Sejm odrzucił większość senackich ulg w PIT. Pracodawcy nie będą natomiast mogli odliczyć nie zapłaconego ZUS pracowników.
Parlamentarna batalia o kształt podatków w 2005 r. zakończona. Podczas przyspieszonego o jeden dzień głosowania posłowie ostatecznie przyjęli nowele ustaw o PIT i CIT. Teraz oba dokumenty trafią do prezydenta, któremu zostało zaledwie około tygodnia na ich podpisanie. Jeżeli nie zrobi tego odpowiednio szybko, ustawy nie zostaną opublikowane przed końcem listopada i nie wejdą w życie. Niepodpisanie odpowiednio szybko ustawy o PIT lub jej odrzucenie przez prezydenta to jedyna szansa na przekreślenie czwartej, 50-proc., stawki podatku dochodowego.
Ulgi nie przeszły
Kwestia dodatkowej stawki nie była już jednak rozstrzygana w czwartkowym głosowaniu. Posłowie negatywnie odnieśli się natomiast do większości ulg zaproponowanych przez senatorów. Przepadła więc ulga dla firm finansujących bony towarowe i żywnościowe dla pracowników. Jej przeciwnikiem było Ministerstwo Finansów, które szacowało, że spowodowałaby ona 103-155 mln zł ubytków budżetowych. Uznania w oczach posłów nie znalazła też propozycja Senatu, by zwolnić z opodatkowania alimenty wypłacane osobom dorosłym. Ministerstwo ostrzegało, że osoby posiadające nieujawnione źródła dochodów twierdziłyby, że pochodzą one właśnie z alimentów.
Najwięcej szczęścia w czwartkowym głosowaniu mieli rolnicy, gdyż Sejm przychylił się do propozycji Senatu zwolnienia z opodatkowania rent strukturalnych. Jest to świadczenie przysługujące rolnikom, którzy przekroczyli 55 lat i na stałe przekazali swoje gospodarstwo. Średnia renta wynosi od 1,8 do 2,5 tys. zł.
ZUS trzeba opłacać
Sejm przyjął też w czwartek rozwiązanie mające chronić pracowników, których składka emerytalna nie jest na czas przekazywana do ZUS. Do ustaw o PIT i CIT wprowadzono zapis, zgodnie z którym przedsiębiorcy nie będą mogli zaliczać w koszty uzyskania przychodu składek nie wpłaconych jeszcze do ZUS.
— Jest to uzasadnione rozwiązanie. Zwiększy ono skłonność pracodawców do terminowego wywiązywania się z obowiązku. Uczciwe firmy nie mają powodu do niezadowolenia. My akceptujemy to rozwiązanie — twierdzi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.