Pora rozliczyć fundusze Karkosika

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 2008-06-18 10:06

Midas i Krezus dostały greckie imiona, by zarabiać. Ale na razie nikomu kokosów nie przynoszą. Przyszedł natomiast czas na rozliczenie ich z obietnic.

Roman Karkosik zainwestował w Midasa (wtedy NFI im. Kwiatkowskiego) dwa lata temu. W Krezusie (Drugi NFI) pojawił się ponad rok temu. Oba fundusze obiecywały inwestycje w zyskowne projekty. Na razie od dłuższego czasu inwestorom przynoszą straty. Od początku roku Midas potaniał o 80 proc., a Krezus o blisko 70 proc. A ich projekty opóźniają się...

Zadaniem Midasa jest stworzenie infrastrukturalnego operatora komórkowego. Jeszcze niedawno wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Teraz już nie.

Planom funduszu nie sprzyja na pewno znaczna rotacja na najwyższych stanowiskach. Z końcem marca z grupą pożegnał się Leszek Siwek, szef Centernetu. Wczoraj ze stanowiska prezesa Midasa zrezygnowała Karina Wściubiak.

Zapowiedzi nie realizuje też Krezus. W połowie zeszłego roku ogłosił, że zamierza działać jako opportunity fund (fundusz specjalnych okazji). Chciał stopniowo zmniejszać zaangażowanie w akcje spółek ze stajni Romana Karkosika na rzecz spółek niepublicznych. Miał mieć w portfelu 4-5 takich firm i liczył na średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 30 proc. Na razie nic nie zapowiada realizacji tego scenariusza.

Więcej w środowym, papierowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.

Możesz zainteresować się również: