W 2011 r. krajowe porty przeładowały 1,3 mln TEU. To wzrost o prawie 28 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
— Wynika to głównie z tego, że transport morski jest znacznie tańszy niż lądowy. Polska ma ponadto rozległy rynek wewnętrzny, a w kryzysie to właśnie kraje Europy Środkowej i Wschodniej są silnikami napędzającymi gospodarkę europejską — mówi Boris Wenzel, dyrektor zarządzający terminalu DCT Gdańsk.
Nowi goście
Zarządcy portów są szczególnie zadowoleni z rosnącego zainteresowania dużych armatorów. Krzysztof Gromadowski, dyrektor ds. współpracy międzynarodowej i PR w Zarządzie Morskiego Portu Gdynia, twierdzi, że polskie nabrzeża odwiedzają coraz większe statki.
— Masa kontenerów w ostatnich dwóch latach podniosła się o kilkanaście procent — mówi Krzysztof Gromadowski.
Do portu w Świnoujściu wpłynął ostatnio masowiec Mv Chiara o nośności 114 248 DWT.
— W ładowniach statku było 95 tys. ton węgla, a rozładunek przy Nabrzeżu Górników trwał cztery doby — opowiada Jarosław Siergiej, prezes spółki Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście.
Dodaje, że do nowego terminalu przeładunku kwasu siarkowego na Półwyspie Katowickim w Szczecinie zawinął statek Chemstar Yasu z 18 tys. ton siarki na pokładzie. Do DCT Gdańsk wpływają natomiast jednostki Maersk Line o pojemności 15,5 tys. TEU.
Cały tekst przeczytasz TUTAJ>>