Wszystko wskazuje na to, że posłowie zrezygnują z wprowadzenia zakazu wykonywania przewozów na potrzeby własne autem powyżej 7,5 tony. Zdefiniują natomiast bardzo dokładnie taką działalność.
Podczas prac nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym problem ograniczenia wykonywania przewozów na potrzeby własne okazał się jednym z najbardziej iskrzących. Zarówno przedsiębiorcy świadczący usługi transportowe, jak i posłowie dążyli do radykalnego ograniczenia szarej strefy, dlatego proponowali wprowadzić limit tonażu samochodu. Na początku mowa była o 10 tonach, później ustalono, że będzie to 7,5. Każdy większy ładunek musiałby być przewożony przez kierowcę z licencją.
Propozycja zapisu spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem małych i średnich przedsiębiorców, dla których możliwość wykonywania przewozów na potrzeby własne jest sprawą kluczową. Problemem było także kilkuletnie vacatio legis, które w przypadku wprowadzenia 7,5-tonowego ograniczenia miało dać przedsiębiorcom czas na dostosowanie.
Nowa kompromisowa propozycja nie będzie biła w drobny biznes, choć nadal idzie w kierunku ograniczenia szarej strefy.
— Zamiast wprowadzać ograniczenia tonażowe, w ustawie określonoby dokładnie co to jest przewóz na potrzeby własne. Według propozycji byłby to każdy przewóz związany z własną działalnością gospodarczą. Tym samym firmy, które nie mają do tego uprawnień, nie będą mogły dodatkowo świadczyć usług transportowych — podkreśla Edward Maniura, sprawozdawca podkomisji ds. ustawy o transporcie drogowym.
Także druga paląca kwestia — kar — jest już bliska rozwiązania. Zarówno firmy transportowe, jak też Inspekcja Transportu Drogowego wypracowały wspólne propozycje sankcji, które zostaną obniżone.
— Korekty wymagają jedynie pojedyncze przypadki zbyt niskich kar za ewidentne łamanie ustawy — mówi Edward Maniura.
Posłowie czekają też na decyzję z Biura Studiów i Ekspertyz w sprawie umocowania wykazu kar w formie załącznika do ustawy. Na razie decyzję podejmuje minister infrastruktury w trybie delegacji do ustawy. Nieoficjalnie wiadomo, że Biuro Studiów i Analiz przychyli się do załącznika.