Rosjanie chcą być piękni i zdrowi, dlatego nie żałują pieniędzy na droższe leki i specyfiki poprawiające wygląd. Stać ich na to.
Nasi sąsiedzi są coraz bogatsi i w konsekwencji bardziej troszczą się o zdrowie i urodę. Jak wyliczyła firma PMR, w ciągu ostatnich pięciu lat rynek leków bez recepty (OTC) w Rosji zwiększył wartość o 153 proc., przy średniorocznym przyroście o 25 proc. W ubiegłym roku Rosjanie zostawili w aptekach 9,4 mld zł (3,3 mld USD). Dla porównania, w 2006 r. Polacy kupili leki wydawane bez recepty za 2 mld zł. Roczna dynamika u nas to tylko 7 proc.
Wartość rynku na Wschodzie rośnie błyskawicznie, mimo że wolumen sprzedaży jest mały: średni wzrost wynosi 3 proc. rocznie. Po prostu klienci kupują coraz droższe specyfiki. Obroty lekami z najwyższych półek potroiły się, zaś najtańszych zmalały o połowę.
Rosjanie coraz bardziej dbają też o wygląd. Widać to po wynikach sprzedaży suplementów diety, która rozwija się jeszcze dynamiczniej niż OTC. Co ciekawe, o ile na rynku leków bez recepty karty rozdają międzynarodowe koncerny, o tyle specyfiki poprawiające urodę są niemal wyłącznie domeną firm miejscowych. To dlatego, że Rosjanie cenią sobie naturalne specyfiki i uważają, że mogą je dostać tylko u siebie.
Jeśli trend na rosyjskim rynku utrzyma się, a nic nie zapowiada osłabienia koniunktury, to do 2012 r. podwoi on swoją wartość — do 7 mld USD — ocenia PMR.