Stworzona przez Michała Sapotę grupa dewelopersko-inwestycyjna HRE Investments wyróżniała się na rynku tym, że nie korzystała z kredytów bankowych, a projekty mieszkaniowe finansowała dzięki inwestorom indywidualnym: przez kilka lat sprzedawała im udziały w licznych spółkach celowych, a przez kilka ostatnich miesięcy normalnej działalności na przełomie lat 2023 i 2024, brała od nich pożyczki.
Opóźnienia, wojna szefów, i kary UOKiK
To, że projekty deweloperskie grupy HRE mają gigantyczne opóźnienia ujawniliśmy w listopadzie 2023 r., wraz z informacją, że ona sama trafiła pod lupę warszawskiej prokuratury w związku z podejrzeniami o oszukiwanie inwestorów.
Według naszych informacji śledczych zawiadomił Michał Cebula, drugi założyciel i udziałowiec grupy HRE, który w latach 2022-23 odszedł z władz większości firm z grupy, w tym ze spółki odpowiedzialnej za pozyskiwanie pieniędzy od inwestorów, czyli Heritage Real Estate.
Te informacje potwierdziliśmy kilka miesięcy później, gdy ujawniliśmy szczegóły ostrego konfliktu Michała Cebuli i Michała Sapoty, a także i to, że obaj obarczają się wzajemnie winą za problemy finansowe grupy HRE.
W styczniu 2024 r. podaliśmy, że szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził ujawnione przez nas opóźnienia rozliczeń i nałożył na dewelopera oraz jego menedżerów aż 13,2 mln zł kar za to, że wprowadzali inwestorów w błąd. Ta decyzja wciąż pozostaje nieprawomocna.
Utrata płynności i otwarcie restrukturyzacji
Na początku lipca 2024 r. ujawniliśmy, że grupa HRE utraciła płynność i przestała obsługiwać zobowiązania wobec prywatnych ciułaczy. Napisaliśmy też, że Michał Sapota zamierza złożyć wniosek o restrukturyzację kluczowej w grupie spółki HREIT.
Kilka dni później deweloper potwierdził te informacje, a Michał Sapota zapewnił, że w ramach przyspieszonego postępowania układowego (PPU) spółka spłaci w całości długi wynoszące ponad 1 mld zł, głównie w stosunku do tysięcy inwestorów indywidualnych. PB przedstawił jednak wyniki dziennikarskiego śledztwa, z których wynikało, że będzie to mało prawdopodobne.
Pod koniec lipca 2024 r. sąd otworzył PPU HREIT, a także jej siostrzanej spółki BDC Development. A my miesiąc później ujawniliśmy, że HREIT chce, by jej układ z prawie 4 tys. inwestorów indywidualnych objął nie całość długów wobec nich, czyli ponad 1 mld zł, ale niecałe 250 mln zł.
Dziura finansowa i klapa restrukturyzacji
W listopadzie 2024 r. napisaliśmy, że we wstępnym planie restrukturyzacyjnym HREIT odkryliśmy dużą dziurę finansową na co najmniej 200 mln zł i wiele innych niejasności.
W styczniu 2025 r. wiarę w to, że spółka może zawrzeć układ z wierzycielami stracił Sławomir Witkowski, nadzorca sądowy HREIT. I w konsekwencji wystąpił o umorzenie PPU.
W marcu 2025 r. sąd przychylił się do jego wniosku i uznał, że ani HREIT, ani BDC, nie mają szans na zawarcie układu z wierzycielami. I oba PPU umorzył. Zdaniem Michała Sapoty restrukturyzacja obu firm była wciąż możliwa, złożył więc zażalenia na te postanowienia.
Wnioski o upadłość, nadzorca i zarządca
Równocześnie jednak, na wniosek wierzycieli, toczą się postępowania o ogłoszenie upadłości HREIT i BDC. W ich ramach sąd powołał najpierw tymczasowego nadzorcę sądowego (tns), którym został Marcin Kubiczek. A następnie, ze względu na to, że Michał Sapota jako prezes obu firm, nie współpracował z tns i nie przekazywał mu dokumentacji, ustanowił dla obu spółek zarządcę przymusowego, mającego większe uprawnienia, którym została spółka Rymarz Zdort Maruta Kubiczek Restructuring (RZMKR).
30 września 2025 r. Marcin Kubiczek, prezes RZMKR, złożył w sądzie sprawozdanie, w którym napisał, że zarówno HREIT, jak i BDC są trwale niewypłacalne i powinny upaść. Tymczasem obie spółki złożyły wnioski o kolejną już restrukturyzację.
Zatrzymanie nr 1 i zatrzymanie nr 2
Michał Sapota, będący wciąż prezesem obydwu spółek, w tym czasie przebywał już w areszcie. Jego problemy karne zaczęły się już w listopadzie 2024 r., kiedy to ujawniliśmy, że policja przeszukuje biura HRE, a jej szef i większościowy udziałowiec został zatrzymany. Już następnego dnia informowaliśmy, że biznesmen usłyszał jedynie zarzuty niezłożenia w terminie sprawozdań finansowych 16 spółek z grupy HRE za 2023 r., a także został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju. Po czym został zwolniony.
W lutym 2025 r. sąd, do którego trafiły zażalenia na zatrzymanie Michała Sapoty (zgadza się na podawanie pełnych danych osobowych) oraz zastosowane wobec niego środki zapobiegawcze, uznał, że wszystkie prokuratorskie czynności były zgodne z prawem. Równocześnie Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk zdecydował, że kompleksowym wyjaśnieniem afery grupy HRE zajmie się zespół łódzkich śledczych i specjalna grupa policyjna.
Na rezultaty ich prac nie trzeba było długo czekać. Michał Sapota został ponownie zatrzymany, a następnie aresztowany w połowie września 2025 r. I znów to PB poinformował o tym jako pierwszy.
Kolejne zarzuty i porównania do Getbacku i Amber Gold
Początkowo szef HREIT usłyszał zarzuty oszustwa na kwotę 190 mln zł na szkodę dwóch grup klientów HRE: inwestorów i nabywców mieszkań. Niewiele później, bo pod koniec listopada 2025 r. prokuratura rozszerzyła Michałowi Sapocie zarzuty i dziś liczba oszukanych to 886 inwestorów i 548 nabywców mieszkań (w sumie 1434 osoby), a łączna kwota oszustw – ponad 342 mln zł.
Przy czym pewne jest, że to nie koniec. Zgodnie z szacunkami łódzkich śledczych pokrzywdzonych mogło zostać bowiem aż około 5 tys. inwestorów i około 1,8 tys. nabywców mieszkań, nawet na łączną kwotę około 2,5 mld zł. A do tego trzeba jeszcze doliczyć podwykonawców na poszczególnych budowach, którzy nie dostali pieniędzy za wykonane prace.
Przedłużenie aresztu i nie najlepszy omen
Michał Sapota, wspierany w ostatnim czasie głównie przez kancelarię prawną Pawła Jabłońskiego i Krzysztofa Szczuckiego (posłów PiS), konsekwentnie zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom. Na razie jednak jego zapewnienia o niewinności nie przekonują kolejnych sądów. 11 grudnia 2025 r. łódzki sąd zdecydował, że były szef Murapolu spędzi za kratkami kolejne trzy miesiące. Tym samym Temida trzeci już raz z kolei uznała, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że znany menedżer dopuścił się zarzuconych mu przestępstw.
Jednocześnie tysiące pokrzywdzonych inwestorów i nabywców mieszkań grupy HRE wciąż czekają z niecierpliwością na to, czy stołeczny sąd ogłosi upadłość, czy też drugą już restrukturyzację HREIT i BDC. Na razie, ponad miesiąc temu, zdecydował o połączeniu do wspólnego rozpoznania wniosków o sanację i o upadłość obu spółek. I nie jest to dobry omen dla Michała Sapoty, bo w takich przypadkach sądy w zdecydowanej większości przypadków wybierają scenariusz upadłościowy.
Co zrobi Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy? Czy ogłosi sanację, czy upadłość HREIT i BDC? Odpowiedzi na te pytania powinniśmy poznać już wkrótce. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił bowiem zażalenia Michała Sapoty na decyzje o umorzeniu PPU obu firm. A tym samym stały się one prawomocne.
