Porzucone budowy włoskich wykonawców

opublikowano: 18-03-2019, 22:00

Budowlańcy pracujący dla firm Salini i Impresa Pizzarotti nie wznowili pracy. Drogowcy rozważają zerwanie kontraktów.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) postawiła ultimatum włoskim firmom, czyli Saliniemu oraz Impresie Pizzarotti, budującym kilka odcinków szybkich tras. W piątek 15 marca zakończyła się przerwa zimowa, w poniedziałek ruszył więc sezon budowlany. GDDKiA liczyła, że 18 marca podwykonawcy włoskich firm wrócą na place budowy. Tak się nie stało. Wczoraj nie pojawili się na wielu kontraktach realizowanych przez włoskich wykonawców. Dyrekcja zastanawia się, jak rozwiązać problem.

— Zależy nam, aby dokończyć realizację budów z pierwotnie wybranym wykonawcą, ale jeżeli nie będzie to możliwe, bierzemy również pod uwagę rozwiązanie kontraktów z firmami Salini oraz Impresa Pizzarotti — powiedział PAP Jan Krynicki, rzecznik drogowej dyrekcji.

Podobnie wypowiadał się również we wczorajszym artykule w „PB”.

Będzie drożej

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby GospodarczejDrogownictwa, uważa, że utrzymywanie umów z włoskimi firmami nie gwarantuje wznowienia prac i nadrobienia opóźnień. Jednak zerwanie kontraktów też jest ryzykowne. Na miejsce obecnych wykonawców trzeba będzie wybrać nowych, którzy w ofertach uwzględnią wzrost cen materiałów i robocizny oraz ryzyko wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń na budowach przejętych po konkurentach. Realizacja będzie więc znacznie droższa. Nie wiadomo, czy GDDKiA będzie na nią stać, zwłaszcza w roku wyborczym, w którym rząd zaplanował już wiele wydatków socjalnych.

— Problemy najmocniej odczują podwykonawcy — twierdzi Barbara Dzieciuchowicz.

Nie otrzymują wynagrodzeń od generalnych wykonawców i nie wiedzą, co będzie dalej z realizacją kontraktów. Trudno im jednak podjąć decyzję o porzuceniu inwestycji i przejściu na budowę wykonawców innych odcinków. Domagają się bezpośrednich wypłat z GDDKiA. Twierdzą, że już w ubiegłym roku sygnalizowali na przykład problem rozliczeń z Salinim, ale dyrekcja wymagała od nich przedstawienia na przykład umów z generalnym wykonawcą.

— To absurdalny wymóg, bo w przypadku podwykonawców, których zgłasza generalnywykonawca, inwestor opiniuje umowy. Podwykonawcy uważają więc, że dyrekcja powinna je mieć, a prośby o ich przekazanie traktują jako opóźnianie wypłat — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. GDDKiA podkreśla, że do realizacji bezpośrednich płatności dla podwykonawców potrzebuje dokumentów od Włochów.

Waloryzacja i solidarność

Ci zaś liczą, że dyrekcja uwzględni ich roszczenia, związane na przykład z drożejącymi materiałami. Pablo Sonnendrucker, dyrektor wykonawczy Salini Impregilo na Europę i Afrykę Północną, mówił niedawno portalowi wnp.pl, że liczy na zjednoczenie międzynarodowych firm budowlanych, by wspólnie rozwiązać problem i renegocjować polskie kontrakty drogowe. Działające w Polsce krajowe i międzynarodowe firmy także domagają się ich waloryzacji, ale nie solidaryzują się z włoskimi podmiotami. Uważają, że nie zbudowały one w Polsce własnego potencjału, a problemy na ich kontraktach wynikają nie tylko z nieprzewidywalnego wzrostu cen towarów budowlanych i robocizny, ale także z braku doświadczenia i zaplecza wykonawczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu