Porty Morskie odbiły się od dna

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2012-09-19 11:23

Dobra passa polskich portów trwa. Czy może się wkrótce zakończyć?

W 2011 r. krajowe porty przeładowały 1,3 mln TEU. To wzrost o prawie 28 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

— Wynika to głównie z tego, że transport morski jest znacznie tańszy niż lądowy. Polska ma ponadto rozległy rynek wewnętrzny, a w kryzysie to właśnie kraje Europy Środkowej i Wschodniej są silnikami napędzającymi gospodarkę europejską — mówi Boris Wenzel, dyrektor zarządzający terminalu DCT Gdańsk.

Nowi goście

Zarządcy portów są szczególnie zadowoleni z rosnącego zainteresowania dużych armatorów. Krzysztof Gromadowski, dyrektor ds. współpracy międzynarodowej i PR w Zarządzie Morskiego Portu Gdynia, twierdzi, że polskie nabrzeża odwiedzają coraz większe statki.

— Masa kontenerów w ostatnich dwóch latach podniosła się o kilkanaście procent — mówi Krzysztof Gromadowski.

Do portu w Świnoujściu wpłynął ostatnio masowiec Mv Chiara o nośności 114 248 DWT.

— W ładowniach statku było 95 tys. ton węgla, a rozładunek przy Nabrzeżu Górników trwał cztery doby — opowiada Jarosław Siergiej, prezes spółki Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście.

Dodaje, że do nowego terminalu przeładunku kwasu siarkowego na Półwyspie Katowickim w Szczecinie zawinął statek Chemstar Yasu z 18 tys. ton siarki na pokładzie. Do DCT Gdańsk wpływają natomiast jednostki Maersk Line o pojemności 15,5 tys. TEU.

Cały tekst przeczytasz TUTAJ>>