Choć tempo wzrostu transportu lotniczego w Polsce spadło, nadal rozwijamy się najszybciej na świecie. Najsilniej odczuwają to polskie lotniska.
Wejście Polski do UE postawiło nasze lotniska przed nie lada wyzwaniem. Największa dynamika wzrostu liczby pasażerów jest już raczej za nami, ale i tak porty lotnicze muszą się rozbudowywać, by sprostać obecnym potrzebom. W ubiegłym roku lotniska odprawiły o 28,5 proc. pasażerów więcej niż w 2004 r. Średnia europejska wyniosła w tym czasie zaledwie 6,3 proc. Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w roku bieżącym wzrost ten wyniesie około 24,5 proc., a za cztery lata — 9,6 proc. Za piętnaście lat porty mogą odprawić nawet 39 mln osób, co oznacza, że każdy Polak choć raz skorzysta z podniebnego środka transportu.
Zarządzający portami lotniczymi dwoją się i troją, by dostosować je do potrzeb rynku i wymogów unijnych. Dlatego na prawie każdym polskim lotnisku trwają obecnie roboty budowlane. Z raportu dla przedsiębiorców budowlanych opracowanego przez firmę PMR wynika, że w 2006 r. inwestycje w rozbudowę portów lotniczych w naszym kraju wyniosą 440 mln zł.
— Zwiększa się liczba oferowanych połączeń i przewożonych pasażerów. Władze portów lotniczych w Polsce, reagując na dobrą koniunkturę i równie dobre prognozy na kolejne lata, rozpoczęły inwestycje w infrastrukturę, która umożliwi obsłużenie zwiększonej liczby samolotrów oraz pasażerów — mówi Piotr Gaber, analityk firmy PMR.
Rozbudowa lotnisk zwykle pociąga za sobą inne inwestycje. Najczęściej jest to budowa dróg, infrastruktury kolejowej oraz biur i centrów logistycznych w sąsiedztwie portów. Szymon Jungiewicz, analityk rynku budowlanego firmy PMR, szacuje, że wartość powierzchni magazynowych w Polsce w najbliższych latach podwoi się.