na zniszczenie naszego zakładu. Amerykanie i bez tego dają sobie radę na polskim rynku. Poza tym w Unii Europejskiej obowiązuje „kodeks poliestrowyŐŐ zakazujący subsydiowania tego rodzaju produkcji — mówi szef Elany.

Zapały Indonezyjczyków mogły dodatkowo ostudzić wieści o kłopotach toruńskiej firmy, związanych z kryzysem w Rosji i na Dalekim Wschodzie. Spółka z Torunia nie eksportuje wprawdzie na wschodnie rynki, ale trafia tam znaczna ilość wyrobów wykonanych z produkowanych przez Elanę włókien sztucznych.

Strategia cięć

— W drugiej połowie roku załamała się sprzedaż włókien ciągłych — naszego najbardziej rentownego produktu. Dlatego rok 1998 zakończymy stratą brutto siegającą prawie 19 mln zł — wyjaśnia Tadeusz Pastwa.

W przyszłym roku firma zamierza wstrzymać pracę najbardziej kosztochłonnych urządzeń i zwolnić 500 pracowników (w tym 390 z zakładu włókien ciągłych). Prezes Elany chce także zamrozić płace i zawiesić premie. Jego zdaniem, sytuacja na rynku powinna zacząć się poprawiać w połowie 1999 r. Mimo to także w przyszłym roku toruńska spółka odnotuje stratę.

Możesz zainteresować się również: