Sąd ogłosił upadłość HREIT. Porażka Michała Sapoty

Dawid TokarzDawid Tokarz
opublikowano: 2026-07-01 14:54

Kluczowa spółka w grupie HRE Investments, kontrolowanej przez aresztowanego Michała Sapotę, nie dostanie drugiej szansy na restrukturyzację. Warszawski sąd właśnie uznał, że HREIT nadaje się jedynie do upadłości. Los tysięcy pokrzywdzonych inwestorów i nabywców mieszkań spoczął w rękach syndyka, którym została spółka Grenda-Restrukturyzacja.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego sąd ogłosił upadłość HREIT, kluczowej spółki w grupie HRE Investments, której długi sięgają aż 2,8 mld zł

- kto został powołany na syndyka HREIT i dlaczego jego doświadczenie z inną spółką nieruchomościową może okazać się kluczowe

- dlaczego sąd uznał plan restrukturyzacji Michała Sapoty za nierealny, mimo jego prób przekonania do sanacji

- jak duża jest skala zarzucanych oszustw w grupie HRE i ile tysięcy inwestorów oraz nabywców mieszkań jest poszkodowanych

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Stołeczny sąd upadłościowo-restrukturyzacyjny po wielu miesiącach deliberacji wreszcie zdecydował, czy ogłosić sanację, czy upadłość HREIT, najważniejszej spółki w grupie dewelopersko-inwestycyjnej HRE Investments, której długi sięgają aż 2,8 mld zł. I wybrał drugie z rozwiązań, jednocześnie na funkcję syndyka HREIT powołując spółkę Grenda-Restrukturyzacja.

Doświadczenie z Prefy Group przyda się w HREIT

Jej prezesem jest Łukasz Grenda, który przekazał PB jedynie, że potrzebuje czasu na zapoznanie się z tą wielką i skomplikowaną sprawą. To znany doradca restrukturyzacyjny - pełni m.in. funkcję syndyka upadłego kantoru internetowego Cinkciarz.pl, a do niedawna był zarządcą sanacyjnym spółki nieruchomościowej Prefa Group (PG), notowanej w przeszłości na NewConnect (jej restrukturyzacja została prawomocnie umorzona).

I być może m.in. właśnie to ostatnie doświadczenie zdecydowało, że to spółka Grenda-Restrukturyzacja została syndykiem HREIT. Model działania PG był bowiem podobny do stosowanego przez dużo większą HRE. Grupa stworzona przez Michała Sapotę nie korzystała z kredytów bankowych, a projekty mieszkaniowe finansowała dzięki inwestorom indywidualnym: przez kilka lat sprzedawała im udziały w licznych spółkach celowych, a przez kilka ostatnich miesięcy normalnej działalności na przełomie lat 2023 i 2024 brała od nich pożyczki. I to właśnie tysiące tych inwestorów są głównymi wierzycielami kluczowej spółki w grupie HRE.

Michał Sapota opowiadał się za restrukturyzacją

Decyzja sądu o upadłości HREIT to porażka Michała Sapoty, szefa grupy HRE, przebywającego od ponad dziewięciu miesięcy za kratkami w związku z zarzutami kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, dokonującą oszustw na szkodę inwestorów i nabywców mieszkań.

Aresztowany menedżer w ostatnich miesiącach za pośrednictwem pełnomocników próbował przekonywać sąd i opinię publiczną, że mimo kompletnego fiaska pierwszej próby restrukturyzacji w formie przyspieszonego postępowania układowego, HREIT zasługiwał na kolejną szansę.

Marcin Kubiczek forsował upadłość, sąd przyznał rację zarządcy

Za upadłością konsekwentnie opowiadał się natomiast Marcin Kubiczek, inny znany doradca restrukturyzacyjny, który do niedawna był prezesem RZMK Restructuring, czyli spółki będącej zarządcą przymusowym HREIT (zrezygnował z szefowania RZMK po tym, jak resort sprawiedliwości zawiesił jego licencję).

Marcin Kubiczek przekonywał, że wniosek sanacyjny HREIT jest pełen wzajemnych sprzeczności, błędnych wyliczeń i nierealnych zapowiedzi. A spółka nie ma zdolności restrukturyzacyjnej i nadaje się jedynie do upadłości. I to jemu sąd przyznał rację.

W uzasadnieniu decyzji o upadłości HREIT można przeczytać, że sprawozdanie zarządcy przymusowego zostało ocenione jako "w pełni wiarygodne, spójne i kompletne". A wynika z niego m.in., że wymagalne zobowiązania spółki to aż 2,8 mld zł. A wartość nieruchomości w portfelu HREIT to maksymalnie 345 mln zł.

Ustalenia te kwestionowali Michał Sapota i jego pełnomocnicy. Przekonywali, że aktywa HREIT są warte co najmniej 1,5 mld zł i przewyższają zobowiązania. W ramach sanacji HREIT miał sprzedać część nieruchomości, z czego miał uzyskać prawie 430 mln zł. I te pieniądze miał przeznaczyć na kontynuację projektów deweloperskich realizowanych przez spółki celowe z grupy HRE.

Sanacja jest nierealna

Sąd jednak uznał ten plan za nierealny, m.in. na podstawie przebiegu pierwszej restrukturyzacji HREIT w formie przyspieszonego postępowania układowego. Otwarto je w lipcu 2024 r., ale już w marcu 2025 r. umorzono, uznając, że HREIT nie ma szans na zawarcie układu z wierzycielami (decyzja uprawomocniła się w grudniu 2025 r.). W międzyczasie, co podkreślił obecnie sąd, długi wymagalne spółki wzrosły ponaddwukrotnie. I dlatego "dłużnik nie powinien otwierać kolejnego postępowania restrukturyzacyjnego, powodującego (...) jedynie pogłębianie stanu zadłużenia".

Sąd podkreślił też, że Michał Sapota nie przedstawił dowodów na poparcie swych twierdzeń, jakoby majątek HREIT był wart więcej, niż wynika z ustaleń Marcina Kubiczka i RZMK Restructuring. Przeciwnie - wskazał, że szef HREIT podawał różne wartości tych samych nieruchomości. "Można zatem nabrać uzasadnionych wątpliwości co do prezentowanych przez dłużnika wycen i wskazać, że dłużnik przeszacowuje wartości nieruchomości w celu przedstawienia bardziej optymistycznego obrazu własnej sytuacji majątkowej" - czytamy w uzasadnieniu decyzji o upadłości. A dodatkowo sąd wytknął Michałowi Sapocie i jego pełnomocnikom, że nie współpracowali z zarządcą i nie przekazali mu wszystkich dokumentów.

Decyzja sądu o odmowie sanacji i ogłoszeniu upadłości HREIT zostanie zapewne zaskarżona przez Michała Sapotę. O skuteczne jej odwrócenie będzie jednak trudno, także ze względu na powagę zarzutów karnych ciążących na szefie HREIT.

Coraz więcej zarzutów i podejrzanych

Michał Sapota został aresztowany we wrześniu 2025 r. po usłyszeniu zarzutów oszustwa na kwotę 190 mln zł na szkodę obu grup klientów grupy HRE: inwestorów kupujących udziały w spółkach z grupy oraz nabywców mieszkań w inwestycjach mających gigantyczne opóźnienia. W listopadzie 2025 r. prokuratura rozszerzyła menedżerowi zarzuty: liczba oszukanych sięgnęła 886 inwestorów oraz 548 nabywców mieszkań (w sumie 1434 osoby), a łączna kwota oszustw wzrosła do ponad 342 mln zł.

Z kolei w maju 2026 r. śledczy uznali, że w strukturach grupy HRE działała zorganizowana grupa przestępcza. Zarzuty kierowania nią usłyszał Michał Sapota, a udziału w niej - Marta O., dyrektor sprzedaży mieszkań i partnerka życiowa Michała Sapoty, również przebywająca w areszcie, a także czwórka nowych podejrzanych: trójka dyrektorów i doradca sprzedaży mieszkań. Równocześnie skala zarzuconych podejrzanym oszustw wzrosła z 342 do 613 mln zł, a liczba oszukanych inwestorów i nabywców mieszkań - z około 1400 do ponad 3200.