Porta Petrol musi czekać
Wart około 100 mln zł terminal paliwowy w Świnoujściu nie ruszy w tym roku. Winą za kolejne opóźnienie spółka Porta Petrol obarcza urzędników.
Data planowanego rozruchu Morskiej Bazy Paliw Płynnych w Świnoujściu została ponownie przesunięta. Według pierwotnych założeń inwestora, Porty Petrol — spółki zależnej od Stoczni Szczecińskiej, inwestycja miała zostać zakończona w pierwszej połowie tego roku. Jednakże z powodu protestów Stowarzyszenia Ekologicznego Estuarium kolejny termin oddania ustalono na grudzień.
Problemy urzędników
— Główną przyczyną poślizgu są procedury administracyjne. Urzędnicy nie znają się na problematyce i w związku z tym wydłużają procedury wydawania zezwoleń — twierdzi Marek Tałasiewicz, prezes Porta Petrol.
Zakończono już prace w części zbiornikowej oraz przy nabrzeżu. Pozostało jeszcze dokończenie robót kubaturowych, zainstalowanie automatycznych systemów ochrony oraz sterowania.
— Próbna eksploatacja terminalu może potrwać nawet ponad dwa miesiące, pierwszy statek przyjmiemy więc zapewne pod koniec kwietnia — mówi prezes.
Inwestycja w Świnoujściu będzie kosztować ponad 100 mln zł.
Ambitne zamiary
Morska Baza Paliw Płynnych dysponuje 11 zbiornikami o pojemności 73 tys. m sześc. Jej możliwości eksploatacyjne wyniosą 1 milion ton paliw rocznie.
Porta Petrol ma koncesję na import, magazynowanie i obrót na terenie kraju paliwami ciekłymi. Chce także utworzyć własną sieć dystrybucji. Zamierza przejąć odbiorców paliw od PKN i zapowiada korzystniejsze ceny hurtowe. Będzie też szukać nabywców za zachodnią granicą.