Posłowie podzielili kupców

Agnieszka Janas
opublikowano: 20-03-2007, 00:00

Nie ustaje dyskusja na temat ustawy o budowie i funkcjonowaniu WOH. Po przedstawicielach sieci zagranicznych głos zabrali polscy kupcy.

Rodzime sieci protestują przeciwko zapisom ustawy o WOH

Nie ustaje dyskusja na temat ustawy o budowie i funkcjonowaniu WOH. Po przedstawicielach sieci zagranicznych głos zabrali polscy kupcy.

„Puls Biznesu” opublikował 6 marca 2007 r. tekst „Koncesja to droga do korupcji”. Otrzymaliśmy pismo od Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług, podpisane przez Tomasza Uchmana, dyrektora generalnego. W jego treści czytamy m.in.: „Środowisko kupieckie jest zainteresowane przyjęciem ustawy o tworzeniu i działaniu wielkopowierzchniowych obiektów handlowych (WOH). (…) WOH-y nie upadną i nie znikną z Polski. To duży i atrakcyjny rynek. Pragnę jednak zapewnić redakcję „Pulsu Biznesu”, że poza woh-ami istnieje jeszcze — na szczęście — pewna liczba lokalnych sklepów. Badania OBOP mówią, że 83 proc. respondentów jest obojętne, czy WOH-y pracują w sobotę i niedzielę. Robią zakupy gdzie indziej. Gdzie? Redakcja „Pulsu Biznesu” może nie wiedzieć, bowiem z założenia nie zajmuje się sektorem msp.”

Szanujemy opinię autora. Jednak powołując się na środowisko polskich kupców, pominął opinie kilku rodzimych sieci handlowych. Wśród spółek dostrzegających negatywne skutki ograniczeń zawartych w projekcie ustawy znalazły się m.in.: Piotr i Paweł, Top Market, Alma oraz Polomarket.

Pociąg już przejechał

— Ustawa w tej formie miałaby sens 10 lat temu. Teraz przypomina wysadzenie torów po przejeździe pociągu pancernego. Sieci zagraniczne zdążyły w Polsce okrzepnąć. Długo nie umieliśmy z nimi konkurować. Jednak to się zmieniło. Kupcy zaczęli organizować się w grupy, nauczyli się wygrywać z zagranicznymi sieciami — i właśnie teraz posłowie chcą im utrudnić rozwój — twierdzi Piotr Wojciński, członek zarządu Warszawskiej Grupy Supermarketów (WGS), właściciela marki Top Market.

WGS posiada ponad 55 sklepów w Warszawie i okolicy. Ich powierzchnia handlowa waha się od 100 do 1 tys. mkw.

— Ograniczenia administracyjne nie przyniosą rezultatu. Silne zagraniczne spółki przetrwają czas potrzebny do zrealizowania inwestycji. Mało tego. Sieci już przygotowują się do działalności na mniejszych powierzchniach. To zagrożenie dla niezależnych sklepów. Jestem za pomocą państwa dla drobnych rodzinnych firm, ale nie powinna ona przybierać form dyskryminacji innych — podkreśla przedstawiciel Top Marketu.

Prawo klienta

Do uszanowania wolnej konkurencji nawołują także przedstawiciele sieci Piotr i Paweł.

— Od 16 lat działamy na rynku i zawsze opowiadaliśmy się za swobodą działalności gospodarczej i równym traktowaniem firm. W naszej opinii zapisy wyraźnie zmierzają do zmiany tej zasady. Na rynku jest i będzie miejsce zarówno dla dużych inwestorów, jak i mniejszych, polskich firm. Wybór tego, gdzie produkt zostanie kupiony, należy pozostawić klientom. To oni najlepiej zweryfikują rynek. Mamy nadzieję, że projekt ustawy będzie rozważny i znajdą się w nim zapisy o jednakowym traktowaniu wszystkich podmiotów naszej branży — podsumowuje Błażej Patryn, rzecznik prasowy spółki.

Kontrowersyjne zapisy

Projekt ustawy o WOH przewiduje m.in.:

— ograniczenia administracyjne w lokalizowaniu obiektów handlowych o powierzchni powyżej 400 mkw.

— opiniowanie przez sejmik wojewódzki decyzji gminy o lokalizacji wielkopowierzchniowych obiektów handlowych

— licencjonowanie prowa-dzenia WOH — licencja miałaby być związana z podmiotem gospodarczym, a nie z obiektem

— konieczność występowania o licencję na prowadzenie WOH w przypadku zmiany branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu